Recenzje kosmetyków

Rimmel, Tusz Wonder’Luxe Volume + Pisak Brow Pro Micro

Tym razem Wizaż postanowił wytypować mnie do przetestowania najnowszego tuszu do rzęs oraz kredki do brwi w formie pisaka firmy Rimmel London. Jak zawsze przesyłka trawiła do mnie ekspresowo, czyli dokładnie w dzień otrzymania meila z informacją o dostaniu się do kampanii 🙂 . Nie ukrywam, że obydwie pozycje są moim codziennym „must have” i nie wyobrażam sobie makijażu bez porządnie wytuszowanych rzęs i lekko muśniętych brwi. Podsumowując wstęp – z wielką przyjemnością przystąpiłam do testów w trybie natychmiastowym :). A jak wypadły produkty po wnikliwej analizie? Zapraszam do recenzji!

Rimmel London, Tusz Wonder’Luxe Volume

Zacznę może od tuszu. Opakowanie bardzo stylowe, ponieważ już w pierwszym momencie sam metaliczny odcień brudnego różu przykuł moją uwagę. Kolor zdecydowanie trafiony! Kobiecy i daje poczucie ekskluzywności poprzez lustrzany efekt. Poza tym napisy! Na szczycie skuwki od buteleczki (chodzi mi o tą ruchomą część, która po odkręceniu ma na swoim przedłużeniu szczoteczkę 😛 … a tak przy okazji, czy ma to jakąś profesjonalną nazwę? xD), widnieje wytłoczone logo firmy, natomiast z boku wygrawerowana jest jej nazwa: Rimmel London. Po przejechaniu palcem w tych miejscach czuć wgłębienia. Dodatkowo na drugiej, dolnej części opakowania znajduje się napis informujący o linii i rodzaju, tutaj: Wonder’Luxe Volume w kolorze czarnym. Efekt? Świetne połączenie kolorów, nadruków i kształtu, który jest poręczny, opływowy i masywny, co jest mega ważne podczas codziennego użytkowania.

Szczoteczka jest smukła i silikonowa! Pamiętam jak swego czasu byłam wierna tuszowi z Oriflame The One, który miał bardzo podobną formę grzebyka i byłam nim zachwycona. A tutaj? Przepadłam! Nie wiem co takiego jest w silikonowych szczoteczkach, ale na prawdę robią robotę! Plusy jakie zauważyłam w Wonder’Luxe Volume to:
– szczoteczka świetnie aplikuje produkt, nie ma problemu z nadmiarem mascary
– sam tusz, tuż po otwarciu ma konsystencję delikatnie zbyt rzadką, natomiast po dwóch dniach osiąga idealną gęstość, przez co jego rozprowadzanie to sama przyjemność! Sunie gładko po rzęsach ładnie je rozdzielając (nie skleja!). I teraz wielki plus za brak „pajęczych nóżek”, gdyż każda dodatkowa warstwa nie tworzy brzydkiego motywu.
– można fajnie stopniować efekt pogrubienia, od codziennego looku po dramatyczne spojrzenie (ja na co dzień mimo wszystko nie żałuje sobie tuszu… 😛 )
– wydłużenie jest mocno widoczne. Właścicielki krótkich rzęs będą zachwycone.
– ze względu na niezbyt duże rozmiary grzebyka nie wchodzi w oko podczas malowania (tak tak… nie wiem jak u Was dziewczyny, ale jak tusz do rzęs ma zbyt dużą szczoteczkę to potrafię sobie włożyć ją w oko… )
– trwałość bardzo dobra. Po 12 h nadal był na miejscu, nie obsypał się, nie rozmazał, nie zrobił efektu pandy (maluje również dolne rzęsy).
– kolor to głęboka czerń. Nic dodać nic ująć.

To może teraz minusy?
– tusz jest podatny na wilgoć. Podczas deszczu może odbijać się na górnej powiece, ale z drugiej strony przecież nie jest to produkt wodoodporny! Dlatego ten „minus” pozostawiam otwarty, gdyż tak na prawdę dla mnie jest to plus, bo podczas wieczornego zmywania makijażu nie walczę z resztkami tuszu na oku, a sam demakijaż trwa kilka chwil.

