Eva Minge Dell'Arte
Recenzje perfum

Eva Minge Dell’Arte – recenzja

Eva Minge Dell’Arte

W zasadzie sama nie wiem, czego się spodziewałam po Eva Minge Dell’Arte, ale w bukiecie czają się anyż i konwalia, a obydwie te nuty nie dość, że dzielą ludzi, to jeszcze absolutnie nie należą do moich ulubionych :P. Anyżu wręcz nie cierpię! Czas sprawdzić ten osobliwy eksperyment!

Klej szkolny, nowy zeszyt i lukrecjowy cukierek

Pierwsze pół godziny to dla mnie absolutny szok. Dell’Arte pachnie na mojej skórze jak miks szkolnego kleju w tubce z zapachem świeżutkiego, dopiero co kupionego zeszytu. Jest w tym coś papierowego, lekko chemicznego i bardzo charakterystycznego, ale jednocześnie na tyle nietypowego i ładnego, że trudno przestać wąchać nadgarstek. Zdecydowanie nie jest to klasyczne, bezpieczne otwarcie. Wręcz przeciwnie! Działa bardziej jak olfaktoryczna ciekawostka i naprawdę intryguje.

Później jednak ( niestety dla mnie 😛 ) bukiet zaczyna na mojej skórze skręcać w znacznie bardziej znajomą stronę. Pojawia się przykurzony, lukrecjowo-kwiatowy cukierek z delikatnym karmelowym echem. Wiecie, to absolutnie nie mój typ bajki, ale uczciwie muszę zaznaczyć jedno. O ile obecność anyżu jest wyraźna, tak w otoczeniu pozostałych akordów okazuje się brzmieć całkiem znośnie.

Eva Minge Dell'Arte

Opinia i parametry

Moja opinia w tym przypadku jest po części podyktowana osobistym gustem. Chociaż zapach ma w sobie coś przyciągającego uwagę, to ostatecznie nie moja parafia. Mimo to uczciwie przyznaję, że kompozycja ma pomysł i trudno nazwać ją nudną. Połączenie biurowo-szkolnych rekwizytów z anyżem jest przynajmniej czymś, czego nie czuje się na co dzień w perfumeriach. Ostatecznie bardziej podziwiam tu pomysł niż mam ochotę faktycznie sięgać po flakon.

Parametry przeciętne. Na nadgarstku czułam woń przez około 4 h, a na ubraniach max 7. Projekcja raczej bliskoskórna.

Eva Minge Dell'Arte

Podsumowanie

Eva Minge Dell’Arte to jeden z tych zapachów, które bardziej mnie zaciekawiły, niż faktycznie urzekły. Ma oryginalne otwarcie i własny styl, ale lukrecjowo-kwiatowa końcówka skutecznie przypomina mi, dlaczego z anyżem od lat nie potrafimy się dogadać :P. Jeśli lubicie eksperymenty, będzie to fajna przygoda 🙂 .

Specyfikacja zapachowa

Link do Fragrantica:
Fragrantica Eva Minge Dell’Arte

Kategoria:
Orientalno – waniliowe

Nuty:
Głowy: bergamotka, anyż i gruszka
Serca: konwalia, kwiat pomarańczy, karmel i róża
Bazy: czekolada, wanilia i piżmo

Twórca:
Eva Minge x Esotiqe

Rok powstania: 
2025

Pojemności:
50 ml

Trwałość:
Dobra – max 4 godziny na ciele, ubrania podobnie

Podziel się:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Oldest
Newest Most Voted
0
Chcesz wyrazić swoje zdanie? Skomentuj!x