Betty Barclay Blush – recenzja
Betty Barclay Blush
A może by tak klimat nieco bardziej romantyczny? Dzisiaj na tapetę wjeżdża zapach z Rossmanowej półki, który z pewnością przyciągnie fanki różowych, kwiatowych kompozycji. Przed Wami Betty Barclay Blush. Zapraszam na recenzję, bo dzieje się tu sporo.
Jaśminowa herbata, różana woda i kosmetyczny puder
Słuchajcie już samo otwarcie jest szalenie wiosenne! Oficjalna piramida podaje w głowie różę, frezję, czarną porzeczkę i herbatę. Jednakże mój nos odbiera to zupełnie inaczej. Dla mnie początek pachnie dosłownie jak wielki, uroczy bukiet kwitnących piwonii, miękko ostudzonych chłodną, jaśminową herbatką z domieszką czerwonych jagód. Przez krótką chwilę rzeczywiście czuć bardzo fajny, radosny kwasek, który niesamowicie ożywia całą kompozycję 🙂 .
Natomiast ten orzeźwiający start nie trwa zbyt długo. Dość szybko ( bo zaledwie po kilkunastu minutach ) serce perfum klaruje się w postaci bardzo klasycznej, różanej wody otoczonej nutami pudrowymi. Na szczęście absolutnie nie mam tu na myśli duszącego pudru w ciężkim, retro wydaniu! To jest puder stricte kosmetyczny, bardzo neutralny, pachnący jak wypielęgnowana skóra w ultra kobiecym stylu. Oczywiście daję za to ogromnego plusika! Ponadto kręci się tu bardzo fajny, makijażowy akord różowej pomadki do ust 🙂 .
A finał? To nic innego jak mocno wyciszone serce.

Opinia i parametry
Uważam, że Blush pachnie jak spacer przez kwitnący ogród różany: bardzo zwiewnie i w takim uroczym, pudrowo-pastelowym klimacie. Jest to kompozycja skierowana do kobiet, które cenią sobie efekt kosmetycznej elegancji ze szminkowym elementem i kremowym podtonem. Zdecydowanie widzę w tych perfumach stylizacje oparte na letnich sukienkach i delikatnych, szyfonowych bluzkach. Dla mnie różowa Betty Barclay robi za niewidzialną, ale niesamowicie wdzięczna kropkę nad “i”, która zgrabnie spina romantyczny look w jedną, spójną całość.
Trwałość przeciętna, nie ma tragedii – max 4-5 godzin na ciele. Projekcja na początku intensywna, lecz szybko staje się bliskoskórna.

Podsumowanie
Krótko mówiąc, Betty Barclay Blush to niezwykle kobiece oraz radosne perfumy, idealne na wiosenne dni. Pachną jak zadbana kobieta, kosmetyczka pełna dobrych pudrów i szminek oraz różany ogród w jednym. Mimo, że jest to pozycja celująca wprost w serca wielbicielek typowo kwiatowych perfum uważam, że w tej cenie warto rzucić na nie nosem… chociażby dla tego cudownego, piwoniowo-herbacianego otwarcia 😉 .
Specyfikacja zapachowa Betty Barclay Blush
Link do fragrantica:
Fragrantica Betty Barclay Blush
Kategoria
Kwiatowo – drzewno – piżmowa
Nuty
Głowy: róża, frezja, czarna porzeczka i herbata
Serca: róża bułgarska, jaśmin, heliotrop i nuty pudrowe
Bazy: piżmo, malina i paczula.
Twórca:
Betty Barclay
Rok powstania:
2026
Pojemności:
20 ml
Trwałość:
Przeciętna – do 5 godzin na ciele, ubrania dłużej


