<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>kadzidło - Słodka Paczula</title>
	<atom:link href="https://slodkapaczula.pl/tag/kadzidlo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/kadzidlo/</link>
	<description>&#34;Zapach jest językiem, który nie potrzebuje słów&#34;</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 05:30:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.3</generator>

<image>
	<url>https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-cropped-cropped-LOGOSCENTSON-32x32.jpg</url>
	<title>kadzidło - Słodka Paczula</title>
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/kadzidlo/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zara Cocoa Sunset Alpine Village – recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2026/10/11/zara-cocoa-sunset-alpine-village-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-cocoa-sunset-alpine-village-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2026/10/11/zara-cocoa-sunset-alpine-village-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2026 18:01:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[nuty drzewne]]></category>
		<category><![CDATA[nuty dymne]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=98830</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zara Cocoa Sunset Alpine Village O! Tutaj zrobiło się ciekawie, a nawet bardzo. Zara Cocoa Sunset Alpine Village kompletnie mnie zaskoczyła, bo po nazwie i pierwszych sekundach spodziewałam się czegoś zupełnie innego. I chociaż nie są to perfumy, po które sama sięgałabym na co dzień, muszę przyznać, że tym razem mamy klasę. Lecimy z wrażeniami 🙂 . Ktoś rozpalił kominek w alpejskiej wiosce! Otwarcie jest zagadkowe. Dostaję mleczno-pieprzną mieszankę, która absolutnie nie zdradza, co wydarzy się za kilka minut. Początkowo jest miękko, nieco pikantnie i raczej powściągliwie. Dopiero po chwili zaczyna się powoli tlić to, co w Alpine Village najpiękniejsze. Wyobraźcie sobie niewielką wioskę ukrytą pośród ośnieżonych gór. Z drewnianych domków sączy się dym, w kominkach trzaska ogień, a mroźne powietrze niesie aromat rozgrzanego drewna i subtelnego kadzidła. No słuchajcie, nazwa pasuje tutaj wręcz fenomenalnie! Dawno nie trafiłam na kompozycję sieciówkową, która tak sugestywnie oddawałaby obiecany klimat. W sercu perfum odnajduję również pewne podobieństwo do Replica By the Fireplace od Maison Margiela, ale bez charakterystycznego efektu wędzonki. I całe szczęście! W oryginale drażniły mnie intensywna spalenizna i mocno podwędzony charakter, natomiast Zara podeszła do tematu znacznie łagodniej. Zamiast gryzącego dymu mamy suche drewienka emanujące przyjemnym ciepłem, delikatną smugę mirry i dyskretną słodycz, która pięknie wygładza całą konstrukcję. Opinia i parametry Jestem zachwycona, choć doskonale wiem, że sama nie będę nosić Alpine Village. Po prostu doceniam pomysł, świetnie uchwyconą atmosferę i bardzo udany balans pomiędzy surowością a otulającym ciepłem. Co najważniejsze, nic tu nie przytłacza. Kadzidlane akcenty nie dominują, a całość zachowuje zaskakującą lekkość, dzięki której można cieszyć się kominkową atmosferą bez wrażenia, że właśnie spędziliśmy pół wieczoru przy ognisku. Zapach ma w sobie odrobinę niszowego charakteru, ale pozostaje znacznie bardziej przystępny niż wspomniane wyżej By the Fireplace. Unisex jak nic. Na pochwałę niestety nie zasługują parametry. Trwałość i projekcja naprawdę mogły być lepsze. Na ciele czułam woń około 3-4 godzinek. Podsumowanie Zara Cocoa Sunset Alpine Village to dla mnie jedna z tych kompozycji, które nie muszą trafić na osobistą listę zakupów, żeby zdobyć moje uznanie. Gdyby alpejskie schronisko mogło zamknąć swój zimowy krajobraz we flakonie, pachniałoby właśnie tak. Brawo, Zaro! 😉 Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Zara Cocoa Sunset Alpine Village Kategoria: Nuty:Ambra, cynamon, jaśmin, nuty dymne, wanilia, nuty drzewne Twórca:Zara Rok powstania:&#160;2026 Pojemności:100 ml Trwałość:Średnia – ciało ok. 4 godzin, ubrania dłużej</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/10/11/zara-cocoa-sunset-alpine-village-recenzja/">Zara Cocoa Sunset Alpine Village – recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zara Cocoa Sunset Alpine Village</h2>



<p class="wp-block-paragraph">O! Tutaj zrobiło się ciekawie, a nawet bardzo. Zara Cocoa Sunset Alpine Village kompletnie mnie zaskoczyła, bo po nazwie i pierwszych sekundach spodziewałam się czegoś zupełnie innego. I chociaż nie są to perfumy, po które sama sięgałabym na co dzień, muszę przyznać, że tym razem mamy klasę. Lecimy z wrażeniami <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Ktoś rozpalił kominek w alpejskiej wiosce!</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Otwarcie jest zagadkowe. Dostaję mleczno-pieprzną mieszankę, która absolutnie nie zdradza, co wydarzy się za kilka minut. Początkowo jest miękko, nieco pikantnie i raczej powściągliwie. Dopiero po chwili zaczyna się powoli tlić to, co w Alpine Village najpiękniejsze. Wyobraźcie sobie niewielką wioskę ukrytą pośród ośnieżonych gór. Z drewnianych domków sączy się dym, w kominkach trzaska ogień, a mroźne powietrze niesie aromat rozgrzanego drewna i subtelnego kadzidła. No słuchajcie, nazwa pasuje tutaj wręcz fenomenalnie! Dawno nie trafiłam na kompozycję sieciówkową, która tak sugestywnie oddawałaby obiecany klimat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W sercu perfum odnajduję również pewne podobieństwo do Replica By the Fireplace od Maison Margiela, ale bez charakterystycznego efektu wędzonki. I całe szczęście! W oryginale drażniły mnie intensywna spalenizna i mocno podwędzony charakter, natomiast Zara podeszła do tematu znacznie łagodniej. Zamiast gryzącego dymu mamy suche drewienka emanujące przyjemnym ciepłem, delikatną smugę mirry i dyskretną słodycz, która pięknie wygładza całą konstrukcję.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg" alt="Zara Cocoa Sunset Alpine Village" class="wp-image-98838" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-3-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-3-1160x774.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Jestem zachwycona, choć doskonale wiem, że sama nie będę nosić Alpine Village. Po prostu doceniam pomysł, świetnie uchwyconą atmosferę i bardzo udany balans pomiędzy surowością a otulającym ciepłem. Co najważniejsze, nic tu nie przytłacza. Kadzidlane akcenty nie dominują, a całość zachowuje zaskakującą lekkość, dzięki której można cieszyć się kominkową atmosferą bez wrażenia, że właśnie spędziliśmy pół wieczoru przy ognisku. Zapach ma w sobie odrobinę niszowego charakteru, ale pozostaje znacznie bardziej przystępny niż wspomniane wyżej By the Fireplace. Unisex jak nic.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na pochwałę niestety nie zasługują parametry. Trwałość i projekcja naprawdę mogły być lepsze. Na ciele czułam woń około 3-4 godzinek.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1068" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-1.jpg" alt="Zara Cocoa Sunset Alpine Village" class="wp-image-98836" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-1.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-1-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-1-768x513.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-1-1536x1025.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zara-Cocoa-Sunset-Alpine-Village-recenzja-opinie-perfumy-1-1160x774.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Zara Cocoa Sunset Alpine Village to dla mnie jedna z tych kompozycji, które nie muszą trafić na osobistą listę zakupów, żeby zdobyć moje uznanie. Gdyby alpejskie schronisko mogło zamknąć swój zimowy krajobraz we flakonie, pachniałoby właśnie tak. Brawo, Zaro! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h4 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h4>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Link do fragrantica:<br></strong>Fragrantica Zara Cocoa Sunset Alpine Village</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria</strong>:<br></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong>:<br>Ambra, cynamon, jaśmin, nuty dymne, wanilia, nuty drzewne</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Zara</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2026</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Średnia – ciało ok. 4 godzin, ubrania dłużej</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/10/11/zara-cocoa-sunset-alpine-village-recenzja/">Zara Cocoa Sunset Alpine Village – recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2026/10/11/zara-cocoa-sunset-alpine-village-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zara Dolce Nostalgia Vanilla &#038; Incense &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2026/08/06/zara-dolce-nostalgia-vanilla-incense-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-dolce-nostalgia-vanilla-incense-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2026/08/06/zara-dolce-nostalgia-vanilla-incense-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Aug 2026 05:36:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[kawior waniliowy]]></category>
		<category><![CDATA[likier]]></category>
		<category><![CDATA[skóra]]></category>
		<category><![CDATA[śliwka]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=96616</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zara Dolce Nostalgia Vanilla &#38; Incense No i dobrnęliśmy do ostatniej póki co pozycji z linii The Art Of Becoming. Tym razem mamy coś typowo jesienno &#8211; zimowego, a Zara Dolce Nostalgia Vanilla &#38; Incense nie bierze jeńców 😉 . Spoiler: jest intensywnie, z procentami i bardzo, ale to bardzo dosłownie. Zapraszam na recenzję! Rozlany likier i kościelne egzorcyzmy No dobra, postanowiłam opisać te perfumy obrazowo. Wyobraźcie sobie taką scenę: ktoś przez przypadek wylewa gęsty, lepiący się i mocny likier owocowy na nowiutki, gruby skórzany pasek. Na samym początku ilość uderzających w nos procentów może wręcz lekko zrazić, ale spokojnie. Ten pijacki wstęp dość szybko wietrzeje 🙂 . Kiedy alkoholowe opary opadną, do akcji wkracza sakralny element. Sprawca skórzano-likierowego wypadku najwyraźniej uznał, że jedynym ratunkiem będzie solidne poświęcenie całej tej katastrofy. I właśnie wtedy do gry wjeżdża kadzidło kościelno-indyjskie, za którym ciągnie się ciemna, niemal zwęglona wanilia. Takim oto sposobem finalnie na skórze osiada wyciszony trunek z solidną dawką słodko-wytrawnego dymu tworząc bardzo wyrazisty, orientalny klimat. Opinia i parametry Bezapelacyjnie Dolce Nostalgia wypada najbardziej esencjonalnie z całej serii i uderza z naprawdę dużą mocą. Jest to solidna, ciepła, likierowo-skórzano-bursztynowa słodycz. Najbardziej jednak kupuje mnie w tym wszystkim lekko przypalona, kadzidlana smuga, która snuje się w kompozycji od samego początku do końca. To właśnie dzięki niej wanilia nie wieje nudą, unika banału i zyskuje swój unikalny, nieprzewidywalny sznyt. Uważam, że perfumy są fantastycznym uniseksem, aczkolwiek podejrzewam, że trafią w gust głównie męskiej części publiczności. Dodatkowo parametry stoją na bardzo przyzwoitym poziomie. Bukiet kurczowo trzyma się ciała, a ogon potrafi ciągnąć się przez długie godziny. Podsumowanie Podsumowując, Zara Dolce Nostalgia Vanilla &#38; Incense to zapach bardzo konkretny. Dostajemy dokładnie to, co maluje się w głowie: kadzidlano-skórzano-waniliowe combo ze śliwkowym podbiciem. Orientalny kaliber, który idealnie zgra się z czarną ramoneską i chłodnym wieczorem. Dla mnie to godny uwagi mocny zawodnik! Pozostałe zapachy z linii The Art Of Becoming:&#160;Prima Parte Lychee &#38; Oud, Terra Profonda Black Fig &#38; Basil Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Zara Dolce Nostalgia Vanilla &#38; Incense Kategoria:Orientalno &#8211; waniliowa Nuty:Głowy: likier śliwkowySerca: skóraBazy: kawior waniliowy Twórca:Jo Malone Rok powstania:&#160;2026 Pojemności:100 ml Trwałość:Killerek</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/08/06/zara-dolce-nostalgia-vanilla-incense-recenzja/">Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense</h2>



