Soppo Doggy Siren – recenzja
Soppo Doggy Siren
Każdy z nas doskonale wie jak pięknie i upojnie, a jednocześnie delikatnie potrafi pachnieć kwitnący bez wiosną. Kiedy usłyszałam o Soppo Doggy Siren, który na Instagramie wyskakiwał mi jak Lewandowska z lodówki stwierdziłam, że dam im szansę. Tym bardziej że influencerzy zachwalali je pod niebiosa. Finalnie… jak dobrze, że zachowałam resztki zdrowego rozsądku i zdecydowałam się tylko na flakon ubytkowy!
Od żelowego odświeżacza po zawieszkę na mole
Z bzem w perfumach bardzo łatwo przesadzić, a wtedy wychodzi z niego prawdziwy diabeł. I tutaj twórcy niestety popłynęli po całości. Pierwsze 15 minut to w odbiorze mojego nosa totalny koszmar dworcowy. W kontakcie ze skórą zapach nie ma absolutnie nic wspólnego z romantycznym, majowym krzewem. Pachnie jak najtańszy, żelowy odświeżacz powietrza do toalety. Jest tak niesamowicie chamski, intensywny i syntetyczny, że zaczęłam kaszleć… .
A wiecie, co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Z samego korka Doggy Siren brzmi wręcz przepięknie! Czar jednak pryska natychmiast po aplikacji. Na moim ciele kompozycja ułożyła się w coś na wzór ostrego, knowaliowo-kwiatowego płynu do mycia podłóg bezlitośnie wymieszanego z duszną, dyskotekową chemią klozetową. Co gorsza, momentami wybija się tu specyficzna nuta, która do złudzenia przypomina lawendową zawieszkę na mole. No dramat!! I szczerze? Zmywałam zapach z nadgarstka po 45 minutach, a mąż stwierdził, że takiego smrodka dawno nie wąchał na mnie xD.

Opinia i parametry
Ja wiem, że w internecie wiele osób się tymi perfumami szczerze zachwyca, ale na mnie zagrały one wyjątkowo źle. Początkowo myślałam, że te wszystkie niepochlebne, “toaletowe” porównania na Fragrantice to gruba przesada, ale niestety. Jak się okazuje to właśnie niezależne recenzje są najszczersze i najbardziej trafne. W mojej opinii Doggy Siren jest sztuczny, a wszechobecny aromat taniej chemii skutecznie mnie od nich odstrasza. A i jeszcze kręcący się w tle indolowy niuans to już w ogóle bzowa klęska faraona 😉 .
Jeśli chodzi o parametry to jak na złość trzymają się skóry całkiem mocno, nie pozwalając o sobie zapomnieć nawet po szorowanku.

Podsumowanie
Wybaczcie, ale ode mnie ta kompozycja zdecydowanie nie dostanie rekomendacji. Soppo Doggy Siren to olfaktoryczna trauma, która zamiast do wiosennego ogrodu, zabiera prosto do świeżo wydezynfekowanego szaletu z zapachową galaretką. Jeśli natomiast szukacie zapachu bzu, ale takiego stonowanego, lekkiego, eleganckiego i dającego poczucie komfortu to nie pod tym adresem. Zamiast tego uderzcie w bezpieczne i sprawdzone klasyki, takie jak Lanvin Eclat d’Arpege albo Gucci Guilty. Tam znajdziecie prawdziwą klasę!
Specyfikacja zapachowa Soppo Doggy Siren
Fragrantica
Fragrantica Soppo Doggy Siren
Kategoria
Kwiatowa
Nuty
Głowy: bez
Serca: bez
Baza: bez
Twórca:
Soppo
Rok powstania:
2025
Pojemności:
50 ml
Trwałość:
Killer


