<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ambra - Słodka Paczula</title>
	<atom:link href="https://slodkapaczula.pl/tag/ambra/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/ambra/</link>
	<description>&#34;Zapach jest językiem, który nie potrzebuje słów&#34;</description>
	<lastBuildDate>Fri, 08 May 2026 06:45:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-cropped-cropped-LOGOSCENTSON-32x32.jpg</url>
	<title>ambra - Słodka Paczula</title>
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/ambra/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zara Parfait d&#8217;Orchidee &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-parfait-dorchidee-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 May 2026 06:45:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[benzoes]]></category>
		<category><![CDATA[irys]]></category>
		<category><![CDATA[kadzidło]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=94994</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zara Parfait d&#8217;Orchidee Nie no, Zara Parfait d&#8217;Orchidee to istny zapachowy rollercoaster z niszowym zacięciem. Jeśli lubicie bezpieczne, wtórne zapachy, to od razu mówię: możecie zamknąć ten wpis. Jeśli jednak szukacie w perfumach dziwności i zwrotów akcji we wciąż mainstreamowym wydaniu, to zapraszam na recenzję! Od syropu na kaszel do irysa zanurzonego w żywicy Wiecie co&#8230; otwarcie tych perfum jest dla mnie po prostu okropne (choć zdaję sobie sprawę, że ten nieszablonowy cyrk xD na pewno znajdzie swoich zagorzałych fanów). Pierwsze minuty to totalny odlot. Nuty głowy pachną na mojej skórze jak słodki, prawoślazowy syrop na kaszel, wymieszany z dymnymi kadzidełkami prosto z indyjskiego sklepu. Dodajcie do tego średnio indoliczny jaśmin (na całe szczęście bez fizjologicznych wydzielin, ale za to z takim charakterystycznym, ziemistym błotkiem) oraz specyficzny zapach chińskich zabawek z bazarku. Jezu, serio! Tu się dzieje tak dużo i w tak nieszablonowy sposób, że śmiało mogę powiedzieć, iż to otwarcie ma potężne, wręcz niszowe zapędy. Ale uwaga! Tu pojawia się największy plot twist użytych przeze mnie słów, gdyż celowo nie nazywam tego zapachu &#8220;śmierdzielem&#8221;. Mimo że pierwszy kontakt z perfumami jest wymagający, to jakimś cudem nie mam przed nim cofki. Wręcz przeciwnie, ten chaos intryguje i przyciąga, a to już w moim odczuciu znaczy bardzo dużo! Jeśli przetrwacie szalony wstęp, to z każdą kolejną minutą jest już tylko lepiej. Z czasem kompozycja traci swoją początkową dziwność, a na scenę wkracza przepiękny, chłodny irys w gęstej żywicy. Bukiet cudownie się ociepla i na pierwszy plan wybija się świetna balsamiczność, która po mistrzowsku łączy dystansujący, pudrowy chłód kwiatów z rozgrzewającym otuleniem benzoesu. Finał to z kolei czysta przyjemność. Na skórze osiada suchy, niesamowicie przytulny, waniliowo-kwiatowy puszek. Opinia i parametry Parfait d&#8217;Orchidee to bardzo ciekawy zawodnik z ujmującą esencją w sercu i szczerze chciałabym, żeby perfumy tak pachniały od samego początku do końca, bez konieczności przeżywania początkowej, apteczno-kadzidlanej traumy ( dla mnie trauma, dla kogoś innego piękność 😉 )! Niemniej jednak muszę oddać perfumom jakość ewolucji. Uważam, że to, jak zapach ostatecznie stapia się ze skórą zasługuje na spore brawa. Gęste żywice, ambra i wanilia robią tu fantastyczną robotę, solidnie zakotwiczając kompozycję na ciele. Więc jak widać są tu plusy i minusy, chociaż ostatecznie i tak przeważają plusy 🙂 . Jeśli zaś chodzi o parametry, to mamy tu do czynienia z naprawdę solidnym graczem. Zapach spokojnie utrzymuje się przez dobrych kilka godzin. Projekcja natomiast tworzy wokół nosiciela intrygujący woal, który co rusz o sobie przypomina przy każdym ruchu. Podsumowanie Reasumując: to nie jest zapach dla każdego i raczej odradzam kupowanie go w ciemno. Zara Parfait d&#8217;Orchidee to ewoluujący ekscentryk, który potrafi najpierw zdzielić po nosie, by chwilę później otulić piękną, balsamiczną elegancją. Jeśli macie odwagę na eksperymenty i lubicie nieoczywiste klimaty, to koniecznie przetestujcie go na własnej skórze. Kto wie, może Wy pokochacie to szalone otwarcie? Specyfikacja zapachowa Zara Parfait d&#8217;Orchidee FragranticaFragrantica Zara Parfait d&#8217;Orchidee KategoriaOrientalno – kwiatowa NutyGłowy: kadzidło, jaśmin i imbirSerca: irys i benzoesBaza: wanilia, ambra i białe piżmo Twórca:Jo Malone Rok powstania: 2023 Pojemności:100 ml Trwałość:Bardzo dobra – na ciele ok. 6-8 h, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/">Zara Parfait d&#8217;Orchidee &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zara Parfait d&#8217;Orchidee</h2>



<p>Nie no, Zara Parfait d&#8217;Orchidee to istny zapachowy rollercoaster z niszowym zacięciem. Jeśli lubicie bezpieczne, wtórne zapachy, to od razu mówię: możecie zamknąć ten wpis. Jeśli jednak szukacie w perfumach dziwności i zwrotów akcji we wciąż mainstreamowym wydaniu, to zapraszam na recenzję!</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Od syropu na kaszel do irysa zanurzonego w żywicy</h4>



<p>Wiecie co&#8230; otwarcie tych perfum jest dla mnie po prostu okropne (choć zdaję sobie sprawę, że ten nieszablonowy cyrk xD na pewno znajdzie swoich zagorzałych fanów). Pierwsze minuty to totalny odlot. Nuty głowy pachną na mojej skórze jak słodki, prawoślazowy syrop na kaszel, wymieszany z dymnymi kadzidełkami prosto z indyjskiego sklepu. Dodajcie do tego średnio indoliczny jaśmin (na całe szczęście bez fizjologicznych wydzielin, ale za to z takim charakterystycznym, ziemistym błotkiem) oraz specyficzny zapach chińskich zabawek z bazarku. Jezu, serio! Tu się dzieje tak dużo i w tak nieszablonowy sposób, że śmiało mogę powiedzieć, iż to otwarcie ma potężne, wręcz niszowe zapędy.</p>



<p>Ale uwaga! Tu pojawia się największy plot twist użytych przeze mnie słów, gdyż celowo nie nazywam tego zapachu &#8220;śmierdzielem&#8221;. Mimo że pierwszy kontakt z perfumami jest wymagający, to jakimś cudem nie mam przed nim cofki. Wręcz przeciwnie, ten chaos intryguje i przyciąga, a to już w moim odczuciu znaczy bardzo dużo!</p>



<p>Jeśli przetrwacie szalony wstęp, to z każdą kolejną minutą jest już tylko lepiej. Z czasem kompozycja traci swoją początkową dziwność, a na scenę wkracza przepiękny, chłodny irys w gęstej żywicy. Bukiet cudownie się ociepla i na pierwszy plan wybija się świetna balsamiczność, która po mistrzowsku łączy dystansujący, pudrowy chłód kwiatów z rozgrzewającym otuleniem benzoesu. </p>



<p>Finał to z kolei czysta przyjemność. Na skórze osiada suchy, niesamowicie przytulny, waniliowo-kwiatowy puszek.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg" alt="Zara Parfait d'Orchidee" class="wp-image-95033" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-3-1160x773.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Parfait d&#8217;Orchidee to bardzo ciekawy zawodnik z ujmującą esencją w sercu i szczerze chciałabym, żeby perfumy tak pachniały od samego początku do końca, bez konieczności przeżywania początkowej, apteczno-kadzidlanej traumy ( dla mnie trauma, dla kogoś innego piękność <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> )! Niemniej jednak muszę oddać perfumom jakość ewolucji. Uważam, że to, jak zapach ostatecznie stapia się ze skórą zasługuje na spore brawa. Gęste żywice, ambra i wanilia robią tu fantastyczną robotę, solidnie zakotwiczając kompozycję na ciele. Więc jak widać są tu plusy i minusy, chociaż ostatecznie i tak przeważają plusy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<p>Jeśli zaś chodzi o parametry, to mamy tu do czynienia z naprawdę solidnym graczem. Zapach spokojnie utrzymuje się przez dobrych kilka godzin. Projekcja natomiast tworzy wokół nosiciela intrygujący woal, który co rusz o sobie przypomina przy każdym ruchu.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2.jpg" alt="Zara Parfait d'Orchidee" class="wp-image-95032" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/05/Zara-Parfait-D-Orchidee-recenzja-opinie-perfumy-2-1160x774.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Reasumując: to nie jest zapach dla każdego i raczej odradzam kupowanie go w ciemno. Zara Parfait d&#8217;Orchidee to ewoluujący ekscentryk, który potrafi najpierw zdzielić po nosie, by chwilę później otulić piękną, balsamiczną elegancją. Jeśli macie odwagę na eksperymenty i lubicie nieoczywiste klimaty, to koniecznie przetestujcie go na własnej skórze. Kto wie, może Wy pokochacie to szalone otwarcie?</p>



<h4 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa Zara Parfait d&#8217;Orchidee</h4>



<p><strong>Fragrantica</strong><br><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Zara/Parfait-d-Orchidee-88302.html">Fragrantica Zara Parfait d&#8217;Orchidee</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Orientalno – kwiatowa</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: kadzidło, jaśmin i imbir<br>Serca: irys i benzoes<br>Baza: wanilia, ambra i białe piżmo</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Jo Malone</p>



<p><strong>Rok powstania: </strong><br>2023</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Bardzo dobra – na ciele ok. 6-8 h, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/">Zara Parfait d&#8217;Orchidee &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2026/05/08/zara-parfait-dorchidee-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zara Amber &#038; Fig Cashmere &#8211; Zara x Jo Malone &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2026/01/06/zara-amber-fig-cashmere-zara-x-jo-malone-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-amber-fig-cashmere-zara-x-jo-malone-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2026/01/06/zara-amber-fig-cashmere-zara-x-jo-malone-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jan 2026 12:30:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[ambroksan]]></category>
		<category><![CDATA[białe drzewa]]></category>
		<category><![CDATA[figowiec]]></category>
		<category><![CDATA[pomarańcza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=93487</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zara Amber &#38; Fig Cashmere Figa figa, ahhh ta figa. Mało jest fig, które mnie porwały, ale uwielbiam testować zapachy z tą nutą. Oczywiście kocham jej mleczne wydanie, a to zielone raczej nie robi na mnie wrażenia. Dzisiaj pod młotek idzie Zara Amber &#38; Fig Cashmere. Nazwa wskazuje na wiele, a jak ostatecznie oceniam tego gagatka? Zapraszam. Nieuchwytna figa i drzewny labirynt Pierwszy psik i jest WoW. Naprawdę. Ten zapach na starcie pachnie ślicznie, wręcz obłędnie. Dostaję figę, która spokojnie mogłaby stanąć obok Diptyque Philosykos z tym miękkim, naturalnym zielono-kokosowym vibe’em. Jest tu także ułamek Zara Blanc Ensoleille oraz Aqua Allegoria Coconut Fizz, czyli świeżość i przyjemna, wakacyjna lekkość. Przez moment jest dokładnie tak, jakby ktoś zblendował figowe liście, delikatny kokos i jasne promienie wschodu słońca oraz zamknął je w postaci esencji we flakonie iiiii&#8230; tu zaczynają się schody. Ten moment trwa sekundy. Dosłownie mrugnięcie okiem i bum. Znika zanim człowiek zdąży się nim porządnie nacieszyć. Po chwili kompozycja zaczyna się klarować w coś zupełnie innego. Zapach robi się bardzo unisexowy, wręcz lekko „dziwny” w odbiorze. Wyraźnie wychodzą białe drzewa i taka sucha, kaszmirowa aura. Ambroksan także daje o sobie znać wprowadzając element męskiej wody kolońskiej. I ja… naprawdę nie wiem, co mam o tym myśleć. Z jednej strony ekstrakt jest ciekawy i nieoczywisty, ale z drugiej kompletnie nie tego się spodziewałam po tak bajkowym otwarciu. Dla mnie po ułożeniu na ciele zapach lawiruje gdzieś pomiędzy Hermès Eau des Merveilles a spacerem nad brzegiem morza. Jest tu coś słonego, coś drzewnego, coś czystego i coś chłodnego. Jakby perfumy nie mogły się zdecydować, czy chcą być ciepłe i kremowe, czy świeże i mineralne. Opinia i parametry Amber &#38; Fig Cashmere wkładam na półkę z kategorii: doceniam, ale nie wiem, czy chcę nosić. Największy minus? Cudowny początek, który umiera za szybko. Największy plus? Sam fakt, że Zara próbuje czegoś bardziej wysmakowanego. Wiecie, to nie jest zły zapach. On jest po prostu inny, niż sugeruje otwarcie. Trochę jak obietnica tropikalnego deseru, która po chwili zamienia się w minimalistyczny, drzewny pejzaż. Jeśli ktoś lubi takie spokojne, niejednoznaczne kompozycje z nutą ambrowej suchości to faktycznie może się tu odnaleźć. Ja kładę ambiwalentną, otwartą kartę 🙂 . Parametry zacne: trwałość ok. 5 godzin na skórze, ubrania do prania. Podsumowanie Zara Amber &#38; Fig Cashmere to zapach pełen sprzeczności. Startuje jak marzenie: figowo-kokosowe, naturalne, letnie cudo, a potem skręca w stronę chłodnej, drzewnej, nieco mineralnej abstrakcji. Nie jest zły, nie jest banalny, ale jakby dezorientujący. Dla fanów unisexów, morskich klimatów i kaszmirowej miękkości warto powąchać. A Ja? Nadal wzdycham do tych pierwszych sekund i żałuję, że tak szybko ulatują 🙂 . Specyfikacja zapachowa Zara Amber &#38; Fig Cashmere Link do fragranticaFragrantica Zara Amber &#38; Fig Cashmere KategoriaDrzewno &#8211; aromatyczna NutyGłowy: pomarańcza i różowy pieprzSerca: figowiec i białe drzewaBazy: ambroksan, ambra i paczula. TwórcaZara x Jo Malone Rok powstania2022 Pojemności100 ml Trwałość:Dobra – ciało ok. 5 h, ubrania do prania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/01/06/zara-amber-fig-cashmere-zara-x-jo-malone-recenzja/">Zara Amber &amp; Fig Cashmere &#8211; Zara x Jo Malone &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zara Amber &amp; Fig Cashmere</h2>



