Phlur Afterglow – recenzja
Phlur Afterglow
Phlur Afterglow to jeden z tych zapachów, przy których po kilku minutach można się zastanawiać, czy na pewno psiknęliśmy się tym samym flakonem. Zmienia się tak szybko, że chwila moment i po akcji 😉 . Zapraszam do moich wrażeń 🙂 .
A potem nagle cała ta owocowa energia gdzieś się uspokaja i robi się miękko, cielesnie i bardzo blisko skóry. No ciekawy zawodnik, nie powiem.
Sokiem w oko, a potem miękki kokon
Start jest tak energetyczny i rześki, że naprawdę trudno przewidzieć, gdzie perfumy finalnie zmierzają. W otwarciu czuć kwaskowate morelowo-brzoskwiniowe owoce, ale takie naprawdę świeże, soczyste i naturalne. Jakby ktoś właśnie wycisnął sok z owoców i przypadkiem zasadził Wam nim prosto w oko 😛. Serio, jest w tym coś bardzo żywego i autentycznego. Jest dynamicznie i szybko, bo ten etap trwa kilka minut, po czym kompozycja mocno się wygładza. Owocowa ostrość cichnie, a na jej miejsce wchodzi miękki piżmian z dyskretną mlecznością. I tutaj Afterglow totalnie zmienia klimat.
Dla mnie to klasyczny piżmian na drzewnej bazie, zamknięty w lekko laktonowej otoczce i skropiony mleczkiem kokosowym. Bardzo cielesny, miękki i zdecydowanie skin scent. No mega! Powiem Wam szczerze, że uwielbiam piżmian w perfumach, ponieważ bardzo często daje mi specyficzny efekt piżmowo-ambrowej skóry. Taki ciepły, ale bez przesadnej słodyczy i tutaj on gra świetnie. Mleczność nie idzie w dosłowne mleko, kokos nie robi się tropikalny, a kaszmir wygładza bukiet.
I klasycznie jak to w przypadku marki Phlur, zapach dosłownie wtapia w ciało, a szczególnie w drzewnym drydownie. Love it!

Opinia i parametry
Afterglow to bardzo udany zapach. Świetny, soczysty start, później piękne cielesno-piżmowe serce i na końcu sucha, drzewna baza. Całość rozwija się naprawdę ciekawie i dla mnie jest niemal idealnie upleciona, ale trwałość! A raczej jej brak. Jeny zapachy Phlur są tak komfortowe, że mogłabym mieć je wszystkie, tylko problem jest cena. Kosztują krocie i pachną dosłownie max 2 godziny! Gdzie te 2 godzinki to już jest długo ehhh. Pożaliłam się 😉 . Strasznie nad tym ubolewam, bo przy tak dobrze zbudowanej kompozycji naprawdę chciałabym cieszyć się nią zdecydowanie dłużej.

Podsumowanie
Phlur Afterglow ma świetny pomysł na siebie i bardzo ładnie pokazuje trzy zupełnie różne oblicza bez wrażenia chaosu. Najbardziej kupuje mnie jego miękkie, piżmowe serce, gdyż właśnie tam zapach robi się najbardziej „skórzany” w najlepszym tego słowa znaczeniu. Gdyby tylko siedział na mnie dłużej, byłabym naprawdę blisko zachwytu. A tak zostaje lekki niedosyt… i trochę żal, że tak szybko się kończy.
Link do fragrantica:
Fragrantica Phlur Afterglow
Kategoria:
Orientalno – drzewna
Nuty:
Głowy: morela, kokos i cytrusy
Serca: ambrette (piżmian właściwy), mleko, orchidea waniliowa i lawenda
Bazy: drzewo kaszmirowe, bursztyn i drzewo sandałowe.
Twórca:
Clement Gavarry
Rok powstania:
2025
Pojemności:
50 ml
Trwałość:
Mierna – ucieka po 2 h z ciała… .