<p class="wp-block-paragraph">No i dobrnęliśmy do ostatniej póki co pozycji z linii The Art Of Becoming. Tym razem mamy coś typowo jesienno &#8211; zimowego, a Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense nie bierze jeńców <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Spoiler: jest intensywnie, z procentami i bardzo, ale to bardzo dosłownie. Zapraszam na recenzję!</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Rozlany likier i kościelne egzorcyzmy</h4>



<p class="wp-block-paragraph">No dobra, postanowiłam opisać te perfumy obrazowo. Wyobraźcie sobie taką scenę: ktoś przez przypadek wylewa gęsty, lepiący się i mocny likier owocowy na nowiutki, gruby skórzany pasek. Na samym początku ilość uderzających w nos procentów może wręcz lekko zrazić, ale spokojnie. Ten pijacki wstęp dość szybko wietrzeje <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy alkoholowe opary opadną, do akcji wkracza sakralny element. Sprawca skórzano-likierowego wypadku najwyraźniej uznał, że jedynym ratunkiem będzie solidne poświęcenie całej tej katastrofy. I właśnie wtedy do gry wjeżdża kadzidło kościelno-indyjskie, za którym ciągnie się ciemna, niemal zwęglona wanilia. Takim oto sposobem finalnie na skórze osiada wyciszony trunek z solidną dawką słodko-wytrawnego dymu tworząc bardzo wyrazisty, orientalny klimat.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg" alt="Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense" class="wp-image-96666" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-3-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-3-1160x774.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Bezapelacyjnie Dolce Nostalgia wypada najbardziej esencjonalnie z całej serii i uderza z naprawdę dużą mocą. Jest to solidna, ciepła, likierowo-skórzano-bursztynowa słodycz. Najbardziej jednak kupuje mnie w tym wszystkim lekko przypalona, kadzidlana smuga, która snuje się w kompozycji od samego początku do końca. To właśnie dzięki niej wanilia nie wieje nudą, unika banału i zyskuje swój unikalny, nieprzewidywalny sznyt. Uważam, że perfumy są fantastycznym uniseksem, aczkolwiek podejrzewam, że trafią w gust głównie męskiej części publiczności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dodatkowo parametry stoją na bardzo przyzwoitym poziomie. Bukiet kurczowo trzyma się ciała, a ogon potrafi ciągnąć się przez długie godziny.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-2.jpg" alt="Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense" class="wp-image-96665" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-2-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/08/Zara-Dolce-Nostalgia-Vnilla-Incense-recenzja-opinie-perfumy-2-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując, Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense to zapach bardzo konkretny. Dostajemy dokładnie to, co maluje się w głowie: kadzidlano-skórzano-waniliowe combo ze śliwkowym podbiciem. Orientalny kaliber, który idealnie zgra się z czarną ramoneską i chłodnym wieczorem. Dla mnie to godny uwagi mocny zawodnik!</p>



<h5 class="wp-block-heading">Pozostałe zapachy z linii The Art Of Becoming:&nbsp;<a href="/2026/08/04/zara-prima-parte-lychee-oud-recenzja/">Prima Parte Lychee &amp; Oud</a>, <a href="/2026/08/05/zara-terra-profonda-black-fig-basil-recenzja/">Terra Profonda Black Fig &amp; Basil</a></h5>



<h4 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h4>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Zara/Dolce-Nostalgia-Vanilla-Incense-138473.html">Fragrantica Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria</strong>:<br>Orientalno &#8211; waniliowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong>:<br>Głowy: likier śliwkowy<br>Serca: skóra<br>Bazy: kawior waniliowy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Jo Malone</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2026</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Killerek</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/08/06/zara-dolce-nostalgia-vanilla-incense-recenzja/">Zara Dolce Nostalgia Vanilla &amp; Incense &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2026/08/06/zara-dolce-nostalgia-vanilla-incense-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zara Feminine Spell &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2026/06/10/zara-feminine-spell-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-feminine-spell-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2026/06/10/zara-feminine-spell-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2026 05:08:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[fasola tonka]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=95154</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zara Feminine Spell Dotarliśmy do mety! Przed Wami recenzja ostatnigo zapachu z kolekcji White Luminosity, czyli Zara Feminine Spell. Przyznam szczerze, że pokładałam w tych perfumach naprawdę ogromne nadzieje, zwłaszcza po przejrzeniu Fragrantiki. Ludzie porównywali tę kompozycję do niszowego Blanche Bete oraz popularnego Libre. Brzmi jak obietnica zapachowego objawienia, którą dzisiaj skonfrontuję. Puste obiecanki cacanki i poszukiwania kadzidła Pierwsze dziesięć minut to dla mojego nosa&#8230; po prostu wielkie nic. Wstęp jest strasznie nijaki, coś tam majaczy w klimatach mleczno-tonkowych, ale zapach wydaje się bardzo niezdecydowany. Nuty głowy to w ogóle jakaś osobna bajka i nie mają absolutnie nic wspólnego z hitowymi propozycjami od Liquides Imaginaires czy YSL. Czyli krótko mówiąc, w otwarciu mamy laktonowy obłoczek bez grama magii, ale dajmy mu szansę! Gdy bukiet w końcu solidnie osiada na ciele, faktycznie można wyczuć pewne drobne, ale takie minimnalne niuanse przypominające Blanche Bete. Cały sęk w tym, że w moim odczuciu to są naprawdę tylko bardzo słabe namiastki. Będąc zupełnie szczerą, sama w życiu nie wpadłabym na to, by zestawić ze sobą te perfumy (swoją drogą, jeśli szukacie w asortymencie Zary czegoś, co udanie naśladuje Blanche Bete, koniecznie zajrzyjcie do recenzji Seductive Trail, który wypada pod tym kątem o niebo lepiej!). Czym w takim razie jest Feminine Spell? To po prostu taka miła, mleczno-cielesna chmurka i w zasadzie nic poza tym. Marka deklarowała obecność kadzidła, ale żeby wyczuć tutaj jakiekolwiek delikatne przebłyski popiołu, trzeba naprawdę mocno wcisnąć nos w nadgarstek i bardzo mocno się wczuć. Tylko, że w cieszeniu się perfumami nie o to chodzi prawda? Opinia i parametry Nazwa sugeruje rzucenie na nosiciela jakiegoś zniewalającego uroku, ale smutna prawda jest taka, że ten zapach nie rzucił na mnie absolutnie żadnego czaru. Zamiast zachwytu wywołał jedynie westchnięcie lekkiego rozczarowania. To zapach o bardzo przeciętnych parametrach, który po prostu bezpiecznie i cicho trzyma się skóry nie zostawiając za sobą żadnego ogona. Ot, poprawny średniak na co dzień. Szkoda 🙁 . Podsumowanie Skoro Feminine Spell to ostatnia pozycja z linii White Luminosity, czas na krótkie podsumowanie całości. W moim prywatnym rankingu jest to kolekcja kompletnie niepotrzebna. Mam nieodparte wrażenie, że te zapachy zostały stworzone strasznie na siłę, bez wyraźnego pomysłu i iskry. A już litościwie nie wspomnę o totalnej katastrofie, jaką był koszmar w postaci Women in White. Cieszę się, że ten rozdział mamy już za sobą. Zara zdecydowanie potrafi robić lepsze perfumy! Pozostałe zapachy z linii White Luminosity:&#160;Women in White, Bright Fruit, Heavenly Blanc Specyfikacja zapachowa Zara Feminine Spell FragranticaFragrantica Zara Feminine Spell KategoriaOrientalno &#8211; drzewna NutyGłowy: mlekoSerca: kadzidłoBaza: fasola tonka Twórca:Zara Rok powstania:&#160;2026 Pojemności:100 ml Trwałość:Przeciętna – ok. 5 h na skórze, ubrania podobnie</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/06/10/zara-feminine-spell-recenzja/">Zara Feminine Spell &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zara Feminine Spell</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dotarliśmy do mety! Przed Wami recenzja ostatnigo zapachu z kolekcji White Luminosity, czyli Zara Feminine Spell. Przyznam szczerze, że pokładałam w tych perfumach naprawdę ogromne nadzieje, zwłaszcza po przejrzeniu Fragrantiki. Ludzie porównywali tę kompozycję do niszowego Blanche Bete oraz popularnego <a href="/2021/03/05/yves-saint-laurent-libre-edp/">Libre</a>. Brzmi jak obietnica zapachowego objawienia, którą dzisiaj skonfrontuję.</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Puste obiecanki cacanki i poszukiwania kadzidła</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwsze dziesięć minut to dla mojego nosa&#8230; po prostu wielkie nic. Wstęp jest strasznie nijaki, coś tam majaczy w klimatach mleczno-tonkowych, ale zapach wydaje się bardzo niezdecydowany. Nuty głowy to w ogóle jakaś osobna bajka i nie mają absolutnie nic wspólnego z hitowymi propozycjami od Liquides Imaginaires czy YSL. Czyli krótko mówiąc, w otwarciu mamy laktonowy obłoczek bez grama magii, ale dajmy mu szansę!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy bukiet w końcu solidnie osiada na ciele, faktycznie można wyczuć pewne drobne, ale takie minimnalne niuanse przypominające Blanche Bete. Cały sęk w tym, że w moim odczuciu to są naprawdę tylko bardzo słabe namiastki. Będąc zupełnie szczerą, sama w życiu nie wpadłabym na to, by zestawić ze sobą te perfumy (swoją drogą, jeśli szukacie w asortymencie Zary czegoś, co udanie naśladuje Blanche Bete, koniecznie zajrzyjcie do recenzji <a href="/2026/04/04/zara-seductive-trail-recenzja/">Seductive Trail</a>, który wypada pod tym kątem o niebo lepiej!).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czym w takim razie jest Feminine Spell? To po prostu taka miła, mleczno-cielesna chmurka i w zasadzie nic poza tym. Marka deklarowała obecność kadzidła, ale żeby wyczuć tutaj jakiekolwiek delikatne przebłyski popiołu, trzeba naprawdę mocno wcisnąć nos w nadgarstek i bardzo mocno się wczuć. Tylko, że w cieszeniu się perfumami nie o to chodzi prawda?</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-2.jpeg" alt="" class="wp-image-95163" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-2.jpeg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-2-300x200.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-2-768x512.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-2-1536x1024.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-2-1160x774.jpeg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Nazwa sugeruje rzucenie na nosiciela jakiegoś zniewalającego uroku, ale smutna prawda jest taka, że ten zapach nie rzucił na mnie absolutnie żadnego czaru. Zamiast zachwytu wywołał jedynie westchnięcie lekkiego rozczarowania. To zapach o bardzo przeciętnych parametrach, który po prostu bezpiecznie i cicho trzyma się skóry nie zostawiając za sobą żadnego ogona. Ot, poprawny średniak na co dzień. Szkoda <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f641.png" alt="🙁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-1.jpeg" alt="Zara Feminine Spell" class="wp-image-95162" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-1.jpeg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-1-300x200.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-1-768x512.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-1-1536x1024.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zara-Feminine-Spell-recenzja-opinie-perfumy-1-1160x774.jpeg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie<strong> </strong></h4>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro Feminine Spell to ostatnia pozycja z linii White Luminosity, czas na krótkie podsumowanie całości. W moim prywatnym rankingu jest to kolekcja kompletnie niepotrzebna. Mam nieodparte wrażenie, że te zapachy zostały stworzone strasznie na siłę, bez wyraźnego pomysłu i iskry. A już litościwie nie wspomnę o totalnej katastrofie, jaką był koszmar w postaci <a href="/2026/06/09/zara-women-in-white-recenzja/">Women in White</a>. Cieszę się, że ten rozdział mamy już za sobą. Zara zdecydowanie potrafi robić lepsze perfumy!</p>