<p>Figa figa, ahhh ta figa. Mało jest fig, które mnie porwały, ale uwielbiam testować zapachy z tą nutą. Oczywiście kocham jej mleczne wydanie, a to zielone raczej nie robi na mnie wrażenia. Dzisiaj pod młotek idzie Zara Amber &amp; Fig Cashmere. Nazwa wskazuje na wiele, a jak ostatecznie oceniam tego gagatka? Zapraszam. </p>



<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Nieuchwytna figa i drzewny labirynt</h2>



<p>Pierwszy psik i jest WoW. Naprawdę. Ten zapach na starcie pachnie ślicznie, wręcz obłędnie. Dostaję figę, która spokojnie mogłaby stanąć obok Diptyque Philosykos z tym miękkim, naturalnym zielono-kokosowym vibe’em. Jest tu także ułamek <a href="/2024/06/03/zara-blanc-ensoleille-recenzja/">Zara Blanc Ensoleille</a> oraz Aqua Allegoria Coconut Fizz, czyli świeżość i przyjemna, wakacyjna lekkość. Przez moment jest dokładnie tak, jakby ktoś zblendował figowe liście, delikatny kokos i jasne promienie wschodu słońca oraz zamknął je w postaci esencji we flakonie iiiii&#8230; tu zaczynają się schody.</p>



<p>Ten moment trwa sekundy. Dosłownie mrugnięcie okiem i bum. Znika zanim człowiek zdąży się nim porządnie nacieszyć. Po chwili kompozycja zaczyna się klarować w coś zupełnie innego. Zapach robi się bardzo unisexowy, wręcz lekko „dziwny” w odbiorze. Wyraźnie wychodzą białe drzewa i taka sucha, kaszmirowa aura. Ambroksan także daje o sobie znać wprowadzając element męskiej wody kolońskiej.</p>



<p>I ja… naprawdę nie wiem, co mam o tym myśleć. Z jednej strony ekstrakt jest ciekawy i nieoczywisty, ale z  drugiej kompletnie nie tego się spodziewałam po tak bajkowym otwarciu. Dla mnie po ułożeniu na ciele zapach lawiruje gdzieś pomiędzy Hermès Eau des Merveilles a spacerem nad brzegiem morza. Jest tu coś słonego, coś drzewnego, coś czystego i coś chłodnego. Jakby perfumy nie mogły się zdecydować, czy chcą być ciepłe i kremowe, czy świeże i mineralne.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Zara Amber &amp; Fig Cashmere" class="wp-image-93518" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h2>



<p>Amber &amp; Fig Cashmere wkładam na półkę z kategorii: doceniam, ale nie wiem, czy chcę nosić. Największy minus? Cudowny początek, który umiera za szybko. Największy plus? Sam fakt, że Zara próbuje czegoś bardziej wysmakowanego. Wiecie, to nie jest zły zapach. On jest po prostu inny, niż sugeruje otwarcie. Trochę jak obietnica tropikalnego deseru, która po chwili zamienia się w minimalistyczny, drzewny pejzaż. Jeśli ktoś lubi takie spokojne, niejednoznaczne kompozycje z nutą ambrowej suchości to faktycznie może się tu odnaleźć. Ja kładę ambiwalentną, otwartą kartę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<p>Parametry zacne: trwałość ok. 5 godzin na skórze, ubrania do prania. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg" alt="Zara Amber &amp; Fig Cashmere" class="wp-image-93517" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zara-Amber-Fig-Cashmere-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x773.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h2>



<p>Zara Amber &amp; Fig Cashmere to zapach pełen sprzeczności. Startuje jak marzenie: figowo-kokosowe, naturalne, letnie cudo, a potem skręca w stronę chłodnej, drzewnej, nieco mineralnej abstrakcji. Nie jest zły, nie jest banalny, ale jakby dezorientujący. Dla fanów unisexów, morskich klimatów i kaszmirowej miękkości warto powąchać. A Ja? Nadal wzdycham do tych pierwszych sekund i żałuję, że tak szybko ulatują <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<h3 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa Zara Amber &amp; Fig Cashmere</h3>



<p><strong>Link do fragrantica<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Zara/No-4-Amber-Fig-Cashmere-66907.html">Fragrantica Zara Amber &amp; Fig Cashmere</a></p>



<p><strong>Kategoria</strong><br>Drzewno &#8211; aromatyczna</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: pomarańcza i różowy pieprz<br>Serca: figowiec i białe drzewa<br>Bazy: ambroksan, ambra i paczula.</p>



<p><strong>Twórca</strong><br>Zara x Jo Malone</p>



<p><strong>Rok powstania</strong><br>2022</p>



<p><strong>Pojemności</strong><br>100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Dobra – ciało ok. 5 h, ubrania do prania.</p>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/01/06/zara-amber-fig-cashmere-zara-x-jo-malone-recenzja/">Zara Amber &amp; Fig Cashmere &#8211; Zara x Jo Malone &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2026/01/06/zara-amber-fig-cashmere-zara-x-jo-malone-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joanna Krupa Feminine Power &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2025/10/20/joanna-krupa-feminine-power-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joanna-krupa-feminine-power-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2025/10/20/joanna-krupa-feminine-power-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2025 07:02:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[jaśmin]]></category>
		<category><![CDATA[neroli]]></category>
		<category><![CDATA[piżmo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=93003</guid>

					<description><![CDATA[<p>Siła kobiecości! Joanna Krupa Feminine Power to kolejna odsłona zapachowej linii modelki spod szyldu Esotiq. Poprzednie propozycje uważam za bardzo dobre w swojej kategorii cenowej, dlatego tutaj przyznam szczerze,&#160;że podświadomie czułam kontynuację dobrej passy&#8230; i intuicja mnie nie zawiodła 🙂 . Zapraszam do recenzji. Eleganckie neroli Tak naprawdę już pierwsze sekundy zdradzają, że to neroli jest tu gwiazdą całego przedstawienia – świeże, szlachetne i świetliste. To ono nadaje zapachowi elegancji i tej wymownej, nieco „czystej” nuty, przywodzącej na myśl świeżo wypraną biel i luksusowe spa. Na tym etapie zdecydowanie czuć, że kompozycja ma pewne nawiązania do Melodie de Orientica, jednak pozbawiono ją tej przesadzonej, słodkiej otoczki. Ponadto gdzieś w tle pobrzmiewa pobrzmiewa echo surowego kwiatu pomarańczy z Mugler Cologne Take Me Out. Po kilkunastu minutach bukiet nieco się zmienia i klaruje do swojej ostatecznej formy, czyli stonowanego neroli otulonego miękkim jaśminem z Gucci Flora Gorgeous Jasmine, z charakterystycznym, spa-like kremowym wydźwiękiem. Ogólnie gdy aromat ułoży się na ciele pachnie jak idealnie zblendowany i szalenie sensualny kokon – delikatnie świeżo oraz puchato z pogłosem ponadczasoego neroli w tle. Opinia i parametry Zapach jest dość linearny, co w tym przypadku działa na korzyść, gdyż od początku do końca zachowuje spójność i klasę. Uważam, że nazwa perfum idealnie współgra z tym, co kryje się we flakonie. Woń jest szalenie kobieca, wyważona i harmonijna. Białe kwiaty nie przytłaczają, za to dają efekt słodkawego, czystego muśnięcia, takiego na pograniczu wysokiej klasy kosmetyku i delikatnych perfum. Dla mnie to ten typ przyjemnej, „pielęgnacji”, która kojarzy się z zadbaną skórą, wygodą i poczuciem komfortu w najlepszym wydaniu. Feminine Power jest tak dobre skrojony, że można je założyć zarówno do biura, jak i na wieczór w restauracji. Trwałość określiłabym jako dobrą – około 5-6 godzin na skórze, projekcja umiarkowana. Podsumowanie Joanna Krupa Feminine Power to kompozycja, która łączy prostotę z kobiecą elegancją. Neroli nadaje melodię perfumom i jest zgrabnie wspierane przez jaśmin i piżmo, tworząc wrażenie pastelowego balsamu dla zmysłów. Zapach jest klasyczny, kremowy i uniwersalny – spodoba się zarówno miłośniczkom świeżych, jak i delikatnie słodkich nut. Specyfikacja zapachowa KategoriaKwiatowo &#8211; piżmowa Nuty:Neroli, jaśmin, ambra, piżmo Twórca:Joanna Krupa Rok powstania:&#160;2025 Pojemności:30 ml i 50 ml Trwałość:Zadowalająca &#8211; na skórze ok. 5 h</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/10/20/joanna-krupa-feminine-power-recenzja/">Joanna Krupa Feminine Power &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Siła kobiecości! Joanna Krupa Feminine Power to kolejna odsłona zapachowej linii modelki spod szyldu Esotiq. Poprzednie propozycje uważam za bardzo dobre w swojej kategorii cenowej, dlatego tutaj przyznam szczerze,&nbsp;że podświadomie czułam kontynuację dobrej passy&#8230; i intuicja mnie nie zawiodła <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Zapraszam do recenzji. </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Eleganckie neroli</h4>



<p>Tak naprawdę już pierwsze sekundy zdradzają, że to neroli jest tu gwiazdą całego przedstawienia – świeże, szlachetne i świetliste. To ono nadaje zapachowi elegancji i tej wymownej, nieco „czystej” nuty, przywodzącej na myśl świeżo wypraną biel i luksusowe spa. Na tym etapie zdecydowanie czuć, że kompozycja ma pewne nawiązania do Melodie de Orientica, jednak pozbawiono ją tej przesadzonej, słodkiej otoczki. Ponadto gdzieś w tle pobrzmiewa pobrzmiewa echo surowego kwiatu pomarańczy z <a href="/2023/07/13/mugler-cologne-take-me-out-recenzja/">Mugler Cologne Take Me Out</a>. Po kilkunastu minutach bukiet nieco się zmienia i klaruje do swojej ostatecznej formy, czyli stonowanego neroli otulonego miękkim jaśminem z Gucci Flora Gorgeous Jasmine, z charakterystycznym, spa-like kremowym wydźwiękiem.</p>



<p>Ogólnie gdy aromat ułoży się na ciele pachnie jak idealnie zblendowany i szalenie sensualny kokon – delikatnie świeżo oraz puchato z pogłosem ponadczasoego neroli w tle. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Joanna Krupa Feminine Power" class="wp-image-93038" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x773.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Zapach jest dość linearny, co w tym przypadku działa na korzyść, gdyż od początku do końca zachowuje spójność i klasę. Uważam, że nazwa perfum idealnie współgra z tym, co kryje się we flakonie. Woń jest szalenie kobieca, wyważona i harmonijna. Białe kwiaty nie przytłaczają, za to dają efekt słodkawego, czystego muśnięcia, takiego na pograniczu wysokiej klasy kosmetyku i delikatnych perfum. Dla mnie to ten typ przyjemnej, „pielęgnacji”, która kojarzy się z zadbaną skórą, wygodą i poczuciem komfortu w najlepszym wydaniu. Feminine Power jest tak dobre skrojony, że można je założyć zarówno do biura, jak i na wieczór w restauracji.  </p>



<p>Trwałość określiłabym jako dobrą – około 5-6 godzin na skórze, projekcja umiarkowana. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-2.jpeg" alt="Joanna Krupa Feminine Power" class="wp-image-93037" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-2.jpeg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1023.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/10/Joanna-Krupa-Feminine-Power-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x773.jpeg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Joanna Krupa Feminine Power to kompozycja, która łączy prostotę z kobiecą elegancją. Neroli nadaje melodię perfumom i jest zgrabnie wspierane przez jaśmin i piżmo, tworząc wrażenie pastelowego balsamu dla zmysłów. Zapach jest klasyczny, kremowy i uniwersalny – spodoba się zarówno miłośniczkom świeżych, jak i delikatnie słodkich nut.</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Kategoria</strong><br>Kwiatowo &#8211; piżmowa</p>



<p><strong>Nuty</strong>:<br>Neroli, jaśmin, ambra, piżmo</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Joanna Krupa</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2025</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>30 ml i 50 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Zadowalająca &#8211; na skórze ok. 5 h</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/10/20/joanna-krupa-feminine-power-recenzja/">Joanna Krupa Feminine Power &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2025/10/20/joanna-krupa-feminine-power-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The House of Oud Emerald Green &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2025/03/02/the-house-of-oud-emerald-green-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=the-house-of-oud-emerald-green-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2025/03/02/the-house-of-oud-emerald-green-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Mar 2025 16:29:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[bergamotka]]></category>
		<category><![CDATA[białe piżmo]]></category>
		<category><![CDATA[czerwona pomarańcza]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=85148</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szmaragdowa zieleń. Już sam flakon przyciąga uwagę estetyką, lecz czy kryje tak samo wyróżniający się zapach? The House of Oud Emerald Green nęci i kusi zapewnieniami o unikalności. Grzechem by było nie rozeznać się&#160;w temacie, więc klasycznie przychodzę do Was z recenzją&#160;i moimi wrażeniami 😉 . Lśniący szmaragd i surowy kamień O matulu ile tu się dzieje! Uff no to lecimy 🙂 . Pierwsze chwile są mocno zdominowane przez bergamotkę skropioną słodkawym sokiem z pomarańczy i tutaj mam dylemat, ponieważ otwarcie poprzypomina miks uniseksowego Aventusa ze środkiem do toalet 😉 . Z jednej strony intryguje, ale z drugiej lekko odstrasza. To co mogę zasugerować od siebie, to danie czasu perfumom na rozwój. Po kilkunastu minutach całość robi się mega ciekawa i kapryśna, bo Emerald Green potrafią układać się totalnie różnie. U mnie natomiast kompozycja szaleje od ambrowo &#8211; słonej wody, przez Baccaratowe, bandażowe niunase, aż po metaliczne, jakby zielono &#8211; imbirowe podtony. Ba! Co więcej potrafi się jeszcze momentami wybić subtelnie animalne, białe piżmo. Zdecydowanie wielowymiarowości i zmienności nie można tu przeoczyć 😉 . To niezwykłe połączenie sprawia, że dla jednych zapach sprawi wrażenie nowoczesnego i wyrafinowanego, a dla innych będzie to dziwak na resorach. Niezły gagatek prawda? 😉 . Osobiście uważam, że te perfumy należą do kategroii Love &#8211; Hate, albo się je pokocha, albo znienawidzi. Nie ma półśrodków 😉 . Opinia i parametry Z pewnością The House of Oud Emerald Green wzbudza kontrowersje i skrajne opinie, co czyni go fascynującym tematem do rozmów. Jedno jest pewne — ten zapach to prawdziwy szmaragd wśród perfum, który potrafi zarówno olśnić, ale i zamieszać. Także zgadzam się z porównaniami do Aventusa i Baccarata, lecz Emerald Green szybko wchodzi w swoją własną, unikalną historię, co czyni go idealnym wyborem dla tych, którzy szukają czegoś oryginalnego, ale wciąż odwołującego się do bestsellerowych nut zapachowych. Według mnie kompozycja łączy w sobie świeżość męskich, cytrusowych brzmień z głębią ambry i drzewnych akordów w nieobliczalnym scenariuszu. Dlatego zakup w ciemno raczej sobie darujcie. Parametrowo niestety nie ma szału. Aromat ucieka z ciała po 4 godzinach, ubrania podobnie. Nawet projekcja nie zniewala ( za to bukiet już tak 😉 ). Raczej jest to typ bliskoskórny. Podsumowanie Emerald Green od The House of Oud to zapach emocjonująco zmienny, który zdecydowanie nie przechodzi niezauważony. Mimo że otwarcie może budzić mieszane odczucia to z biegiem czasu woń rozwija się w nieprzewidywalny sposób, balansując między słonymi, ambrowymi nutami a metalicznymi i imbirowymi wydźwiękami z niepowtarzalnym charakterem. To zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu, ale na pewno nie pozostawi nikogo obojętnym. Chociaż parametry użytkowe, takie jak trwałość i projekcja, pozostawiają nieco do życzenia, sama kompozycja zapachowa jest na tyle interesująca, że warto ją poznać. Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica The House of Oud Cypress Shade KategoriaSzyprowo – kwiatowe NutyGłowy: czerwona pomarańcza, bergamotka, tangeryna i różowy pieprzSerca: imbir, jaśmin i kardamonBazy: ambra, białe piżmo i paczula Twórca:Cristian Calabro Rok powstania:&#160;2022 Pojemności:75 ml Trwałość:Średnia – skóra maks. 4 h, ubrania podobnie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/03/02/the-house-of-oud-emerald-green-recenzja/">The House of Oud Emerald Green &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Szmaragdowa zieleń. Już sam flakon przyciąga uwagę estetyką, lecz czy kryje tak samo wyróżniający się zapach? The House of Oud Emerald Green nęci i kusi zapewnieniami o unikalności. Grzechem by było nie rozeznać się&nbsp;w temacie, więc klasycznie przychodzę do Was z recenzją&nbsp;i moimi wrażeniami <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .  </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Lśniący szmaragd i surowy kamień</h4>



<p>O matulu ile tu się dzieje! Uff no to lecimy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Pierwsze chwile są mocno zdominowane przez bergamotkę skropioną słodkawym sokiem z pomarańczy i tutaj mam dylemat, ponieważ otwarcie poprzypomina miks uniseksowego Aventusa ze środkiem do toalet <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Z jednej strony intryguje, ale z drugiej lekko odstrasza. To co mogę zasugerować od siebie, to danie czasu perfumom na rozwój.</p>



<p>Po kilkunastu minutach całość robi się mega ciekawa i kapryśna, bo Emerald Green potrafią układać się totalnie różnie. U mnie natomiast kompozycja szaleje od ambrowo &#8211; słonej wody, przez Baccaratowe, bandażowe niunase, aż po metaliczne, jakby zielono &#8211; imbirowe podtony. Ba! Co więcej potrafi się jeszcze momentami wybić subtelnie animalne, białe piżmo. Zdecydowanie wielowymiarowości i zmienności nie można tu przeoczyć <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . To niezwykłe połączenie sprawia, że dla jednych zapach sprawi wrażenie nowoczesnego i wyrafinowanego, a dla innych będzie to dziwak na resorach. Niezły gagatek prawda? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Osobiście uważam, że te perfumy należą do kategroii Love &#8211; Hate, albo się je pokocha, albo znienawidzi. Nie ma półśrodków <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1597" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-2.jpeg" alt="The House of Oud Emerald Green" class="wp-image-85145" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-2.jpeg 1597w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-2-300x200.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-2-768x513.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-2-1536x1026.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-2-1160x775.jpeg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1597px) 100vw, 1597px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Z pewnością The House of Oud Emerald Green wzbudza kontrowersje i skrajne opinie, co czyni go fascynującym tematem do rozmów. Jedno jest pewne — ten zapach to prawdziwy szmaragd wśród perfum, który potrafi zarówno olśnić, ale i zamieszać. Także zgadzam się z porównaniami do Aventusa i Baccarata, lecz Emerald Green szybko wchodzi w swoją własną, unikalną historię, co czyni go idealnym wyborem dla tych, którzy szukają czegoś oryginalnego, ale wciąż odwołującego się do bestsellerowych nut zapachowych. Według mnie kompozycja łączy w sobie świeżość męskich, cytrusowych brzmień z głębią ambry i drzewnych akordów w nieobliczalnym scenariuszu. Dlatego zakup w ciemno raczej sobie darujcie. </p>



