Phlur Missing Person
Recenzje perfum

Phlur Missing Person – recenzja

Phlur Missing Person

Missing Person od Phlur to jeden z tych zapachów, wokół których narosła cała legenda. Ma pachnieć bliskością, czystą skórą, miękkością i kimś, za kim właśnie zaczynamy tęsknić. Brzmi pięknie, prawda? Problem w tym, że w moim przypadku ta osoba zaginęła zdecydowanie szybciej, niż zdążyłam się do niej przywiązać. Zapraszam do moich wrażeń.

Najpierw miękki sweter, a pięć minut później… halo?

W otwarciu naprawdę jest bardzo ładnie. Czuję puszyste, lekko słodkawe piżmo, trochę drewna i coś, co od razu kojarzy mi się ze świeżo wypranym, puszystym swetrem narzuconym na nagą skórę. Nie ma tutaj detergentowej sterylności ani mydlanego prania. To raczej zapach człowieka, który po prostu bardzo dobrze pachnie sam z siebie. Wiecie, ten cały efekt „moja skóra, tylko lepsza” w wydaniu luksusowym.

Dodatkowo w tle przemyka delikatna kwiatowość i pastelowa słodkawość. No fantastyczny skin scent! Całość od początku siedzi bardzo blisko ciała i rzeczywiście ma w sobie coś kremowego, kąpielowego oraz intymnego. Tylko że ta magia znika w oka mgnieniu. Po kilku minutach Missing Person stapia się ze skórą do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać, czy nadal mam na sobie perfumy, czy po prostu wyjątkowo ładnie pachnie mi przedramię po prysznicu. Co prawda minimalna drzewność zostaje, gdzieniegdzie odezwie się jakiś cichy kwiatek, ale bukiet albo dosłownie łączy się ze skórą, albo zwyczajnie wyparowuje. Sama już nie wiem.

I tutaj nazwa Missing Person nabiera zupełnie nowego znaczenia. Person może i missing, ale przede wszystkim missing jest zapach 😉 .

Phlur Missing Person

Opinia i parametry

Dla mnie Missing Person jest zdecydowanie najintensywniejszy zaraz po aplikacji. I mówiąc „najintensywniejszy”, mam na myśli jakieś… pięć minut. Maksymalnie. Później robi się ekstremalnie bliskoskórny i tak subtelny, że momentami naprawdę trudno mi było go wychwycić. Same perfumy są jednak bardzo ładne: komfortowe, miękkie, otulające i eleganckie w swojej niepozorności. Problem zaczyna się przy cenie, bo na mojej skórze Missing Person brzmi bardzo podobnie do Zara Femme. Ten sam piżmowo-drzewny, lekko słodkawy i czysty klimat. Oczywiście nie są to zapachy identyczne, ale ogólne wrażenie mam naprawdę mocno zbliżone.

Tylko że Phlur życzy sobie za 50 ml ponad 400 zł, podczas gdy sieciówka kosztuje ułamek tej kwoty. No więc… rozumiecie moje oburzenie 😉 . Zwłaszcza że przy Zarze przynajmniej przez około dwie godziny mam poczucie, że faktycznie noszę perfumy.

Parametrów brak 😉 .

Phlur Missing Person

Podsumowanie

Phlur Missing Person to super udany i ekskluzywny czysty skin scent. Ma w sobie kremowość, delikatną drzewność i cielesny charakter, który bez problemu może się podobać fanom dyskretnych zapachów. Dla mnie jest jednak zdecydowanie zbyt cichy jak na swoją cenę. Za ponad 400 zł oczekiwałabym trochę więcej obecności i możliwości faktycznego cieszenia się perfumami przez dłużej niż kilka chwil. Ja zostaję przy Zara Femme. Podobny klimat, znacznie mniejszy wydatek i zdecydowanie mniej frustracji 😉 .

Specyfikacja zapachowa

Link do fragrantica:
Fragrantica Phlur Missing Person

Kategoria:
Kwiatowo – drzewno – piżmowa

Nuty:
Głowy: piżmo, jaśmin i bergamotka
Serca: cyklamen, neroli i kwiat pomarańczy
Bazy: białe piżmo, australijskie drzewo sandałowe i białe drewna.

Twórca:
Constance Georges-Picot

Rok powstania: 
2022

Pojemności:
50 ml i 1000 ml

Trwałość:
Nikła – ciało max 2-3 godzinki, ubrania podobnie

Podziel się:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Oldest
Newest Most Voted
0
Chcesz wyrazić swoje zdanie? Skomentuj!x