<h6 class="wp-block-heading">Pozostałe zapachy z linii White Luminosity:&nbsp;<a href="/2026/06/09/zara-women-in-white-recenzja/">Women in White</a>, <a href="/2026/06/08/zara-bright-fruit-recenzja/">Bright Fruit</a>, <a href="/2026/06/07/zara-heavenly-blanc-recenzja/">Heavenly Blanc</a></h6>



<h4 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa Zara Feminine Spell</h4>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Fragrantica</strong><br><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Zara/Feminine-Spell-134033.html">Fragrantica Zara Feminine Spell</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria<br></strong>Orientalno &#8211; drzewna</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong><br>Głowy: mleko<br>Serca: kadzidło<br>Baza: fasola tonka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Zara</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2026</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Przeciętna – ok. 5 h na skórze, ubrania podobnie</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/06/10/zara-feminine-spell-recenzja/">Zara Feminine Spell &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2026/06/10/zara-feminine-spell-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zara Parfait d&#8217;Orchidee &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-parfait-dorchidee-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 May 2026 06:45:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[benzoes]]></category>
		<category><![CDATA[irys]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=94994</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zara Parfait d&#8217;Orchidee Nie no, Zara Parfait d&#8217;Orchidee to istny zapachowy rollercoaster z niszowym zacięciem. Jeśli lubicie bezpieczne, wtórne zapachy, to od razu mówię: możecie zamknąć ten wpis. Jeśli jednak szukacie w perfumach dziwności i zwrotów akcji we wciąż mainstreamowym wydaniu, to zapraszam na recenzję! Od syropu na kaszel do irysa zanurzonego w żywicy Wiecie co&#8230; otwarcie tych perfum jest dla mnie po prostu okropne (choć zdaję sobie sprawę, że ten nieszablonowy cyrk xD na pewno znajdzie swoich zagorzałych fanów). Pierwsze minuty to totalny odlot. Nuty głowy pachną na mojej skórze jak słodki, prawoślazowy syrop na kaszel, wymieszany z dymnymi kadzidełkami prosto z indyjskiego sklepu. Dodajcie do tego średnio indoliczny jaśmin (na całe szczęście bez fizjologicznych wydzielin, ale za to z takim charakterystycznym, ziemistym błotkiem) oraz specyficzny zapach chińskich zabawek z bazarku. Jezu, serio! Tu się dzieje tak dużo i w tak nieszablonowy sposób, że śmiało mogę powiedzieć, iż to otwarcie ma potężne, wręcz niszowe zapędy. Ale uwaga! Tu pojawia się największy plot twist użytych przeze mnie słów, gdyż celowo nie nazywam tego zapachu &#8220;śmierdzielem&#8221;. Mimo że pierwszy kontakt z perfumami jest wymagający, to jakimś cudem nie mam przed nim cofki. Wręcz przeciwnie, ten chaos intryguje i przyciąga, a to już w moim odczuciu znaczy bardzo dużo! Jeśli przetrwacie szalony wstęp, to z każdą kolejną minutą jest już tylko lepiej. Z czasem kompozycja traci swoją początkową dziwność, a na scenę wkracza przepiękny, chłodny irys w gęstej żywicy. Bukiet cudownie się ociepla i na pierwszy plan wybija się świetna balsamiczność, która po mistrzowsku łączy dystansujący, pudrowy chłód kwiatów z rozgrzewającym otuleniem benzoesu. Finał to z kolei czysta przyjemność. Na skórze osiada suchy, niesamowicie przytulny, waniliowo-kwiatowy puszek. Opinia i parametry Parfait d&#8217;Orchidee to bardzo ciekawy zawodnik z ujmującą esencją w sercu i szczerze chciałabym, żeby perfumy tak pachniały od samego początku do końca, bez konieczności przeżywania początkowej, apteczno-kadzidlanej traumy ( dla mnie trauma, dla kogoś innego piękność 😉 )! Niemniej jednak muszę oddać perfumom jakość ewolucji. Uważam, że to, jak zapach ostatecznie stapia się ze skórą zasługuje na spore brawa. Gęste żywice, ambra i wanilia robią tu fantastyczną robotę, solidnie zakotwiczając kompozycję na ciele. Więc jak widać są tu plusy i minusy, chociaż ostatecznie i tak przeważają plusy 🙂 . Jeśli zaś chodzi o parametry, to mamy tu do czynienia z naprawdę solidnym graczem. Zapach spokojnie utrzymuje się przez dobrych kilka godzin. Projekcja natomiast tworzy wokół nosiciela intrygujący woal, który co rusz o sobie przypomina przy każdym ruchu. Podsumowanie Reasumując: to nie jest zapach dla każdego i raczej odradzam kupowanie go w ciemno. Zara Parfait d&#8217;Orchidee to ewoluujący ekscentryk, który potrafi najpierw zdzielić po nosie, by chwilę później otulić piękną, balsamiczną elegancją. Jeśli macie odwagę na eksperymenty i lubicie nieoczywiste klimaty, to koniecznie przetestujcie go na własnej skórze. Kto wie, może Wy pokochacie to szalone otwarcie? Pozostałe zapachy z linii Silent Flowers: Romance d&#8217;Iris, Brulante Violette, Balade de Figuer, Petale d’Ambre Specyfikacja zapachowa Zara Parfait d&#8217;Orchidee FragranticaFragrantica Zara Parfait d&#8217;Orchidee KategoriaOrientalno – kwiatowa NutyGłowy: kadzidło, jaśmin i imbirSerca: irys i benzoesBaza: wanilia, ambra i białe piżmo Twórca:Jo Malone Rok powstania:&#160;2023 Pojemności:100 ml Trwałość:Bardzo dobra – na ciele ok. 6-8 h, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/">Zara Parfait d&#8217;Orchidee &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zara Parfait d&#8217;Orchidee</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie no, Zara Parfait d&#8217;Orchidee to istny zapachowy rollercoaster z niszowym zacięciem. Jeśli lubicie bezpieczne, wtórne zapachy, to od razu mówię: możecie zamknąć ten wpis. Jeśli jednak szukacie w perfumach dziwności i zwrotów akcji we wciąż mainstreamowym wydaniu, to zapraszam na recenzję!</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Od syropu na kaszel do irysa zanurzonego w żywicy</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Wiecie co&#8230; otwarcie tych perfum jest dla mnie po prostu okropne (choć zdaję sobie sprawę, że ten nieszablonowy cyrk xD na pewno znajdzie swoich zagorzałych fanów). Pierwsze minuty to totalny odlot. Nuty głowy pachną na mojej skórze jak słodki, prawoślazowy syrop na kaszel, wymieszany z dymnymi kadzidełkami prosto z indyjskiego sklepu. Dodajcie do tego średnio indoliczny jaśmin (na całe szczęście bez fizjologicznych wydzielin, ale za to z takim charakterystycznym, ziemistym błotkiem) oraz specyficzny zapach chińskich zabawek z bazarku. Jezu, serio! Tu się dzieje tak dużo i w tak nieszablonowy sposób, że śmiało mogę powiedzieć, iż to otwarcie ma potężne, wręcz niszowe zapędy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale uwaga! Tu pojawia się największy plot twist użytych przeze mnie słów, gdyż celowo nie nazywam tego zapachu &#8220;śmierdzielem&#8221;. Mimo że pierwszy kontakt z perfumami jest wymagający, to jakimś cudem nie mam przed nim cofki. Wręcz przeciwnie, ten chaos intryguje i przyciąga, a to już w moim odczuciu znaczy bardzo dużo!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli przetrwacie szalony wstęp, to z każdą kolejną minutą jest już tylko lepiej. Z czasem kompozycja traci swoją początkową dziwność, a na scenę wkracza przepiękny, chłodny irys w gęstej żywicy. Bukiet cudownie się ociepla i na pierwszy plan wybija się świetna balsamiczność, która po mistrzowsku łączy dystansujący, pudrowy chłód kwiatów z rozgrzewającym otuleniem benzoesu. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Finał to z kolei czysta przyjemność. Na skórze osiada suchy, niesamowicie przytulny, waniliowo-kwiatowy puszek.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg" alt="Zara Parfait d'Orchidee" class="wp-image-95033" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-1160x773.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Parfait d&#8217;Orchidee to bardzo ciekawy zawodnik z ujmującą esencją w sercu i szczerze chciałabym, żeby perfumy tak pachniały od samego początku do końca, bez konieczności przeżywania początkowej, apteczno-kadzidlanej traumy ( dla mnie trauma, dla kogoś innego piękność <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> )! Niemniej jednak muszę oddać perfumom jakość ewolucji. Uważam, że to, jak zapach ostatecznie stapia się ze skórą zasługuje na spore brawa. Gęste żywice, ambra i wanilia robią tu fantastyczną robotę, solidnie zakotwiczając kompozycję na ciele. Więc jak widać są tu plusy i minusy, chociaż ostatecznie i tak przeważają plusy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli zaś chodzi o parametry, to mamy tu do czynienia z naprawdę solidnym graczem. Zapach spokojnie utrzymuje się przez dobrych kilka godzin. Projekcja natomiast tworzy wokół nosiciela intrygujący woal, który co rusz o sobie przypomina przy każdym ruchu.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2.jpg" alt="Zara Parfait d'Orchidee" class="wp-image-95032" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Reasumując: to nie jest zapach dla każdego i raczej odradzam kupowanie go w ciemno. Zara Parfait d&#8217;Orchidee to ewoluujący ekscentryk, który potrafi najpierw zdzielić po nosie, by chwilę później otulić piękną, balsamiczną elegancją. Jeśli macie odwagę na eksperymenty i lubicie nieoczywiste klimaty, to koniecznie przetestujcie go na własnej skórze. Kto wie, może Wy pokochacie to szalone otwarcie?</p>



<h6 class="wp-block-heading">Pozostałe zapachy z linii Silent Flowers: <a href="/2026/06/01/zara-romance-diris-recenzja/">Romance d&#8217;Iris</a>, <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/06/06/zara-brulante-violette-recenzja/">Brulante Violette</a>, <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/05/11/zara-balade-de-figuer-recenzja/">Balade de Figuer</a>, Petale d’Ambre</h6>



<h4 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa Zara Parfait d&#8217;Orchidee</h4>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Fragrantica</strong><br><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Zara/Parfait-d-Orchidee-88302.html">Fragrantica Zara Parfait d&#8217;Orchidee</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria<br></strong>Orientalno – kwiatowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong><br>Głowy: kadzidło, jaśmin i imbir<br>Serca: irys i benzoes<br>Baza: wanilia, ambra i białe piżmo</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Jo Malone</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2023</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Bardzo dobra – na ciele ok. 6-8 h, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/">Zara Parfait d&#8217;Orchidee &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joanna Krupa Everyday Show &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2025/11/09/joanna-krupa-everyday-show-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joanna-krupa-everyday-show-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2025/11/09/joanna-krupa-everyday-show-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Nov 2025 14:02:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[biała herbata]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[kwiat wiśni]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=93059</guid>

					<description><![CDATA[<p>Show na co dzień? Odważna deklaracja 🙂 , ale! Joanna Krupa Everyday Show poszła o krok dalej i zaserwowała zapach, który pachnie tak, jakby kosztował co najmniej trzy razy więcej, niż faktycznie przyjdzie Wam za niego zapłacić. Zapraszam do recenzji 🙂 Szalenie elegancki woal zmysłów Otwarcie bajecznie musująco szampańskie. Biała herbata z kwiatem wiśni dają efekt rześkiego poranka w czystym tonie na pograniczu kosmetyczno-perfumeryjnym. Coś na zasadzie luksusowego spa po kąpieli z delikatnym akcentem pudru, który dosłownie w kilka minut z japońskiej finezji ewoluuje do postaci ciepłego ryżu spowitego kadzidlanym dymkiem. Ryż w esencji nie jest spożywczy ani kleisty, lecz urzeka aksamitną, gładką strukturą. Kadzidło z kolei nie dominuje, nie jest kościelne czy ciężkie, a raczej wygładzone jak mgiełka. Razem tworzą waniliowo–kremowy woal o lekko orientalnym zacięciu, który rozwija się na skórze niczym satynowa chusta. W kompozycji jest coś znajomego, a jednocześnie zupełnie wyjątkowego. Jakby znajome nuty spotkały się w zupełnie nowej, sensualnej interpretacji. Osobiście wyczuwam tutaj nawiązania do Blanche Bete od Liquides Imaginaries czy Trussardi Pure Jasmin o ostatecznie własnym, niepowtarzalnym finiszu. W drydownie natomiast zapach stapia się ze skórą w cielesny sposób. Otula puszystym, mlecznym kokonem z eleganckim, spokojnym, ale i z niebezpiecznie kuszącym kontrastem. Opinia i parametry Przyznam szczerze&#8230; nie spodziewałam się, że Everyday Show zrobią na mnie aż takie wrażenie. Jest tu wszystko czego trzeba dobrze skrojonym, kobiecym perfumom: herbaciana przestrzenność, subtelne ciepło ryżu, mistyczny twist kadzidła oraz czarująca słodycz laktonowej wanilii. Ponadto po raz drugi chcę wyraźnie podkreślić: Joanna Krupa sprawia wrażenie zapachu z ekskluzywnego domu perfumeryjnego. Mimo że to pozycja drogeryjna, w niczym nie ustępuje znanym produkcjom z mainstremu. Ma wyważoną konstrukcję, piękne przejścia między nutami i żadnej syntetycznej taniości. Czuć, że ktoś naprawdę pomyślał nad proporcjami. Trwałość – dobra. Na mojej skórze utrzymuje się około 5 godzin, z czego pierwsze trzy mają świetną projekcję. Później bukiet przygasa i pozostaje blisko ciała. Podsumowanie Joanna Krupa Everyday Show to zapach, który zaskoczył mnie swoją dojrzałością i kunsztem. To nie kolejny celebrycki twór na jedno kopyto, ale prawdziwie dopieszczona kompozycja, balansująca między świeżością a zmysłowością. W moim doczuciu pachnie jak drogi krem do ciała, który nagle ożył i stał się perfumami. Jest miękko, gładko i z klasą. Ja jestem absolutnie zauroczona i z pełnym przekonaniem mogę napisać: to jeden z najbardziej udanych zapachów Joanny Krupy oraz wbrew pozorom najmniej doceniony. Specyfikacja zapachowa KategoriaKwiatowo &#8211; orientalna Nuty:Kwiat wiśni, biała herbata, kadzidło, Wanilia, ryż, drzewo Thanaka, Kwiat Lei. Twórca:Joanna Krupa Rok powstania: 2022 Pojemności:30 i 50 ml Trwałość:Dobra &#8211; skóra ok. 5 h, ubrania max 8 h</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/11/09/joanna-krupa-everyday-show-recenzja/">Joanna Krupa Everyday Show &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Show na co dzień? Odważna deklaracja <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> , ale! Joanna Krupa Everyday Show poszła o krok dalej i zaserwowała zapach, który pachnie tak, jakby kosztował co najmniej trzy razy więcej, niż faktycznie przyjdzie Wam za niego zapłacić. Zapraszam do recenzji <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Szalenie elegancki woal zmysłów</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Otwarcie bajecznie musująco szampańskie. Biała herbata z kwiatem wiśni dają efekt rześkiego poranka w czystym tonie na pograniczu kosmetyczno-perfumeryjnym. Coś na zasadzie luksusowego spa po kąpieli z delikatnym akcentem pudru, który dosłownie w kilka minut z japońskiej finezji ewoluuje do postaci ciepłego ryżu spowitego kadzidlanym dymkiem. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ryż w esencji nie jest spożywczy ani kleisty, lecz urzeka aksamitną, gładką strukturą. Kadzidło z kolei nie dominuje, nie jest kościelne czy ciężkie, a raczej wygładzone jak mgiełka. Razem tworzą waniliowo–kremowy woal o lekko orientalnym zacięciu, który rozwija się na skórze niczym satynowa chusta. W kompozycji jest coś znajomego, a jednocześnie zupełnie wyjątkowego. Jakby znajome nuty spotkały się w zupełnie nowej, sensualnej interpretacji. Osobiście wyczuwam tutaj nawiązania do Blanche Bete od Liquides Imaginaries czy <a href="/2025/07/09/trussardi-pure-jasmin-recenzja/">Trussardi Pure Jasmin</a> o ostatecznie własnym, niepowtarzalnym finiszu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W drydownie natomiast zapach stapia się ze skórą w cielesny sposób. Otula puszystym, mlecznym kokonem z eleganckim, spokojnym, ale i z niebezpiecznie kuszącym kontrastem.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Joanna Krupa Everyday Show" class="wp-image-93103" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznam szczerze&#8230; nie spodziewałam się, że Everyday Show zrobią na mnie aż takie wrażenie. Jest tu wszystko czego trzeba dobrze skrojonym, kobiecym perfumom: herbaciana przestrzenność, subtelne ciepło ryżu, mistyczny twist kadzidła oraz czarująca słodycz laktonowej wanilii.  Ponadto po raz drugi chcę wyraźnie podkreślić: Joanna Krupa sprawia wrażenie zapachu z ekskluzywnego domu perfumeryjnego. Mimo że to pozycja drogeryjna, w niczym nie ustępuje znanym produkcjom z mainstremu. Ma wyważoną konstrukcję, piękne przejścia między nutami i żadnej syntetycznej taniości. Czuć, że ktoś naprawdę pomyślał nad proporcjami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trwałość – dobra. Na mojej skórze utrzymuje się około 5 godzin, z czego pierwsze trzy mają świetną projekcję. Później bukiet przygasa i pozostaje blisko ciała. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg" alt="Joanna Krupa Everyday Show" class="wp-image-93102" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/11/Joanna-Krupa-Everyday-Show-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x773.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Joanna Krupa Everyday Show to zapach, który zaskoczył mnie swoją dojrzałością i kunsztem. To nie kolejny celebrycki twór na jedno kopyto, ale prawdziwie dopieszczona kompozycja, balansująca między świeżością a zmysłowością. W moim doczuciu pachnie jak drogi krem do ciała, który nagle ożył i stał się perfumami. Jest miękko, gładko i z klasą.</p>



<p class="wp-block-paragraph"> Ja jestem absolutnie zauroczona i z pełnym przekonaniem mogę napisać: to jeden z najbardziej udanych zapachów Joanny Krupy oraz wbrew pozorom najmniej doceniony.</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria</strong><br>Kwiatowo &#8211; orientalna</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong>:<br>Kwiat wiśni, biała herbata, kadzidło, Wanilia, ryż, drzewo Thanaka, Kwiat Lei.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Joanna Krupa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania: </strong><br>2022</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>30 i 50 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Dobra &#8211; skóra ok. 5 h, ubrania max 8 h </p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/11/09/joanna-krupa-everyday-show-recenzja/">Joanna Krupa Everyday Show &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2025/11/09/joanna-krupa-everyday-show-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The Saltworks Company Ko Meme &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/11/12/the-saltworks-company-ko-meme-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=the-saltworks-company-ko-meme-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/11/12/the-saltworks-company-ko-meme-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Nov 2024 06:16:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[drewno kaszmirowe]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[praliny]]></category>
		<category><![CDATA[śliwka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=85524</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzisiaj perfumy o bardzo ciekawej nazwie. Piękno życia oraz zmysłowe momenty są hasłami, które przewodziły idei stworzenia The Saltworks Company Ko Meme. Rzeczywiście w piramidzie jest kilka kontrastowych nut i byłam szalenie ciekawa, jaki ostatecznie efekt prezentuje sok. Zamszowy urok czekoladowych pralinek Po pierwszym rozpyleniu Ko Meme natychmiast przypomniały mi się dwie kultowe kompozycje: Lancome La Vie Est Belle i Bottega Veneta (a może nawet bardziej Rihanna Rogue). Tak, dobrze czytacie! Otwarcie to wyraźne echo gourmandowej nuty pralinek, tak bardzo rozpoznawalnej dla Lancome, lecz w bardziej szykownej i subtelniejszej odsłonie. W esencji zapachu za to wyczuwalna jest śmiała zmiana. Śliwka z kadzidłem stanowczo przełamują cukierniczą słodycz. Efekt miękkiego, luksusowego zamszu otula ciepłą, przyjemną fakturą, jednocześnie wciąż igrając z delikatnymi akordami czekoladowych wiórków. I przyznaję, ten kontrast absolutnie mnie kupił 😉 . A gdzie zakończenie? Wiecie co, chyba się po prostu rozmyło. To znaczy według mnie perfumy go wcale nie posiadają. Nie jest to dla mnie absolutnie żadna wada, bo ostatecznie dostałam mystery boxa z pralinkami pełnymi tajemnic 🙂 . Być może bukiet nie rozwija się jakoś szalenie i nie ma w nim zwrotów akcji, za to całość o dziwo naprawdę brzmi dobrze, a poszczególne nuty gładko ze sobą współgrają. Opinia i parametry Ko Meme to zapach pełen kontrastów, które harmonijnie się ze sobą łączą. Balansuje na granicy słodkiej dekadencji i niecodziennej głębi, tworząc aromat jednocześnie uwodzicielski i enigmatyczny. Z jednej strony mamy tu gourmandowe pralinki, które przypominają La Vie Est Belle, a z drugiej aksamitną śliwkę i kadzidło, które tworzą wrażenie zamszowej elegancji jaką znamy z Bottega Veneta. Jakbym miała wyobrazić sobie olfaktoryczne dziecko wyżej wymienionych hitów to dokładnie tak by pachniało 🙂 . Trwałość perfum na ciele wynosi około 5 godzin, co uważam jest bardzo przeciętnym wynikiem. Projekcja natomiast intymna, co dodaje woni atrakcyjnej barwy. Podsumowanie Podsumowując, The Saltworks Company Ko Meme to interesująca propozycja! Kompozycja doskonale odnajduje się w przestrzeni między słodką przyjemnością a subtelną ezoteryką w gustownym tonie. Według mnie zapach sprawdzi się u osób, które cenią sobie komfort i kameralną powabność bez przesadnej intensywności. Choć trwałość mogłaby być lepsza, woń nadrabia intymnym charakterem pełnym wdzięku, który nie potrzebuje krzykliwości, by zaintrygować. Specyfikacja zapachowa KategoriaOwocowo – gourmand NutyGłowy: pralinySerca: śliwka, kadzidło, gruszkaBazy: drewno kaszmirowe, ambra Twórca:The Saltworks Company&#160; Pojemności:10 ml i 100 ml Trwałość:Średnia – na ciele ok. 4-5 h, intymna projekcja</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/11/12/the-saltworks-company-ko-meme-recenzja/">The Saltworks Company Ko Meme &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Dzisiaj perfumy o bardzo ciekawej nazwie. Piękno życia oraz zmysłowe momenty są hasłami, które przewodziły idei stworzenia The Saltworks Company Ko Meme. Rzeczywiście w piramidzie jest kilka kontrastowych nut i byłam szalenie ciekawa, jaki ostatecznie efekt prezentuje sok. </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zamszowy urok czekoladowych pralinek</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwszym rozpyleniu Ko Meme natychmiast przypomniały mi się dwie kultowe kompozycje: <a href="/2019/06/02/lancome-la-vie-est-belle-edp/">Lancome La Vie Est Belle</a> i Bottega Veneta (a może nawet bardziej <a href="/2022/11/04/rihanna-rogue-edp/">Rihanna Rogue</a>). Tak, dobrze czytacie! Otwarcie to wyraźne echo gourmandowej nuty pralinek, tak bardzo rozpoznawalnej dla Lancome, lecz w bardziej szykownej i subtelniejszej odsłonie. W esencji zapachu za to wyczuwalna jest śmiała zmiana. Śliwka z kadzidłem stanowczo przełamują cukierniczą słodycz. Efekt miękkiego, luksusowego zamszu otula ciepłą, przyjemną fakturą, jednocześnie wciąż igrając z delikatnymi akordami czekoladowych wiórków. I przyznaję, ten kontrast absolutnie mnie kupił <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<p class="wp-block-paragraph">A gdzie zakończenie? Wiecie co, chyba się po prostu rozmyło. To znaczy według mnie perfumy go wcale nie posiadają. Nie jest to dla mnie absolutnie żadna wada, bo ostatecznie dostałam mystery boxa z pralinkami pełnymi tajemnic <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Być może bukiet nie rozwija się jakoś szalenie i nie ma w nim zwrotów akcji, za to całość o dziwo naprawdę brzmi dobrze, a poszczególne nuty gładko ze sobą współgrają. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg" alt="The Saltworks Company Ko Meme" class="wp-image-86088" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x773.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Ko<strong> </strong>Meme to zapach pełen kontrastów, które harmonijnie się ze sobą łączą. Balansuje na granicy słodkiej dekadencji i niecodziennej głębi, tworząc aromat jednocześnie uwodzicielski i enigmatyczny. Z jednej strony mamy tu gourmandowe pralinki, które przypominają La Vie Est Belle, a z drugiej aksamitną śliwkę i kadzidło, które tworzą wrażenie zamszowej elegancji jaką znamy z Bottega Veneta. Jakbym miała wyobrazić sobie olfaktoryczne dziecko wyżej wymienionych hitów to dokładnie tak by pachniało <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trwałość perfum na ciele wynosi około 5 godzin, co uważam jest bardzo przeciętnym wynikiem. Projekcja natomiast intymna, co dodaje woni atrakcyjnej barwy.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-4.png" alt="" class="wp-image-86092" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-4.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-4-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-4-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-4-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-Saltworks-Company-Komeme-opinie-recenzja-perfumy-4-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując, The Saltworks Company Ko Meme to interesująca propozycja! Kompozycja doskonale odnajduje się w przestrzeni między słodką przyjemnością a subtelną ezoteryką w gustownym tonie. Według mnie zapach sprawdzi się u osób, które cenią sobie komfort i kameralną powabność bez przesadnej intensywności. Choć trwałość mogłaby być lepsza, woń nadrabia intymnym charakterem pełnym wdzięku, który nie potrzebuje krzykliwości, by zaintrygować.</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria<br></strong>Owocowo – gourmand</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong><br>Głowy: praliny<br>Serca: śliwka, kadzidło, gruszka<br>Bazy: drewno kaszmirowe, ambra</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>The Saltworks Company&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>10 ml i 100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Średnia – na ciele ok. 4-5 h, intymna projekcja</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/11/12/the-saltworks-company-ko-meme-recenzja/">The Saltworks Company Ko Meme &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/11/12/the-saltworks-company-ko-meme-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Charlotte Tilbury Cosmic Power &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/06/28/charlotte-tilbury-cosmic-power-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=charlotte-tilbury-cosmic-power-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/06/28/charlotte-tilbury-cosmic-power-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jun 2024 05:45:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[cynamon]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[nuty pudrowe]]></category>
		<category><![CDATA[piżmo]]></category>
		<category><![CDATA[róża]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=83887</guid>