<p>Parametrowo niestety nie ma szału. Aromat ucieka z ciała po 4 godzinach, ubrania podobnie. Nawet projekcja nie zniewala ( za to bukiet już tak <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ). Raczej jest to typ bliskoskórny. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-1.jpeg" alt="The House of Oud Emerald Green" class="wp-image-85144" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-1.jpeg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-1-300x200.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-1-768x512.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-1-1536x1024.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/10/The-House-of-Oud-Emerald-Green-opinie-recenzje-perfumy-1-1160x774.jpeg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Emerald Green od The House of Oud to zapach emocjonująco zmienny, który zdecydowanie nie przechodzi niezauważony. Mimo że otwarcie może budzić mieszane odczucia to z biegiem czasu woń rozwija się w nieprzewidywalny sposób, balansując między słonymi, ambrowymi nutami a metalicznymi i imbirowymi wydźwiękami z niepowtarzalnym charakterem. To zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu, ale na pewno nie pozostawi nikogo obojętnym. Chociaż parametry użytkowe, takie jak trwałość i projekcja, pozostawiają nieco do życzenia, sama kompozycja zapachowa jest na tyle interesująca, że warto ją poznać.</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/The-House-of-Oud/Cypress-Shade-37825.html">Fragrantica The House of Oud Cypress Shad</a><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/The-House-of-Oud/Emerald-Green-72561.html">e</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Szyprowo – kwiatowe</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: czerwona pomarańcza, bergamotka, tangeryna i różowy pieprz<br>Serca: imbir, jaśmin i kardamon<br>Bazy: ambra, białe piżmo i paczula</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Cristian Calabro</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2022</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>75 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Średnia – skóra maks. 4 h, ubrania podobnie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/03/02/the-house-of-oud-emerald-green-recenzja/">The House of Oud Emerald Green &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2025/03/02/the-house-of-oud-emerald-green-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Charlotte Tilbury Calm Bliss &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/07/01/charlotte-tilbury-calm-bliss-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=charlotte-tilbury-calm-bliss-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/07/01/charlotte-tilbury-calm-bliss-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jul 2024 05:39:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[kwiat pomarańczy]]></category>
		<category><![CDATA[lawenda]]></category>
		<category><![CDATA[neroli]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=83917</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na wstępie przyznam, że mam słabość do odcieni błękitu. Charlotte Tilbury Calm Bliss urzeka mnie już samym kolorem 😉 . No ale dobra dobra, liczy się wnętrze prawda? Zapraszam 🙂 . Plagiat! Wiecie co? Mam tu problem, bo praktycznie mogłabym zakończyć wpis odsyłając Was do recenzji Libre Platine 😉 . Poważnie, dla mnie to są tak bliźniaczo podobne zapachy, że ciężko mi będzie cokolwiek nowego napisać o Calm Bliss. Przede wszystkim w kompozycji ujęto ten sam akord lawendowej czystości, te same kremowe, mydlane płatki kwiatu pomarańczy oraz to samo DNA klasycznego Libre. Szok&#8230; . Przez 3/4 rozwoju woni jedyne co czuję to Libre Platine, a pod sam koniec z bukietu wyłania się oceaniczne Cavalli Paradiso Azzurro. I co ja mam z tym fantem zrobić 😉 ? . Co więcej Anne Flipo również była współtwórczynią klasycznego Libre&#8230; ale no kurczę 😉 . Czyżby nos osiadł na laurach? Generyk jakich mało&#8230; . Ba! Kopia! Opinia i parametry No dobra. Ogólnie rzecz biorąc kompozycja jest ładna, miła w kolońskim stylu, unisexowa, czysta i świeża, ale! To już było, ale tak totalnie. Podobieństwo do hitu od YSL jest wręcz uderzające. Co z tego, że perfumy dają radę pod względem olfaktorycznym i jakościowym jak dosłownie zerżnięto pomysł niemalże 1 do 1? Nie mam nic przeciwko powielaniu akordów, bo teraz ciężko o coś nowego, ale no fajnie jakby jednak te inspiracje były tworzone z głową. Gdyby ktoś dał mi w ciemno pod nos Libre Platine i Calm Bliss to obstawiłabym Charlotte Tilbury jako flanker YSL. Parametry bez szału &#8211; 5 h to max. Projekcja na długość ramion zanika po 2 h. Podsumowanie Charlotte Tilbury Calm Bliss poszło na łatwiznę. Wręcz poleciało po bandzie. Reasumując woń jest dobra, nie zaprzeczam, ale skopiowana. Po prostu jeśli lubicie perfumy. które dają poczucie wyjścia spod prysznica z subtelnie kremowym niuansem to się tu odnajdziecie. W przypadku konkretnych kompozycji, nie tędy droga. Osobiście mam takie meh&#8230; niby zapach fajny, lecz niezaprzeczalnie zdublowany 🙂 . Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Charlotte Tilbury Calm Bliss KategoriaKwiatowo &#8211; wodne NutyGłowy: neroli, lawenda i bergamotkaSerca: nuty wodne i kwiat pomarańczyBazy: drzewo kaszmirowe, ambra, gwajakowiec lekarski i olibanum Twórca:Anne Flipo Rok powstania:&#160;2024 Pojemności:10 ml i 100 ml Trwałość:Zadowalające &#8211; ok. 5 h na skórze, ubrania do prania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/07/01/charlotte-tilbury-calm-bliss-recenzja/">Charlotte Tilbury Calm Bliss &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Na wstępie przyznam, że mam słabość do odcieni błękitu. Charlotte Tilbury Calm Bliss urzeka mnie już samym kolorem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . No ale dobra dobra, liczy się wnętrze prawda? Zapraszam <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Plagiat!</h4>



<p>Wiecie co? Mam tu problem, bo praktycznie mogłabym zakończyć wpis odsyłając Was do recenzji <a href="/2023/08/29/yves-saint-laurent-libre-labsolu-platine-recenzja/">Libre Platine</a> <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Poważnie, dla mnie to są tak bliźniaczo podobne zapachy, że ciężko mi będzie cokolwiek nowego napisać o Calm Bliss. Przede wszystkim w kompozycji ujęto ten sam akord lawendowej czystości, te same kremowe, mydlane płatki kwiatu pomarańczy oraz to samo DNA klasycznego <a href="/2021/03/05/yves-saint-laurent-libre-edp/">Libre</a>. Szok&#8230; . Przez 3/4 rozwoju woni jedyne co czuję to Libre Platine, a pod sam koniec z bukietu wyłania się oceaniczne Cavalli Paradiso Azzurro. I co ja mam z tym fantem zrobić <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ? . Co więcej Anne Flipo również była współtwórczynią klasycznego Libre&#8230; ale no kurczę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Czyżby nos osiadł na laurach? Generyk jakich mało&#8230; . Ba! Kopia!</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-333.jpg" alt="Charlotte Tilbury Calm Bliss" class="wp-image-90460" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-333.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-333-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-333-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-333-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-333-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>No dobra. Ogólnie rzecz biorąc kompozycja jest ładna, miła w kolońskim stylu, unisexowa, czysta i świeża, ale! To już było, ale tak totalnie. Podobieństwo do hitu od YSL jest wręcz uderzające. Co z tego, że perfumy dają radę pod względem olfaktorycznym i jakościowym jak dosłownie zerżnięto pomysł niemalże 1 do 1? Nie mam nic przeciwko powielaniu akordów, bo teraz ciężko o coś nowego, ale no fajnie jakby jednak te inspiracje były tworzone z głową. Gdyby ktoś dał mi w ciemno pod nos Libre Platine i Calm Bliss to obstawiłabym Charlotte Tilbury jako flanker YSL.</p>



<p>Parametry bez szału &#8211; 5 h to max. Projekcja na długość ramion zanika po 2 h.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-222jpg.jpg" alt="Charlotte Tilbury Calm Bliss" class="wp-image-90459" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-222jpg.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-222jpg-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-222jpg-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-222jpg-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/05/Charlotte-Tilbury-Calm-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-222jpg-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Charlotte Tilbury Calm Bliss poszło na łatwiznę. Wręcz poleciało po bandzie. Reasumując woń jest dobra, nie zaprzeczam, ale skopiowana. Po prostu jeśli lubicie perfumy. które dają poczucie wyjścia spod prysznica z subtelnie kremowym niuansem to się tu odnajdziecie. W przypadku konkretnych kompozycji, nie tędy droga. Osobiście mam takie meh&#8230; niby zapach fajny, lecz niezaprzeczalnie zdublowany <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="/perfumy/Charlotte-Tilbury/Calm-Bliss-92090.html">Fragrantica Charlotte Tilbury Calm Bliss</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Kwiatowo &#8211; wodne</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: neroli, lawenda i bergamotka<br>Serca: nuty wodne i kwiat pomarańczy<br>Bazy: drzewo kaszmirowe, ambra, gwajakowiec lekarski i olibanum</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Anne Flipo</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2024</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>10 ml i 100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Zadowalające &#8211; ok. 5 h na skórze, ubrania do prania.</p>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/07/01/charlotte-tilbury-calm-bliss-recenzja/">Charlotte Tilbury Calm Bliss &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/07/01/charlotte-tilbury-calm-bliss-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Serie Beauty Elixir Cool Mood &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/04/18/serie-beauty-elixir-cool-mood-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=serie-beauty-elixir-cool-mood-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/04/18/serie-beauty-elixir-cool-mood-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Apr 2024 07:48:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[bergamotka]]></category>
		<category><![CDATA[lawenda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=83330</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przyszedł czas na kolor niebieski. Kocham błękitne flakony i od zawsze kojarzą mi się z wodnymi zapachami. Czy tym razem również znajdę we wnętrzu Serie Beauty Elixir Cool Mood wakacyjną bryzę? Nadmorska okolica Słuchajcie jakie to dobre! Zapach rozpoczyna się szybką oraz dynamiczną mieszanką cytrusów. Następnie ta rześkość szybko maleje i rozwija się w kierunku drzewnym z minimalną słodyczą w tle oraz morską bazą. Cool Mood pachnie po prostu jak spacer brzegiem wybrzeża. W sercu lawenda z szalwią miekko ukladaja sie na ambrowej bazie przez co z jednej strony czuć powiew morskiego powietrza, ale z drugiej także żywiczną aurę pobliskiego lasu. Kompozycja emanuje aromatyczno kojacym wydźwiękiem, ktory pachnie plażą po zmierzchu. Ponadto bukiet totalnie nie skręca w żadnym kierunku i jest unisexem na pełnej. Osobiście się zakochałam. Opinia i parametry Perfumy maja w sobie dużo z Jo Malone Wood Sage Sea Salt, ale jednocześnie są wzbogacone o taki nieoczywisty, słodkawy, żywiczny niuans. Rok temu zachwycałam się wycofanymi już męskimi Lurique Parfums Driftwood i Cool Mood właśnie o nie płynnie zahacza. Woń jest lekka, zwiewna oraz urokliwa. Dodatkowo jest także naturalna, łagodnie drzewno-ziołowa, eteryczna i przełamana ambrowym twistem. Jak dla mnie hit w kategorii nadmorskiego, sentymentalnego motywu. Jedyną wadą tego zapachu są parametry, ale jeśli przełożyć stosunek jakości do ceny to i tak bilans jest na plus. 3 h i po kompozycji 😉 . Podsumowanie Jeśli lubujecie się w perfumach o charakterze oceanicznych fal, to śmiało rekomenduje zakup w ciemno. To co dodatkowo urzeka w Serie Beauty Elixir Cool Mood to ciepły akcent żywic, który dosłownie relaksuje. Właśnie tak pachnie chłodny wiatr na plaży, tak pachną wspomnienia. Zdecydowanie nie skończy się u mnie na jednej buteleczce! Specyfikacja zapachowa KategoriaAromatyczna NutyGłowy: irys, bergamotka, mandarynkaSerca: lawenda, szałwia, geraniumBazy: wetyweria, ambra, drzewo sandałowe Twórca:Serie Beauty Rok powstania:&#160;2024 Pojemności:50 ml Trwałość:Kiepska – max 3 h</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/04/18/serie-beauty-elixir-cool-mood-recenzja/">Serie Beauty Elixir Cool Mood &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Przyszedł czas na kolor niebieski. Kocham błękitne flakony i od zawsze kojarzą mi się z wodnymi zapachami. Czy tym razem również znajdę we wnętrzu Serie Beauty Elixir Cool Mood wakacyjną bryzę?</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Nadmorska okolica</h4>



<p>Słuchajcie jakie to dobre! Zapach rozpoczyna się szybką oraz dynamiczną mieszanką cytrusów. Następnie ta rześkość szybko maleje i rozwija się w kierunku drzewnym z minimalną słodyczą w tle oraz morską bazą. Cool Mood pachnie po prostu jak spacer brzegiem wybrzeża. W sercu lawenda z szalwią miekko ukladaja sie na ambrowej bazie przez co z jednej strony czuć powiew morskiego powietrza, ale z drugiej także żywiczną aurę pobliskiego lasu. Kompozycja emanuje aromatyczno kojacym wydźwiękiem, ktory pachnie plażą po zmierzchu. Ponadto bukiet totalnie nie skręca w żadnym kierunku i jest unisexem na pełnej. Osobiście się zakochałam.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg" alt="Serie Beauty Elixir Cool Mood" class="wp-image-83213" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Perfumy maja w sobie dużo z Jo Malone Wood Sage Sea Salt, ale jednocześnie są wzbogacone o taki nieoczywisty, słodkawy, żywiczny niuans. Rok temu zachwycałam się wycofanymi już męskimi Lurique Parfums Driftwood i Cool Mood właśnie o nie płynnie zahacza. Woń jest lekka, zwiewna oraz urokliwa. Dodatkowo jest także naturalna, łagodnie drzewno-ziołowa, eteryczna i przełamana ambrowym twistem. Jak dla mnie hit w kategorii nadmorskiego, sentymentalnego motywu.</p>



<p>Jedyną wadą tego zapachu są parametry, ale jeśli przełożyć stosunek jakości do ceny to i tak bilans jest na plus. 3 h i po kompozycji <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Serie Beauty Elixir Cool Mood" class="wp-image-83214" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/04/Serie-Beauty-Elixir-Cool-Mood-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Jeśli lubujecie się w perfumach o charakterze oceanicznych fal, to śmiało rekomenduje zakup w ciemno. To co dodatkowo urzeka w Serie Beauty Elixir Cool Mood to ciepły akcent żywic, który dosłownie relaksuje. Właśnie tak pachnie chłodny wiatr na plaży, tak pachną wspomnienia. Zdecydowanie nie skończy się u mnie na jednej buteleczce!</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Aromatyczna</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: irys, bergamotka, mandarynka<br>Serca: lawenda, szałwia, geranium<br>Bazy: wetyweria, ambra, drzewo sandałowe</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Serie Beauty</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2024</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>50 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Kiepska – max 3 h</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/04/18/serie-beauty-elixir-cool-mood-recenzja/">Serie Beauty Elixir Cool Mood &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/04/18/serie-beauty-elixir-cool-mood-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Serie Beauty Elixir Sun Bliss &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/03/26/serie-beauty-elixir-sun-bliss-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=serie-beauty-elixir-sun-bliss-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/03/26/serie-beauty-elixir-sun-bliss-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Mar 2024 17:56:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[czarna porzeczka]]></category>
		<category><![CDATA[mandarynka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=82959</guid>

