Zara Cloud Sorbet – recenzja
Zara Cloud Sorbet
Dzisiaj ostatni zapach z linii Latte Edit, czyli Zara Cloud Sorbet, który poświęcony został herbacie. Uwielbiam herbatę w perfumach i mam co do niej wysokie wymagania. Tutaj natomiast okazała się ona nadzwyczaj dobrze podana. Skoro już zdradziłam kierunek kompozycji, to zapraszam Was na przerwę przy herbatce 🙂 .
Od iskrzącego mojito do waniliowej bawarki
Jeeezuuuu, otwarcie to absolutna rewelacja. Rozpylenie zapachu od razu serwuje fantastyczną, lekko limonkową słodycz. Niesamowicie iskrzącą, w klimacie orzeźwiającego drinka a’la mojito, tylko bez mięty, a za to z solidnym podbiciem migdałowo-waniliowej tonki (całą tę cytrusową iluzję fenomenalnie ogarnia bergamotka rzecz jasna). Naprawdę świetny start! Perfumy błyskawicznie ujawniają swój słodko-świeży charakter, w którym nuty są wyważone wprost perfekcyjnie.
Z czasem kompozycja płynnie przechodzi w przepyszny etap bawarki, czyli mocnej, czarnej herbaty z dodatkiem mleka oraz malutkiej kostki cukru. I jestem nią zachwycona. Dosłownie! Co więcej, zapach nie zatrzymuje się w tym miejscu. W bazie bukiet znów delikatnie się zmienia i ostatecznie osiada na skórze w postaci aromatycznego, liściastego naparu z zatopioną w nim laską wanilii. Robi się błogo, kremowo i niesamowicie otulająco z niuansem bardzo uroczej goryczki herbaty w tle. Transformacja perfum jest wręcz kapitalna, a całość brzmi na tyle ciekawie, że na żadnym etapie nie wieje nudą. Brawo!

Opinia i parametry
Uważam, że Zara podeszła do tematu herbaty w sposób szalenie przystępny. Często nuty herbaciane potrafią być ostre, cierpkie lub zbyt zielone, a tutaj podano je w formie laktonowej chmury. I tu właśnie pojawia się moja refleksja dotycząca samej nazwy. Z jednej strony słowo Cloud świetnie oddaje tę otulającą, mleczno-piżmową chmurkę, a Sorbet fajnie nawiązuje do migoczącego, orzeźwiającego otwarcia. Z drugiej jednak strony umówmy się, herbata jest tu tak wybitną gwiazdą programu, że zapach po prostu aż prosi się o nazwę Tea Sorbet! To by idealnie spięło klamrą całą estetykę.
Jeśli zaś chodzi o minusy… niestety kiepskie parametry. Trwałości brak, a woń ulatnia się ze skóry w mgnieniu oka. Dwie godziny i po herbatce! 😛

Podsumowanie
Zara Cloud Sorbet to przepiękny, ewoluujący i niezwykle komfortowy zapach, który fenomenalnie łączy świeżość z mleczną przytulnością. Choć nazwa nie do końca zdradza jego prawdziwe, herbaciane serce, sama kompozycja to mała perełka. Szkoda tylko, że trwa tak krótko. Mi osobiście ten fakt nie przeszkadza, a dopsikiwanie się tymi perfumami to czysta przyjemność 🙂 .
Pozostałe zapachy z linii Latte Edit: Almost Pink, Ubbe Latte
Specyfikacja zapachowa Zara Cloud Sorbete
Fragrantica:
Fragrantica Zara Cloud Sorbet
Kategoria:
Orientalno – waniliowe
Nuty:
Głowy: bergamotka
Serca: herbata i mleko
Baza: wanilia, fasola tonka i piżmo
Twórca:
Zara
Rok powstania:
2026
Pojemności:
50 ml
Trwałość:
Kiepska – blisko ciała do 2 godzin max.


