Jean Paul Gaultier Divine – recenzja
Gorąca nowość, czyli Jean Paul Gaultier Divine! Gorset w stylu hot: złoty, strzelisty i metaliczny biust, czerwona platforma oraz bogato stylizowana puszka. Patrząc na piramidę miałam swoje wyobrażenie o zapachu, ale!… rzeczywistość troszkę zweryfikowała moje oczekiwania 😛 . Zapraszam serdecznie do recenzji bo jest o czym czytać!
Zupa była za słona…
Pierwsze moje odczucie po aplikacji było mega pozytywne: orzeźwiająca woń, jakby z owocowym niuansem subtelnie słodkiego i delikatnego melona. Super! Ale… lada moment całość przykrywa sól w ilości giga. Osobiście bardzo lubię słone akcenty w perfumach (podkreślam… akcenty 😛 ) np. Paco Rabanne Olympea czy JHAG Vanilla Vibes, lecz tutaj mocno mnie przytłoczyła ogromem i realnością. Miałam chwile, że czułam się jakby mnie ktoś podtopił w morskiej wodzie, a co za tym idzie, oceanicznego klimatu nie można przeoczyć. Ponadto przez jej nadmiar w kompozycji przewijają się wręcz metaliczne wydźwięki… a nawet surowe mięso xD. Poważnie!! Jakby tego było mało z czasem dochodzi liliowo-magnoliowy ton. Robi się duszno, ciasno i intensywnie. Dla mnie zbyt intensywnie, a ta słono-słodko-białokwiatowa mieszanka totalnie mnie rozłożyła na łopatki do tego stopnia, że wysiadłam w przedbiegach. Niby nut w piramidzie nie jest dużo, lecz ich sposób połączenia daje w kość 😛 .
Tak naprawdę dopiero po paru godzinach, gdy bukiet porządnie osiądzie na ciele, lekko wyhamowuje oraz robi się bardziej miękki w odbiorze. Z dorodnej, nektarowej lilii zostają świeże jej płatki zatopione w bryzie o zachodzie słońca, dzięki czemu osaczające liny zostają zluzowane i pojawia się miejsce na oddech po upalnym dniu… .
Opinia i parametry
Tutaj Jean Paul Gaultier troszkę poszalał, co mimo wszystko pochwalam patrząc na obecne wypusty 🙂 . W chwili obecnej w mainstreamie ciężko o innowacje, a tutaj jednak jest coś co odstaje od schematu (nie czuję tu także podobieństw do innych perfum drogeryjnych). Trzeba mieć na uwadze, że zapach jest kapryśny i bardzo różnie się układa. Bez testów ani rusz! Divine pachnie po prostu niebanalnie dzięki zaskakującym kontrastom. U mnie startuje od letniego soku owocowego, przez słone i parne kwiaty, kończąc na beach party vibe. Aromat albo Was odstraszy albo upoi. Dawno nie spotkałam się z taką formą (i ilością!) słonego akordu, który obejmuje dosłownie wszystko co napotka na swojej drodze (beze na przykład absolutnie wcięło 😛 ). Nawet lilie, które charakteryzują się stanowczością nie zdołały wybić się na pierwszy plan 🙂 . Jeśli przetrwacie serce kompozycji, to już nic Was nie powstrzyma! 🙂 . Mnie Jean Paul Gaultier Divine pokonał do tego stopnia, że dwa razy musiałam myć nadgarstek 😛 .
Parametry mega! Nawet po próbie szorowania dłoni wciąż czułam smugę woni na ciele… 🙂 .
Podsumowanie
Jean Paul Gaultier Divine to zapach dla osób, które cenią sobie indywidualność i chcą wyróżnić się w tłumie. Aromat pozostaje w pamięci i jak będzie współpracował z Waszym ph to może ciekawie się ułożyć. Słono-liliowy bukiet ma swój temperament i nie ma tu miejsca na kompromis. Ja mówię pass, ale mimo wszystko uważam, że wielbiciele białych kwiatów w niecodziennej otoczce mogą się po prostu zakochać. Dla mnie “niebiańskość” ma inny wymiar, lecz zdaję sobie sprawę, iż każdy posiada własne preferencje, a perfumy cechują się nietypowym wydźwiękiem.
To co, kto jest już po testach? 🙂
Specyfikacja zapachowa
Kategoria:
Orientalno – kwiatowa
Nuty:
Morskie, beza, lilia, białe kwiaty
Twórca:
Quentin Bisch
Rok powstania:
2023
Pojemności:
30 ml, 50 ml i 100 ml
Trwałość:
Bardzo dobra – 8 h na ciele, ubrania do prania
Dostałam w prezencie i są. …super 👍
Pięknie pachną i długo się utrzymują na skorze
Ja tam nie czuje surowego mięsa 🤔
Divine są bardzo kapryśne i kiedy jedni cieszą się cudownymi, morskimi liliami, inni niestety nie mają tyle szczęścia i czują się w nich jak w słonej wodzie w opuszczonej kwiaciarni 😛 . Skoro z Twoją skórą tak ładnie grają to pozostaje cieszyć się perfumami 🙂
Aż trudno uwierzyć ze tak je odbierasz a raczej twój nos. Teraz mam lekcje ze oceny innych dla mnie nic nie znaczą gdyż ocena perfum jest indywidualna i nie można sie nią kierować nigdy!!!
Ten zapach to bomba więcej pisać nie mam zamiaru gdyż to twój blog i twoja opinia .
Wiesz, jakby nie patrzeć staram się w każdym wpisie podkreślić, iż wszelkie moje recenzje oparte są na subiektywnych wrażeniach, aczkolwiek pewne aspekty oceniam obiektywnie. Perfumy to sprawa bardzo indywidualnam, a z racji że je kocham, chcę się w tej mojej blogowej przestrzeni dzielić własnymi spostrzeżeniami na ich temat. Cieszę, że że na Tobie Divine pachnie pięknie. Niestety u mnie efekt był wręcz przeciwny 😉 . Z tego co czytam na fragrantice nie jestem odosobniona w takim a nie innym odbiorze. Ponadto moja strona reprezentuje same szczere opinie, w żaden sposób nie sponsorowane z czego jestem absolutnie dumna 🙂 . Życzę… Czytaj więcej »