Recenzje perfum

Zara Jo Malone Vetiver Pamplemousse Edp

Witam! Kochani tym razem przychodzę do Was z hitem. Tak dokładnie – Vetiver Pamplemousse zdecydowanie pobił na łeb na szyję (razem z Ebony Wood) wszystkie wypusty duetu Jo Malone- Zara. Ba! Jakby tego było mało śmiem stwierdzić, że gdyby pozycja wyszła spod szyldu Jo Malone kosztowałaby fortunę, podbiła rynek i zgarnęła miliony monet, a tymczasem w Zarze możemy ją mieć za jedyne 100 zł za 90 ml lub jak kto woli 60 zł za 40 ml. Niezły wstęp prawda? Zapraszam do recenzji!

To aby jeszcze przez moment potrzymać Was w niepewności dodam, że Vetiver Pamplemousse są monotematyczne i praktycznie jednonutowe. Więc jak to się stało, że są aż tak dobre? Ano tak!
Jak sama nazwa wskazuje znajdziemy tu wetywerię i grejpfrut. Bałam się wetywerii, ponieważ lubi ona dawać męskie wydźwięki i kadzidlane tony, z którymi nie koniecznie mi po drodze. Jakie było moje zdziwienie, gdy pierwsze spotkanie z tymi perfumami dało mi rzeczywiście ostro po nosie pieprzną wetywerią z kościelnym akcentem, ale mocno przyodziane w przepiękny, zielony i gorzkawy grejpfrut… . Słuchajcie, według mnie nie wąchałam jeszcze tak realistycznego aromatu grejpfruta w mainstreamie… a może nawet i w niszy! Coś wspaniałego! Iście majestatyczny i soczysty owoc zamknięty w perfumach. Śmiem nawet stwierdzić, że w tej chwili jest to najlepsze wydanie tego konkretnego cytrusa z jakim miałam do czynienia. Hit! Jest bajecznie grejpfrutowo, charakterystycznie i z przytupem. Wetyweria co prawda najmocniej daje czadu w nutach głowy, lecz według mnie non stop przewija się podczas trwania zapachu, ale od początku do końca król sceny jest tylko jeden 🙂 . Mandarynki nie uraczyłam, z czego jestem bardzo zadowolona, ponieważ dodanie słodkiego elementu do całokształtu spowodowałoby, że Vetiver Pamplemousse stałby się… nudny 🙂 .
Ponadto w miarę rozwijania się woni cytrusowość nie traci na mocy, nie wysładza się (no może ociupinkę!) i nie kiśnie. Wow!

W celu uzyskania tak nieskazitelnego efektu od razu czuć, że jakość składników jest zaskakująco wysoka. Zero syntetyczności i chemii… nic tylko natura w pełnej krasie.
W tym przypadku znajdziemy idealnie spasowane dwa składniki, które tworzą nieziemski efekt przestronnej i cytrusowej eksplozji. Wetyweria subtelnie podbija główny akord, przez co jeszcze mocniej wybija się grejpfrutowy ton. Szczerze mówiąc jestem zaskoczona poziomem tego zapachu, ponieważ w tym momencie Zara wkracza na zupełnie inny szczebel perfumiarstwa 😉 . Jakby tego było mało cena flaszki za tak epicką kompozycję jest wręcz śmieszna! Na początku wpisu wspominałam, że gdyby ten zapach wydała tylko marka Jo Malone to za buteleczkę musielibyśmy słono zapłacić! Tutaj mamy fantastyczny stosunek ceny do jakości.
Oczywiście muszę wspomnieć o trwałości, która nie jest pierwszych lotów 🙂 . Na skórze jest to około 4 godzin. Fakt, mogłoby być lepiej, ale nie czepiam się, ponieważ wciąż jest to kategoria świeża i cytrusowa, a takie wonie z racji ulotności kompozytów nie mogą pochwalić się całodniowym stażem.

Dodam jeszcze taką małą anegdotę od siebie: pewnego dnia, kiedy spryskałam się Vetiver Pamplemousse do pracy, ludzie po wejściu do biura zachwycali się cudownym aromatem grejpfruta, którego rzekomo parę minut temu musiałam jeść… 🙂 . Więc jak sami widzicie zapach jest nieziemsko realnie przełożony na perfumy 🙂 .

Podsumowanie

Vetiver Pamplemousse to grejpfrut, grejpfrut i jeszcze raz grejpfrut! Fenomenalnie przestawiony cytrus w swej naturalistycznej odsłonie. Poza tym znajdziemy tu kapitalnie wywarzoną dawkę wetywerii dodającej perfumom nieco cierpkości i pazura. Świetny zapach na lato utrzymany w kolońskim klimacie Jo Malone. Gdybym wąchała go w ciemno, miałabym obiekcje czy to aby na pewno ogólnodostępne pachnidło, czy może już nisza… . Obowiązkowo dla wszystkich miłośników domu Jo Malone oraz zwolenników woni bliskich naturze.

Specyfikacja zapachowa:
Kategoria: cytrusowo-aromatyczne
Nuty: grejpfrut, mandarynka i wetyweria.

Twórca:
Jo Malone

Rok powstania: 
2019

Pojemności:
10 ml (roll on) i 40 ml oraz 90 ml

Trwałość:
Słaba – 3-4 h na skórze

Podziel się: