Zara Femme 2018 – recenzja
Zara Femme 2018
Kocham perełki zapachowe i właśnie trafiłam na totalny sztos w kategorii clean. Zara Femme 2018 rozkochała mnie w sobie po praktycznie pierwszym spotkaniu. To niepozorne cudeńko funduje wręcz luksusowy efekt idealnie wypielęgnowanej, pachnącej skóry. Oj dzieje się, zapraszam!
Wykrochmalone pranie i mleczno-puchata chmurka
Pierwsze 10 minut to potężny strzał rześkości na zasadzie perfekcyjnie wykrochmalonego prania, mocno potarganego cytrusową świeżością. Jednak to, co dzieje się po otwarciu, to dla mnie absolutny obłęd. Zapach osiada na ciele i zamienia się w idealnie dopasowany skin scent. Ciało pachnie lekko kremowo, minimalnie waniliowo i odrobinę migdałowo, ale przede wszystkim: nieziemsko mlecznie i puchato z fantastycznym efektem: „Twoja skóra, tylko lepsza”. Kompozycja jest ciepła, niesamowicie delikatna, ultra zmysłowa i kobieca w kontekście nude. Daje kapitalne poczucie ukojenia, komfortu oraz bycia zadbaną. A piżmo? W tym wydaniu to dla mnie kompletny majstersztyk. Jest dokładnie takie, jakie lubię najbardziej: pastelowe, chmurkowe i potęgujące wrażenie nieskazitelnej intymności.
P.S.
Na Fragrantice przewija się sporo porównań Femme do słynnego Dior Poison. Choć dla mnie to dwa różne światy, łączy je jedno: fasolka tonka. Dokładnie ona daje ten charakterystyczny, balsamiczno-migdałowy ton. Tyle że w Zarze jest to uroczy niuans, a u Diora potężne, ciężkie brzmienie.

Opinia i parametry
Osobiście jestem tym zapachem zachwycona i przyznaję bez bicia: robię sobie zapasy, bo dobrze wiemy, że Zara takie cuda wycofuje i pyk end of story :/ . Bez wątpienia nuty rewelacyjnie zagrały z moim ph. Mleczno-czysta poświata perfum uzależnia do tego stopnia, że łapię się na ciągłym wąchaniu nadgarstków! Balans między świeżością a otulającym ciepłem został tu poprowadzony po prostu rewelacyjnie. Obecnie Femme został moim głównym kandydatem na codzienny signature scent, z którym ciężko będzie mi się rozstać.
Z racji kategorii olfaktorycznej zapach trzyma się bardzo blisko skóry i ma kiepską trwałość. Ale wiecie co? Zupełnie mi to nie przeszkadza. Przy tak pięknej kompozycji z ogromną przyjemnością będę się nimi dopsikiwać i zużyję flakonik do dna… a potem pewnie i kolejne trzy!

Podsumowanie
Podsumowując, Zara Femme to prawdziwy skarb i absolutny must-have dla fanek woni cielesnych. Perfumy mają moc stapiania się ze skórą dając poczucie totalnego dopieszczenia. Nie mogę wyjść z podziwu, że to wciąż sieciówka za raptem 50 zł za 100 ml! Za te pieniądze wręcz grzechem byłoby nie poznać tej pozycji 🙂 .
Specyfikacja zapachowa
Link do fragrantica:
Fragrantica Zara Femme 2018
Kategoria:
Orientalno – waniliowa
Nuty:
Głowy: piwonia i bergamotka
Serca: fasola tonka i drzewo sandałowe
Bazy: wanilia, piżmo i paczula.
Twórca:
Zara
Rok powstania:
2018
Pojemności:
100 ml
Trwałość:
Nikła – ciało max 2-3 h godzinki, ubrania podobnie