To może teraz do meritum sprawy, czyli wizualizacja przed i po! Zrobiłam Wam kochani zdjęcia: jedno przed nałożeniem tuszu na oko, a drugie już po aplikacji. Od razu na wstępie zaznaczę, że moje rzęsy z natury są mega proste i jasne na końcach. Czy są długie? Raczej przeciętne… . Czy są gęste? Niestety nie… . Z resztą sami oceńcie rezultaty 🙂 .

Przed nałożeniem tuszu Wonder’Luxe Volume

Po aplikacji tuszu (2 warstwy)

Podsumowanie tuszu Wonder’Luxe Volume

Tym wypustem Rimmel wspiął się na szczyt! Tusz totalnie bije na głowę jakością i działaniem wszystkie swoje dotychczasowe mascary. Powiedziałbym nawet, że jest lepszy od nie jednych, znacznie droższych pozycji innych marek. Silikonowa szczoteczka, dobrej klasy wnętrze oraz stylowe opakowanie zdobędzie serce nie jednej wielbicielki tuszu do rzęs 🙂 . Poza tym cena… w Rossmannie to 35 zł w standardowej ofercie, natomiast w promocji to koszt około 17 zł! Idealny stosunek jakości do ceny! Ja rekomenduje maskarę Wonder’Luxe Volume!

Rimmel London, pisak do brwi Brow Pro Micro

Teraz przyszedł czas na pisak do brwi. Otrzymałam do testów odcień 002 Honey Brown, lecz niestety okazał się on zdecydowanie za jasny do mojej wręcz czarnej oprawy oczu. Ale! Oddałam go mamie, która jest nim zauroczona 🙂 . A co ja mogę o nim powiedzieć?

Kształt bardzo standardowy i niczym nie odbiegający od kredek do brwi. Brow Pro Micro charakteryzuje się czarną stylistyką z białymi napisami oraz kolorową nasadką, która odwzorowuje odcień. Aplikacja odbywa się poprzez naniesienie produktu jakby się malowało brwi flamastrem, dosłownie! Przypomina pisak 🙂 . Ale nie taki zwykły! Jest on bardzo, ale to bardzo miękki i elastyczny, końcówka natomiast ultracienka na końcu i szersza u nasady. Używanie jej to czysta przyjemność. W zależności od nacisku jaki kładziemy podczas malowania, odcień kosmetyku przybiera odpowiedni ton – im mocniej przyciśniemy mazak, tym ciemniejsza i grubsza będzie kreska. To co mi się mega spodobało to właśnie możliwość stopniowania efektu – od subtelnego i spokojnego po wyrazisty. Flamaster jest wodoodporny i po naniesieniu go na brwi i odczekaniu paru chwil, aby pozwolić mu wyschnąć staje się mega odporny na ścieranie. Próbowałam parę razy porządnie przejechać palcem po skończonym makijażu i nadal pozostawał na swoim miejscu :). Bez problemu wytrzymuje cały dzień! Czyli reasumując:
– kredka w formie pisaka, która umożliwia precyzyjne nakładanie
– można stopniować efekt
– dzięki możliwości aplikacji różnych grubości kreski wprawna ręka może pokusić się nawet o tzw. „piórkowy” look brwi poprzez wyrysowanie włosków, gdyż sama końcówka mazaka jest ultracienka i wynosi 0,2 mm!
– trwała i odporna na ścieranie!
– produkt jest wodoodporny i faktycznie spełnia swoje zadanie, gdyż nie straszny mu deszcz i pocieranie!

Podsumowanie pisaka do brwi Brow Pro Micro

Brow Pro Micro to produkt od Rimmel London, który sprawdzi się dla osób, które szukają wyraźnego i mocnego podkreślenia oprawy oczu, jak i dla tych, które wolą delikatne i nie rzucające się w oczy zarysowanie brwi. Jego forma pozwala na dokładne dorysowanie pojedynczych włosków oraz stworzenie idealnego konturu. Co więcej bez problemu wytrzymuje całodniowe wojaże oraz spełnia wszelkie obietnice producenta 🙂 . Ten flamaster polecam z czystym sumieniem dla początkujących z makijażem oraz także dla tych z Was, które są już wprawione w malowaniu brwi.

Podziel się: