Recenzje perfum

Avon, Eve Confidence Edp

Confidence – pewność siebie. Czy taki jest zapach od Eve? Dzisiaj recenzja trzeciego już wydania z serii. Chciałabym jeszcze po drodze dorwać Truth, aby mieć komplet i pełen obraz calutkiej kolekcji. Zapewne w niedługim czasie mi się to uda. Ale teraz zostańmy przy żółtym flakonie. Producent deklaruje, że zapach jest optymistyczny, pełen energii i poprawiający nastrój. Czasem faktycznie mam takie dni, kiedy tylko i wyłącznie perfumy potrafią mi rozjaśnić dzień 🙂 . Czy Confidence się to udało?

Tak! Udało się :). Dla mnie to zdecydowanie najlepsza pozycja z całej rodziny Eve, która praktycznie nie ma sobie „avonowej nuty”. Pisze praktycznie, gdyż gdzieś tam w tle czyha i można ją wyczuć, ale jest na prawdę minimalna. Poza tym jest nieco inaczej. Zapach jest na prawdę fajny jak na katalogowe perfumy. W tym przypadku główne skrzypce gra bezapelacyjnie wanilia, której jakość mnie zaskoczyła. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie brzmi tanio, a to już jest sukces. Jakby tego było mało perfumy są wielowymiarowe i rozwijają się, czyli udało się ukazać trzy podstawowe etapy rozwoju woni. To może od początku… .
Otwarcie serwuje deserową słodycz w postaci… waty cukrowej! Jest słodko w gurmandowym typie. Trochę budyniowo, ale bardzo miło. Ale uwaga! Obecna tu słodycz nie jest ciężka ani przytłaczająca. Jest zdecydowanie wyraźna, ale spacyfikowana przez nuty drzewne z bazy, które nadają obrys całokształtowi. Jeśli wyobrażacie sobie wanilię w typie Black Opium to na pewno jej tu nie znajdziecie. Tu jest wersja light. Bardzo spodobało mi się to wydanie słodkiej woni. Po około 30 minutach zapach przestaje bujać w obłokach i zostaje przełamany jaśminem, który fajnie unosi się na chmurce z bitej śmietany. Robi się kremowo-kwiatowo. Połączenie, które jest bardzo miłe dla nosa. Dzięki Bogu nie uraczyłam ani czerwonych owoców, ani czarnej porzeczki, bo inaczej cała praca kreatorów poszłaby na marne i wszystko by skisło :P. Kremowy etap trwa dość długo i dopiero na samym końcu ustępuje drzewnym akordom wpadając w nieco unisexowe tony.

Całość nie męczy i nawet nadmiar psików nie powoduje migreny. Confidence to mój faworyt z linii Eve, który świetnie spisze się zarówno na co dzień jak i na wieczór. Jest zmysłowy i miły dla otoczenia oraz może pochwalić się najlepszą trwałością z całej trójki… a raczej już czwórki (Truth też się zalicza do tej serii prawda? :P). Perfumy spokojnie wytrzymują 5-6 godzin. Z drugiej strony nie jest to też jakiś rekord, ale w świetle pozostałych pozycji z tej linii to niezły wynik.
Ja jestem na tak i myślę, ze Confidence trafi do gustu wielu osobom. Poza tym w promocji można je dorwać za grosze.

Podsumowanie

Confidence w moim odczuciu wypada najlepiej z całego klanu Eve, gdyż zastosowane tu składniki są dobrej jakości, a woń ma swój charakter. Jest słodko, ale nie przytłaczająco. Wyraźnie, ale jednocześnie nie bijąco po nosie. Kwiatowy akord nadaje kobiecy akcent, a drzewna podstawa trzyma w ryzach zapach. Prawdopodobnie perfumy spodobają się osobom słodkolubnym, ale obecność jaśminu sprawia, że pachnidło potencjalnie może trafić do szerszego grona odbiorców.

Kochani, czy Confidence jest Waszym faworytem?

Specyfikacja zapachowa:
Kategoria: kwiatowo – waniliowe
– Nuta głowy: kwiat Frangipani, gruszka, krem Chantilly
– Nuta serca: eliksir z czerwonych owoców, czarna porzeczka, jaśmin indyjski
– Nuta bazy: wanilia, drewno dębu, piżmo

Twórca:
Avon

Rok powstania: 
2018

Pojemności:
30 ml i 50 ml

Trwałość:
Dobra – ok. 6 h na skórze

Podziel się: