Phlur Vanilla Skin – recenzja
Phlur Vanilla Skin
Na wanilię miałam fazę przez większość życia i do dziś mam do niej ogromny sentyment. Co prawda mój gust z czasem mocno poszedł w stronę uniseksów, drewna i bardziej wytrawnych klimatów, ale dobrej wanilii nadal nigdy nie odmówię 😉 . A Vanilla Skin od Phlur bardzo szybko pokazała, że nie zamierza być kolejnym zwykłym ulepkowym słodziakiem.
Od ciasteczka do rasowej uwodzicielki
Otwarcie balansuje tutaj na granicy jadalnośc. Na początku dostałam naprawdę apetyczną wanilię: kremową, gładką i ciasteczkową, z delikatnym cukrowym tłem. Uważam, że nuty głowy są bardzo słodkie i przez chwilę nawet odrobinę infantylnie, ale tylko przez momencik.
Tymczasem po kilku minutach wanilia zaczyna się zmieniać. Dochodzi do niej pieprzny pazur fajnie wiercący w nosie, więcej suchości oraz zdecydowanie bardziej dorosły charakter. I dokładnie ta metamorfoza podoba mi się najbardziej. Wanilia z początku grzeczna i deserowa, po chwili zamienia się w rasową uwodzicielkę, która doskonale wie, co robi. W esencji Vanilla Skin mocno pracuje na ciele wyraźnie dopasowując się do skóry. Pojawia się więcej drzewności, kaszmirowego brzmienia, a nawet taki lekki powiew arabskiego tonu. Tak, tak oud daje o sobie znać, ale spokojnie, nie ma tutaj ciężkiego, aptecznego czy zwierzęcego klimatu. To współczesny, europejski akcent ala zamsz, który dodaje wanilii głębi i odbiera jej część cukierniczej niewinności.
Drydown jest bardziej gładki i otulający. Ponadto benzoes zaokrągla jeszcze bardziej bukiet, dzięki czemu końcówka robi się przyjemnie ciepła na skórze.

Opinia i parametry
Vanilla Skin to zdecydowanie wanilia dla osób, które lubią podkręconą szorstkimi elementami cukiernię. Jest kobieca i zmysłowa, a jednocześnie ma wystarczająco dużo pieprzu i drewna, żeby nie zrobiło się nudno. Bardzo podoba mi się ten zabieg, bo mimo iż perfumy cały czas pozostają słodkie, nie rażą w oczy banalnością.
Projekcja całkiem konkretna w pierwszej fazie, później zapach siada bliżej skóry. Trwałość u mnie dobra, kilka godzin bez większego problemu.

Podsumowanie
Phlur Vanilla Skin nie odkrywa wanilii na nowo, ale robi ją naprawdę dobrze oraz z wyczuciem. Całość jest dopracowana, przyjemna i po prostu dobrze się nosi, choć nie mam poczucia, że trafiłam na coś odkrywczego. Solidna wanilia na co dzień? Jak najbardziej.
Link do fragrantica:
Fragrantica Phlur Vanilla Skin
Kategoria:
Orientalna
Nuty:
Głowy: cukier, różowy pieprz i jabłko
Serca: drzewo kaszmirowe, jaśmin i lilia
Bazy: wanilia, drzewo sandałowe, agar (oud) i benzoes
Twórca:
Clement Gavarry
Rok powstania:
2024
Pojemności:
50 ml i 1000 ml
Trwałość:
Dobra – na skórze takie solidne 4 godzinki, ubrania 8 minimum