					<description><![CDATA[<p>Głęboki fiolet w natarciu. Czy Charlotte Tilbury Cosmic Power zabiera na międzygwiezdną podróż? Kurczę no liczę na coś ekstra, bo szczerze mówiąc póki co żaden zapach z linii tyłka nie urywa 😛 . To lecimy z tematem! Plastikowa zabawka aniżeli rakieta w kosmos&#8230; Uuuu jest gęsto i ciasno. Wstęp to przyprawowa słodycz w arabskim tonie. Sporo tu cynamonu oraz elemi. Po kilkunastu minutach natomiast wyłania się esencja w postaci waniliowo-kadzidlanej na piżmowej bazie. Dodatkowo obecne tu piżmo lubi pokazać animalny pazurek. Całość przez cały czas trwania jest mocno słodka z pikantnym twistem. Z czasem bukiet minimalnie się pudruje, lecz trzyma stanowczy fason. To co tutaj robi robotę i broni zapach, to delikatne przebłyski nieoczywistej świeżości, która sprawia, iż Cosmic Power nie jest ulepkiem. Fajne zagranie. Wiecie co jeszcze mnie tu zaciekawiło? W drydownie kręci się nuta czekolady deserowej! Tak dokładnie. Czuć, że kompozycja jest bogata i poszczególne nuty lawirują między sobą na korzennym tle. Co więcej, im dalej tym lżej. Aromat z mocarnej chmury przeistacza się w lekką mgiełkę tlącego się, orientalnego dymu po rytualnej imprezie&#8230; . Opinia i parametry Cosmic Power w pierwszych chwilach pretenduje do wystrzelenia w kosmos, ale jak to zwykle bywa w NASA&#8230; mamy tu falstart i Falcon nie poleci 😛 . Owszem otwarcie czaruje cynamonowym pyłem oraz balsamicznymi akordami, jednak szybko woń schodzi na ziemię oraz osiada na laurach dając niedosyt. Nie jest źle! Żebyście mnie dobrze zrozumieli 😉 . Dla jednych taki obrót akcji będzie na plus, ponieważ ostatecznie zapach nie męczy, a ma w sobie blisko-wschodni vibe, ale z drugiej strony osoby lubujące się w konkretnych aromatach poczują się rozczarowane. Ryzyk fizyk. Love albo hate, ale&#8230; w mojej skromnej opinii flakon nie wart 600 zł . Spacyfikowany orient projektuje ładnie, trzyma się skóry max 5 h, wszakże na ubraniach siedzi cały dzień. Podsumowanie Charlotte Tilbury Cosmic Power nie zachwyca i nie porywa. Ponownie znajdziecie tu akordy, od których półki w perfumeriach aż się uginają. Żywica, cynamon, puder i wanilia. Nic innowacyjnego. Boli mnie dosłownie brak jakby chęci porwania się na coś innego, a nawet jeśli już marka idzie w powielanie, to chociaż niech robi to dobrze. Tutaj nie czuję ani jakości, ani historii zapachu&#8230; . A może budżet był za mały? No cóż&#8230; jak mawia klasyk: dupy nie urywa 😉 . Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Charlotte Tilbury Cosmic Power KategoriaAromatyczno-przyprawowa NutyGłowy: cynamon, elemi, czarny pieprz i bergamotkaSerca: kadzidło i różaBazy: bursztyn, wanilia, nuty pudrowe i piżmo. Twórca:Dominique Ropion Rok powstania:&#160;2024 Pojemności:10 ml i 100 ml Trwałość:Zadowalające &#8211; ok. 5 h na skórze, ubrania do prania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/06/28/charlotte-tilbury-cosmic-power-recenzja/">Charlotte Tilbury Cosmic Power &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Głęboki fiolet w natarciu. Czy Charlotte Tilbury Cosmic Power zabiera na międzygwiezdną podróż? Kurczę no liczę na coś ekstra, bo szczerze mówiąc póki co żaden zapach z linii tyłka nie urywa <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . To lecimy z tematem! </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Plastikowa zabawka aniżeli rakieta w kosmos&#8230;</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Uuuu jest gęsto i ciasno. Wstęp to przyprawowa słodycz w arabskim tonie. Sporo tu cynamonu oraz elemi. Po kilkunastu minutach natomiast wyłania się esencja w postaci waniliowo-kadzidlanej na piżmowej bazie. Dodatkowo obecne tu piżmo lubi pokazać animalny pazurek. Całość przez cały czas trwania jest mocno słodka z pikantnym twistem. Z czasem bukiet minimalnie się pudruje, lecz trzyma stanowczy fason. To co tutaj robi robotę i broni zapach, to delikatne przebłyski nieoczywistej świeżości, która sprawia, iż Cosmic Power nie jest ulepkiem. Fajne zagranie. Wiecie co jeszcze mnie tu zaciekawiło? W drydownie kręci się nuta czekolady deserowej! Tak dokładnie. Czuć, że kompozycja jest bogata i poszczególne nuty lawirują między sobą na korzennym tle. Co więcej, im dalej tym lżej. Aromat z mocarnej chmury przeistacza się w lekką mgiełkę tlącego się, orientalnego dymu po rytualnej imprezie&#8230; . </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1068" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-3.png" alt="Charlotte Tilbury Cosmic Power" class="wp-image-83802" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-768x513.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1025.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Cosmic Power w pierwszych chwilach pretenduje do wystrzelenia w kosmos, ale jak to zwykle bywa w NASA&#8230; mamy tu falstart i Falcon nie poleci <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Owszem otwarcie czaruje cynamonowym pyłem oraz balsamicznymi akordami, jednak szybko woń schodzi na ziemię oraz osiada na laurach dając niedosyt. Nie jest źle! Żebyście mnie dobrze zrozumieli <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Dla jednych taki obrót akcji będzie na plus, ponieważ ostatecznie zapach nie męczy, a ma w sobie blisko-wschodni vibe, ale z drugiej strony osoby lubujące się w konkretnych aromatach poczują się rozczarowane. Ryzyk fizyk. Love albo hate, ale&#8230; w mojej skromnej opinii flakon nie wart 600 zł . </p>



<p class="wp-block-paragraph">Spacyfikowany orient projektuje ładnie, trzyma się skóry max 5 h, wszakże na ubraniach siedzi cały dzień.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-2.png" alt="Charlotte Tilbury Cosmic Power" class="wp-image-83801" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-2.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Cosmic-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Charlotte Tilbury Cosmic Power nie zachwyca i nie porywa. Ponownie znajdziecie tu akordy, od których półki w perfumeriach aż się uginają. Żywica, cynamon, puder i wanilia. Nic innowacyjnego. Boli mnie dosłownie brak jakby chęci porwania się na coś innego, a nawet jeśli już marka idzie w powielanie, to chociaż niech robi to dobrze. Tutaj nie czuję ani jakości, ani historii zapachu&#8230; . A może budżet był za mały? No cóż&#8230; jak mawia klasyk: dupy nie urywa <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Charlotte-Tilbury/Cosmic-Power-92088.html">Fragrantica Charlotte Tilbury Cosmic Power</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria<br></strong>Aromatyczno-przyprawowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong><br>Głowy: cynamon, elemi, czarny pieprz i bergamotka<br>Serca:  kadzidło i róża<br>Bazy: bursztyn, wanilia, nuty pudrowe i piżmo.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Dominique Ropion</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2024</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>10 ml i 100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Zadowalające &#8211; ok. 5 h na skórze, ubrania do prania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/06/28/charlotte-tilbury-cosmic-power-recenzja/">Charlotte Tilbury Cosmic Power &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/06/28/charlotte-tilbury-cosmic-power-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Charlotte Tilbury Magic Energy &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/06/21/charlotte-tilbury-magic-energy-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=charlotte-tilbury-magic-energy-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/06/21/charlotte-tilbury-magic-energy-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Jun 2024 06:00:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[gwajakowiec lekarski]]></category>
		<category><![CDATA[jaśmin wielkolistny]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[palo santo]]></category>
		<category><![CDATA[wodorosty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=83843</guid>

					<description><![CDATA[<p>No flakonik magiczny. Kolor, nazwa i strzelisty korek jak eliksir! Charlotte Tilbury Magic Energy już samą stylistyką mnie do siebie przyciągnęła 😛 . Zapraszam do recenzji, bo tym razem zapach warty uwagi. Leśne runo, ale nie do końca Otwarcie jest bardzo ciekawe, ponieważ w nos uderza aromatyczno-zielona woń w realistycznym wydaniu. Serio czuć podmokłe wodorosty ala Aura Muglera, natomiast cały ten wodny pokaz nie jest esencją perfum. Stanowi jego tło i w Magic Energy króluje palo santo. Obecne tu drewienko jest lekko słodkawe, minimalnie mdłe, lecz oryginalnie podbite wytrawno-ziołowo-miętowym akcentem nawiązującym do Cavalli Paradiso. Drzewności jest tu masa, jednak fajnie współgra z pozostałymi nutami oraz wyciąga z nich to co najlepsze dodając sobie sznytu. Również kadzidlany niuans robi robotę i nadaje kompozycji subtelnej, mistycznej aury. I jeszcze jaśmin! Jaśmin podobnie jak mirra delikatnie zaznacza swoją obecność. No słuchajcie dzieje się i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Dodam jeszcze od siebie, że troszkę tu jakby momentami parno, przez wilgoć. Mi to nie przeszkadza, ale w ciepłe dni kiśnie 😉 . Opinia i parametry Zielona barwa Charlotte Tilbury Magic Energy kryje interesujący miks wodorostów na drzewnej bazie. Obecne tu palo santo w wersji eterycznie kadzidlanej, takiej tlącej się oraz z leśnym podtekstem posiada łagodny mistyczny pogłos. Bukiet harmonijnie rezonuje na ciele dając poczucie spaceru po gęstym gaju w wodnym klimacie. Zapach jest fajnie skonstruowany, miły dla nosa i otoczenia. Ma swoje odchyły przez nadmiar pary, ale końcowo na tle pozostałych pozycji z linii wypada dobrze. Bez szału, poprawnie 🙂 . Zgodzę się co do kategorii, ponieważ perfumy trafią olfaktorycznie zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Aromat trzyma się skóry dość zgrabnie. Po 5 godzinach jeszcze czuć woń. Ubrania podobnie. Podsumowanie Czy energia Magic Energy jest magiczna? W pewnym sensie tak. Połączenie nut zielonych na pograniczu leśnej chatki i wodorostów z drzewem gwajakowym przyciąga uwagę, a całość zblendowano zacnie. Zapewne taka kompilacja nie każdemu przypadnie do gustu, co nie zmienia faktu, że tym razem Juliette Karagueuzoglou próbowała wykrzesać coś innego z bukietu 🙂 . Zachęcam do testów 🙂 . Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Charlotte Tilbury Magic Energy KategoriaAromatyczno-wodna NutyGłowy: bergamotka i mirtSerca: cyprys, wodorosty i jaśmin wielkolistnyBazy: gwajakowiec lekarski, kadzidło, drzewo kaszmirowe i ambra Twórca: Juliette Karagueuzoglou Rok powstania:&#160;2024 Pojemności:10 ml i 100 ml Trwałość:Zadowalające &#8211; ok. 5 h na skórze.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/06/21/charlotte-tilbury-magic-energy-recenzja/">Charlotte Tilbury Magic Energy &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">No flakonik magiczny. Kolor, nazwa i strzelisty korek jak eliksir! Charlotte Tilbury Magic Energy już samą stylistyką mnie do siebie przyciągnęła <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Zapraszam do recenzji, bo tym razem zapach warty uwagi. </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Leśne runo, ale nie do końca</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Otwarcie jest bardzo ciekawe, ponieważ w nos uderza aromatyczno-zielona woń w realistycznym wydaniu. Serio czuć podmokłe wodorosty ala <a href="/2018/12/17/thierry-mugler-aura-edp/">Aura Muglera</a>, natomiast cały ten wodny pokaz nie jest esencją perfum. Stanowi jego tło i w Magic Energy króluje palo santo. Obecne tu drewienko jest lekko słodkawe, minimalnie mdłe, lecz oryginalnie podbite wytrawno-ziołowo-miętowym akcentem nawiązującym do <a href="/2018/12/15/roberto-cavalli-paradiso-edp/">Cavalli Paradiso</a>. Drzewności jest tu masa, jednak fajnie współgra z pozostałymi nutami oraz wyciąga z nich to co najlepsze dodając sobie sznytu. Również kadzidlany niuans robi robotę i nadaje kompozycji subtelnej, mistycznej aury. I jeszcze jaśmin! Jaśmin podobnie jak mirra delikatnie zaznacza swoją obecność. No słuchajcie dzieje się i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Dodam jeszcze od siebie, że troszkę tu jakby momentami parno, przez wilgoć. Mi to nie przeszkadza, ale w ciepłe dni kiśnie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1068" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-2.png.jpg" alt="Charlotte Tilbury Magic Energy" class="wp-image-83807" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-2.png.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-2.png-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-2.png-768x513.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-2.png-1536x1025.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-2.png-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Zielona barwa Charlotte Tilbury Magic Energy kryje interesujący miks wodorostów na drzewnej bazie. Obecne tu palo santo w wersji eterycznie kadzidlanej, takiej tlącej się oraz z leśnym podtekstem posiada łagodny mistyczny pogłos. Bukiet harmonijnie rezonuje na ciele dając poczucie spaceru po gęstym gaju w wodnym klimacie. Zapach jest fajnie skonstruowany, miły dla nosa i otoczenia. Ma swoje odchyły przez nadmiar pary, ale końcowo na tle pozostałych pozycji z linii wypada dobrze. Bez szału, poprawnie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><a href="/2018/12/15/roberto-cavalli-paradiso-edp/"> </a>. Zgodzę się co do kategorii, ponieważ perfumy trafią olfaktorycznie zarówno do kobiet jak i mężczyzn.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Aromat trzyma się skóry dość zgrabnie. Po 5 godzinach jeszcze czuć woń. Ubrania podobnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-3.png" alt="Charlotte Tilbury Magic Energy" class="wp-image-83808" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1023.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/05/Charlotte-Tilbury-Magic-Energy-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x773.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Czy energia Magic Energy jest magiczna? W pewnym sensie tak. Połączenie nut zielonych na pograniczu leśnej chatki i wodorostów z drzewem gwajakowym przyciąga uwagę, a całość zblendowano zacnie. Zapewne taka kompilacja nie każdemu przypadnie do gustu, co nie zmienia faktu, że tym razem Juliette Karagueuzoglou próbowała wykrzesać coś innego z bukietu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Zachęcam do testów <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Charlotte-Tilbury/Magic-Energy-92087.html">Fragrantica Charlotte Tilbury Magic Energy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria<br></strong>Aromatyczno-wodna</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong><br>Głowy: bergamotka i mirt<br>Serca:  cyprys, wodorosty i jaśmin wielkolistny<br>Bazy: gwajakowiec lekarski, kadzidło, drzewo kaszmirowe i ambra</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br> Juliette Karagueuzoglou</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2024</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>10 ml i 100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Zadowalające &#8211; ok. 5 h na skórze. </p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/06/21/charlotte-tilbury-magic-energy-recenzja/">Charlotte Tilbury Magic Energy &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/06/21/charlotte-tilbury-magic-energy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Doda D&#8217;eau Luna &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/02/20/doda-deau-luna-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=doda-deau-luna-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/02/20/doda-deau-luna-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2024 13:54:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[akordy morskie]]></category>
		<category><![CDATA[bergamotka]]></category>
		<category><![CDATA[czarna porzeczka]]></category>
		<category><![CDATA[drzewo sandałowe]]></category>
		<category><![CDATA[fiołek]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[mech dębowy]]></category>
		<category><![CDATA[paczula]]></category>
		<category><![CDATA[wetyweria]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=81457</guid>

					<description><![CDATA[<p>Doda D&#8217;eau Luna! Jak tylko Polskę obiegła informacja, iż Dorota doczekała się własnych perfum, to całe środowisko olfaktoryczne wręcz oszalało. Jeszcze zanim trafiły one do odbiorców w internecie aż huczało od spekulacji: jak potencjalnie może pachnieć półksiężyc? No cóż&#8230; postanowiłam rozwiać Wasze wątpliwości 🙂 . Zapraszam do recenzji! Synonim męskości, kobieta wamp czy&#8230; pianka do golenia? Otwarcie ma power. Nuty głowy są stanowcze i ostre. Zdecydowanie męskie, coś na wzór pianki do golenia w starym stylu. Czuć morskie i cytrynowe akordy, a szafran dodatkowo podbija mężne wrażenie. Po kilkunastu sekundach dochodzi kadzidło, które daje marmurowy efekt niczym na kościelnej nawie. O ile nie jestem fanką mirry, tak tutaj nie powala ona swoim bezpośrednim i drażniącym tonem. Stanowczo, aczkolwiek subtelnie gryząco wprowadza do zapachu tajemniczy i mistyczny element z kosmetycznie słodkawym tłem. Serce nieco wyhamowuje na ekspresji oraz delikatnie łagodnieje wciąż pozostając w dziarskim charakterze. Nadal astralny dym wyznacza tor woni, lecz blenduje się z cytrusową, drzewną wetywerią i dzikimi liśćmi fiołka. Na tym etapie aromat jest znacznie bardziej przystępny i już unisexowy. Natomiast to co naprawdę stanowi filar w Lunie, już po ułożeniu na ciele, to według mnie mech dębowy, który swoją eterycznością otula bukiet. Co więcej ukazuje on taki ciemny i ziemisty wydźwięk, który nie zawsze daje miłe uniesienie. Wygaszanie to nic innego jak drzewo sandałowe i jego w moim odczuciu trochę sztampowe brzmienie męskiej wody toaletowej (ponownie wracamy do punktu wyjścia 😛 ). Fakt, że zakończenie mogło być lepsze, ale na skórze płci silnej brzmi znacznie lepiej niż na damskiej, dlatego koniecznie polecam testy przed zakupem. Opinia i parametry Doda Luna nie wszystkim przypadnie do gustu. Już po pierwszej aplikacji można stwierdzić z jakim zapachem mamy do czynienia i absolutnie nie jest on skierowany do grzecznych dziewczynek. Nie jest to słodki przyjemniaczek, ani kwiatki sratki. To kompozycja dla odważnych kobiet i pewnych siebie mężczyzn. Woń startuje względnie krzykliwie, intensywnie i świdrująco. Z czasem łagodnieje, jednak bezustannie utrzymuje orientalny sznyt na niebanalnym poziomie jak na celebryckie pachnidło. Wszechobecny w bukiecie chłód dystansuje. Nie szczędzono tu kadzidła, aromatycznej wetywerii czy mchu. Mimo uniwersalnej kategorii, w perfumach w 80% rządzi męskie brzmienie z minimalnie słodkawym niuansem drzewa sandałowego. Ze względu na swoistą ostrość i kanciastość momentami można odnieść wrażenie syntetyczności (szczególnie w pierwszych etapach), lecz osobiście uważam, iż finalnie całość brzmi przyzwoicie i daleko mu do damskiego wydania 🙂 . Użyłam Lunę z koło godziny 13, a teraz jest 20 i wciąż czuję smugę zapachu. Podsumowanie Dorota Rabczewska zaprezentowała zapach dla ludzi, którzy lubią w perfumach szczyptę inności, enigmatyzmu oraz nieszablonowości, ale wciąż w totalnie noszalnym zasięgu. Dla większości Pań Luna może wydać się zbyt szorstka, chociaż zwolenniczki kadzideł powinny się przychylić nad półksiężycem 😉 . To nie są ciepłe kapcie dla flagmatyków. Jak na debiut Doda z pewnością pokazała coś polaryzującego i musze przyznać, że nawet mnie to nie dziwi. Esencja Luny w pewien sposób jest taka jak piosenkarka: bezpośrednia, zimna i z pazurem. Tylko zdecydowane damy bez mrugnięcia okiem ubiorą ten eliksir 🙂 . Specyfikacja zapachowa KategoriaSzyprowo – orientalna NutyGłowy: akordy morskie, czarna porzeczka, cytryna, szafran, kadzidło, drzewo lauroweSerca: fiołek, róża, kolendraBazy: bursztyn, mech dębowy, wetyweria, drzewo sandałowe, wanilia, paczula, orzech Twórca:Dorota Rabczewska Rok powstania:&#160;2024 Pojemności:50 ml Trwałość:Bardzo dobra – na ciele ok 7 godzin, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/02/20/doda-deau-luna-recenzja/">Doda D&#8217;eau Luna &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Doda D&#8217;eau Luna! Jak tylko Polskę obiegła informacja, iż Dorota doczekała się własnych perfum, to całe środowisko olfaktoryczne wręcz oszalało. Jeszcze zanim trafiły one do odbiorców w internecie aż huczało od spekulacji: jak potencjalnie może pachnieć półksiężyc? No cóż&#8230; postanowiłam rozwiać Wasze wątpliwości <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Zapraszam do recenzji!</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Synonim męskości, kobieta wamp czy&#8230; pianka do golenia?</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Otwarcie ma power. Nuty głowy są stanowcze i ostre. Zdecydowanie męskie, coś na wzór pianki do golenia w starym stylu. Czuć morskie i cytrynowe akordy, a szafran dodatkowo podbija mężne wrażenie. Po kilkunastu sekundach dochodzi kadzidło, które daje marmurowy efekt niczym na kościelnej nawie. O ile nie jestem fanką mirry, tak tutaj nie powala ona swoim bezpośrednim i drażniącym tonem. Stanowczo, aczkolwiek subtelnie gryząco wprowadza do zapachu tajemniczy i mistyczny element z kosmetycznie słodkawym tłem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Serce nieco wyhamowuje na ekspresji oraz delikatnie łagodnieje wciąż pozostając w dziarskim charakterze. Nadal astralny dym wyznacza tor woni, lecz blenduje się z cytrusową, drzewną wetywerią i dzikimi liśćmi fiołka. Na tym etapie aromat jest znacznie bardziej przystępny i już unisexowy. Natomiast to co naprawdę stanowi filar w Lunie, już po ułożeniu na ciele, to według mnie mech dębowy, który swoją eterycznością otula bukiet. Co więcej ukazuje on taki ciemny i ziemisty wydźwięk, który nie zawsze daje miłe uniesienie.  </p>



<p class="wp-block-paragraph">Wygaszanie to nic innego jak drzewo sandałowe i jego w moim odczuciu trochę sztampowe brzmienie męskiej wody toaletowej (ponownie wracamy do punktu wyjścia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Fakt, że zakończenie mogło być lepsze, ale na skórze płci silnej brzmi znacznie lepiej niż na damskiej, dlatego koniecznie polecam testy przed zakupem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-3-1600x1066.png" alt="Doda Luna" class="wp-image-81592" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-3-1600x1066.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1023.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x773.png 1160w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1777w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Doda Luna nie wszystkim przypadnie do gustu. Już po pierwszej aplikacji można stwierdzić z jakim zapachem mamy do czynienia i absolutnie nie jest on skierowany do grzecznych dziewczynek. Nie jest to słodki przyjemniaczek, ani kwiatki sratki. To kompozycja dla odważnych kobiet i pewnych siebie mężczyzn. Woń startuje względnie krzykliwie, intensywnie i świdrująco. Z czasem łagodnieje, jednak bezustannie utrzymuje orientalny sznyt na niebanalnym poziomie <strong>jak na celebryckie</strong> pachnidło. Wszechobecny w bukiecie chłód dystansuje. Nie szczędzono tu kadzidła, aromatycznej wetywerii czy mchu. Mimo uniwersalnej kategorii, w perfumach w 80% rządzi męskie brzmienie z minimalnie słodkawym niuansem drzewa sandałowego. Ze względu na swoistą ostrość i kanciastość momentami można odnieść wrażenie syntetyczności (szczególnie w pierwszych etapach), lecz osobiście uważam, iż finalnie całość brzmi przyzwoicie i daleko mu do damskiego wydania <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<p class="wp-block-paragraph">Użyłam Lunę z koło godziny 13, a teraz jest 20 i wciąż czuję smugę zapachu. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-1-1600x1066.png" alt="Doda Luna" class="wp-image-81590" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-1-1600x1066.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-1-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-1-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-1-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-1-1160x773.png 1160w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/02/Doda-deau-Luna-opinie-recenzja-perfumy-1.png 1997w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Dorota Rabczewska zaprezentowała zapach dla ludzi, którzy lubią w perfumach szczyptę inności, enigmatyzmu oraz nieszablonowości, ale wciąż w totalnie noszalnym zasięgu. Dla większości Pań Luna może wydać się zbyt szorstka, chociaż zwolenniczki kadzideł powinny się przychylić nad półksiężycem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . To nie są ciepłe kapcie dla flagmatyków. Jak na debiut Doda z pewnością pokazała coś polaryzującego i musze przyznać, że nawet mnie to nie dziwi. Esencja Luny w pewien sposób jest taka jak piosenkarka: bezpośrednia, zimna i z pazurem. Tylko zdecydowane damy bez mrugnięcia okiem ubiorą ten eliksir <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria<br></strong>Szyprowo – orientalna</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty</strong><br>Głowy: akordy morskie, czarna porzeczka, cytryna, szafran, kadzidło, drzewo laurowe<br>Serca: fiołek, róża, kolendra<br>Bazy: bursztyn, mech dębowy, wetyweria, drzewo sandałowe, wanilia, paczula, orzech</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Dorota Rabczewska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2024</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>50 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Bardzo dobra – na ciele ok 7 godzin, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/02/20/doda-deau-luna-recenzja/">Doda D&#8217;eau Luna &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/02/20/doda-deau-luna-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kinetic Kayu &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2022/04/20/kinetic-perfumes-barcelona-kayu-edp/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kinetic-perfumes-barcelona-kayu-edp</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2022/04/20/kinetic-perfumes-barcelona-kayu-edp/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Apr 2022 12:58:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[drzewo gwajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[fasola tonka]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=50890</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tym razem mam dla Was bardzo ciekawą propozycję, która z pewnością skradnie nie jedno serce &#8211; Kinetic Kayu. Zapraszam! Rodowodowy unisex z charakterem Przede wszystkim Kayu to świetna mieszanka akordów drzewnych ze słodkimi, podrasowana chłodnym kadzidłem dodającym perfumom pazura. Wstęp raczy unsexowym brzmieniem cytrusowego rozmarynu, który ekspresowo wysładza się i przechodzi do serca woni, czyli cudownego drzewa gwajakowego. Całość zatopiona jest w słodko-szorstkiej chmurze, która przy początkowej fazie ocieplania wpada w tytoniowo-hebanowe tony. Co prawda w piramidzie nuty te nie są wymienione, lecz aromat na skórze daje mi właśnie odczucie przypalonego tytoniu na drzewnej bazie podkręconej surowymi niuansami. Myślę, że kadzidło i cedr nadają bukietowi genialnego, nietuzinkowego sznytu intrygi i wytrawności. Bardzo fajne zagranie! Dla mnie hit, aczkolwiek w miarę rozwoju perfumy potrafią skręcić bardziej w męską stronę, choć dla mnie wciąż jest to akceptowalna granica unisexu. Opinia i parametry Kinetic Kayu jest tajemniczy i wręcz rasowy na swój sposób. Z jednej strony jest ciepło, a z drugiej chłodno i to gra! Perfumy bardzo miło się nosi, nie męczą, a oczarowują i dodają pewności siebie. Aromat to współczesna drzewna słodycz w akompaniamencie bobu tonka, posypana popiołem. Nie mogę także odpędzić wrażenia tytoniowego ubarwienia 🙂 . W nutach zdeklarowano oud, lecz nie gra on głównych skrzypiec (daleko mu do smolistego araba 😛 ) i raczej robi tu jako subtelny dodatek. Dla mnie po prostu bukiet super się blenduje i ma efekt nowoczesnego brzmienia. Parametry na piątkę! Za nosicielem ciągnie się woal, a zapach trzyma się skóry do 6 h. Oczywiście na ubraniach i włosach znacznie dłużej. Podsumowanie Podsumowując: Kinetic poszedł w kierunku ciekawego zestawienia akordów, które zdały egzamin wzorowo! Kayu serwuje drzewny miks przełamany wyraźnymi nutami słodyczy, które są wytrawne i kaszmirowe jednocześnie. Jest gładko oraz balsamicznie, a akcent ostrości nadaje kompozycji twistu. Zdecydowanie kupuje takie klimaty! Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Kinetic Kayu Kategoria: Drzewno-aromatyczna Nuty:Głowy: włoska mandarynka, rozmaryn i waniliaSerca: kadzidło, drzewo gwajakowe i cedr VirginiaBazy: nuty pudrowe, tajski agar, piżmo, fasolka tonka i oud z Laosu. Twórca:Chris Maurice (Christian Carbonnel) Rok powstania:&#160;2022 Pojemności:100 ml Trwałość:Dobra/bardzo dobra – 6-7 godzin na skórze</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2022/04/20/kinetic-perfumes-barcelona-kayu-edp/">Kinetic Kayu &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Tym razem mam dla Was bardzo ciekawą propozycję, która z pewnością skradnie nie jedno serce &#8211; Kinetic Kayu. Zapraszam!</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Rodowodowy unisex z charakterem</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim Kayu to świetna mieszanka akordów drzewnych ze słodkimi, podrasowana chłodnym kadzidłem dodającym perfumom pazura. Wstęp raczy unsexowym brzmieniem cytrusowego rozmarynu, który ekspresowo wysładza się i przechodzi do serca woni, czyli cudownego drzewa gwajakowego. Całość zatopiona jest w słodko-szorstkiej chmurze, która przy początkowej fazie ocieplania wpada w tytoniowo-hebanowe tony. Co prawda w piramidzie nuty te nie są wymienione, lecz aromat na skórze daje mi właśnie odczucie przypalonego tytoniu na drzewnej bazie podkręconej surowymi niuansami. Myślę, że kadzidło i cedr nadają bukietowi genialnego, nietuzinkowego sznytu intrygi i wytrawności. Bardzo fajne zagranie! Dla mnie hit, aczkolwiek w miarę rozwoju perfumy potrafią skręcić bardziej w męską stronę, choć dla mnie wciąż jest to akceptowalna granica unisexu.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1069" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-2.png" alt="Kinetic Kayu" class="wp-image-84002" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-2.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-2-768x513.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1026.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x775.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Kinetic Kayu jest tajemniczy i wręcz rasowy na swój sposób. Z jednej strony jest ciepło, a z drugiej chłodno i to gra! Perfumy bardzo miło się nosi, nie męczą, a oczarowują i dodają pewności siebie. Aromat to współczesna drzewna słodycz w akompaniamencie bobu tonka, posypana popiołem. Nie mogę także odpędzić wrażenia tytoniowego ubarwienia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . W nutach zdeklarowano oud, lecz nie gra on głównych skrzypiec (daleko mu do smolistego araba <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ) i raczej robi tu jako subtelny dodatek. Dla mnie po prostu bukiet super się blenduje i ma efekt nowoczesnego brzmienia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Parametry na piątkę! Za nosicielem ciągnie się woal, a zapach trzyma się skóry do 6 h. Oczywiście na ubraniach i włosach znacznie dłużej.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1069" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Kinetic Kayu" class="wp-image-84003" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-3-768x513.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1026.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/06/Kinetic-Kayu-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x775.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując: Kinetic poszedł w kierunku ciekawego zestawienia akordów, które zdały egzamin wzorowo! Kayu serwuje drzewny miks przełamany wyraźnymi nutami słodyczy, które są wytrawne i kaszmirowe jednocześnie. Jest gładko oraz balsamicznie, a akcent ostrości nadaje kompozycji twistu. Zdecydowanie kupuje takie klimaty!</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Kinetic-Perfumes/Kayu-72338.html">Fragrantica Kinetic Kayu</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kategoria: <br></strong>Drzewno-aromatyczna</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nuty:<br></strong>Głowy: włoska mandarynka, rozmaryn i wanilia<br>Serca: kadzidło, drzewo gwajakowe i cedr Virginia<br>Bazy: nuty pudrowe, tajski agar, piżmo, fasolka tonka i oud z Laosu.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Twórca:</strong><br>Chris Maurice (Christian Carbonnel)</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2022</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Trwałość:</strong><br>Dobra/bardzo dobra – 6-7 godzin na skórze</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2022/04/20/kinetic-perfumes-barcelona-kayu-edp/">Kinetic Kayu &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2022/04/20/kinetic-perfumes-barcelona-kayu-edp/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