					<description><![CDATA[<p>Entuzjastyczny żółty, czyli Serie Beauty Elixir Sun Bliss. Czy znalazłam we flakonie błogie wakacje? Zapraszam. Letnie pieszczoty Tak, tak i jeszcze raz tak! Elixir Sun Bliss jak nazwa wskazuje to bezapelacyjnie zapach słoneczny w przepięknym wydaniu. Już przy pierwszym psiknięciu czarna porzeczka ujmuje swoim soczystym i jednocześnie gęstym aromatem. Krótko mówiąc: jak degustacja likierowego, słodkiego koktajlu na plaży w upalny dzień. Ponadto co jakiś czas przebija się cytrusowo-cierpki smaczek imbiru, co dodaje zapachowi pazurka oraz przestrzenności. Gdy bukiet osiądzie na skórze, serce kompozycji rozwija się w pełnej krasie serwując dosłownie ciepły obraz rozgrzanego ciała muskanego promieniami lipcową porą. Momentami całość trochę wpada w klimaty Toma Forda Soleil Blanc ale bez kokosa natomiast z sowitą, kremową dawką żywic. Ambrowy filar miesza się z plażowym brzmieniem dając wyważony balans na cienkiej granicy olejku do opalania i miękkiego, kaszmirowego koca. Zakochałam się! I słuchajcie właśnie tak by chciała, aby pachniał mój weekend marzeń! Jak bajeczne mleczko, które sprawi, że poczuje się niczym królowa w spa. Opinia i parametry Perfumy dosłownie przenoszą na urlop w środku sezonu, gdzie słońce delikatnie grzeje skórę, a leżak nad basenem rozwiewa wszystkie troski. Co prawda nie jest to woń lekka, lecz w mojej opinii nie przytłacza i świetnie dopełnia wizerunek lata. Osobiście uważam, że w efekcie połączenia bursztynowego, zachodzącego słońca z otulającym ciepłem kosmetycznej wanilii zaserwowano hiper komfortowy, beztroski aromat relaksu. Serie Beauty Elixir Sun Bliss to perfumy w charakterze wypoczynku pod palmami. Tzn wiecie&#8230; ja mam takie skojarzenia 😉 . Być może Wasze wakacje pachną inaczej, ale moje to właśnie drogeryjny luksus, mieniący się w słońcu i dbający o cudowne wspomnienia olfaktoryczne. Trwałość skurczybyk ma perfekcyjną. Po stopieniu się z ciałem zapach trwa praktycznie cały dzień! Podsumowanie Podsumowując, Serie Beauty Elixir Sun Bliss to perfumy, które zabierają w podróż przez letnią przygodę. Ostatecznie nuty tworzą kompozycję pełną radości i spokoju w ekskluzywnym tonie olejku do opalania. To woń dla tych, którzy cenią sobie chwile spędzone na słońcu, zapach pogodnych wspomnień i odprężenia. Bukiet rzeczywiście trafił w mój gust i z przyjemnością będę się nim raczyć podczas swojego czasu wolnego w słoneczne dni. Rekomenduje! Specyfikacja zapachowa KategoriaOrientalno – owocowa NutyGłowy: jaśmin, czarna porzeczka, mandarynkaSerca: róża, imbir, ambraBazy: paczula, wanilia, kaszmir Twórca:Serie Beauty Rok powstania:&#160;2024 Pojemności:50 ml Trwałość:Rewelacyjna – na ciele ok. 8 h, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/03/26/serie-beauty-elixir-sun-bliss-recenzja/">Serie Beauty Elixir Sun Bliss &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Entuzjastyczny żółty, czyli Serie Beauty Elixir Sun Bliss. Czy znalazłam we flakonie błogie wakacje? Zapraszam.</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Letnie pieszczoty</h4>



<p>Tak, tak i jeszcze raz tak! Elixir Sun Bliss jak nazwa wskazuje to bezapelacyjnie zapach słoneczny w przepięknym wydaniu. Już przy pierwszym psiknięciu czarna porzeczka ujmuje swoim soczystym i jednocześnie gęstym aromatem. Krótko mówiąc: jak degustacja likierowego, słodkiego koktajlu na plaży w upalny dzień. Ponadto co jakiś czas przebija się cytrusowo-cierpki smaczek imbiru, co dodaje zapachowi pazurka oraz przestrzenności. Gdy bukiet osiądzie na skórze, serce kompozycji rozwija się w pełnej krasie serwując dosłownie ciepły obraz rozgrzanego ciała muskanego promieniami lipcową porą. Momentami całość trochę wpada w klimaty Toma Forda Soleil Blanc ale bez kokosa natomiast z sowitą, kremową dawką żywic. Ambrowy filar miesza się z plażowym brzmieniem dając wyważony balans na cienkiej granicy olejku do opalania i miękkiego, kaszmirowego koca. Zakochałam się!</p>



<p>I słuchajcie właśnie tak by chciała, aby pachniał mój weekend marzeń! Jak bajeczne mleczko, które sprawi, że poczuje się niczym królowa w spa.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg" alt="Serie Beauty Elixir Sun Bliss" class="wp-image-83013" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x773.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Perfumy dosłownie przenoszą na urlop w środku sezonu, gdzie słońce delikatnie grzeje skórę, a leżak nad basenem rozwiewa wszystkie troski. Co prawda nie jest to woń lekka, lecz w mojej opinii nie przytłacza i świetnie dopełnia wizerunek lata. Osobiście uważam, że w efekcie połączenia bursztynowego, zachodzącego słońca z otulającym ciepłem kosmetycznej wanilii zaserwowano hiper komfortowy, beztroski aromat relaksu. Serie Beauty Elixir Sun Bliss to perfumy w charakterze wypoczynku pod palmami. Tzn wiecie&#8230; ja mam takie skojarzenia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Być może Wasze wakacje pachną inaczej, ale moje to właśnie drogeryjny luksus, mieniący się w słońcu i dbający o cudowne wspomnienia olfaktoryczne.</p>



<p>Trwałość skurczybyk ma perfekcyjną. Po stopieniu się z ciałem zapach trwa praktycznie cały dzień!</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Serie Beauty Elixir Sun Bliss" class="wp-image-83014" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Serie-Beauty-Elixir-Sun-Bliss-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Podsumowując, Serie Beauty Elixir Sun Bliss to perfumy, które zabierają w podróż przez letnią przygodę. Ostatecznie nuty tworzą kompozycję pełną radości i spokoju w ekskluzywnym tonie olejku do opalania. To woń dla tych, którzy cenią sobie chwile spędzone na słońcu, zapach pogodnych wspomnień i odprężenia. Bukiet rzeczywiście trafił w mój gust i z przyjemnością będę się nim raczyć podczas swojego czasu wolnego w słoneczne dni. Rekomenduje!</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Orientalno – owocowa</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: jaśmin, czarna porzeczka, mandarynka<br>Serca: róża, imbir, ambra<br>Bazy: paczula, wanilia, kaszmir</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Serie Beauty</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2024</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>50 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Rewelacyjna – na ciele ok. 8 h, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/03/26/serie-beauty-elixir-sun-bliss-recenzja/">Serie Beauty Elixir Sun Bliss &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/03/26/serie-beauty-elixir-sun-bliss-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mugler Cologne Heal Your Mind &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2023/06/27/mugler-cologne-heal-your-mind-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mugler-cologne-heal-your-mind-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2023/06/27/mugler-cologne-heal-your-mind-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Jun 2023 19:03:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[lawenda]]></category>
		<category><![CDATA[mugler]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=68830</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzisiaj perfumy w odcieniu paryskiego, głębokiego błękitu. Tutaj kolor mnie nieco zmylił, bo spodziewałam się po Mugler Cologne Heal Your Mind czegoś hmm&#8230; lżejszego? Prostszego? Po pierwszej aplikacji po prostu się zmieszałam i zaskoczyłam, a zapach okazał się małym wyzwaniem 🙂 . Zapraszam do recenzji! Nieprzewidywalna ambra Bukiet otwiera się lawendową świeżością w starym, męskim stylu. Tak totalnie. Użyję tu określenia, które nie jest zbyt grzeczne, ale no inaczej się nie da i perfekcyjnie pasuje tu sformułowanie: aromat dziadkowej wody kolońskiej. Mydlana gorzkość z piżmowymi akordami daje wrażenie klasycznej, lawendowej ostrości. Następnie po kilkunastu minutach klaruje się metaliczno-animalne brzmienie. Oj nie jest to łatwy moment. Ambra wydaje z siebie fizjologiczno-słonawe tchnienie, które nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie osobiście przytłoczyło, mimo że jego natężenie jest raczej lekkie i w jakiś sposób zwiewne. Zwierzęcy ton ciągnie się jeszcze przez 2-3 godzinki i dopiero w fazie zakończenia wietrzeje, dając morską bryzę. Opinia i parametry Mugler Cologne Heal Your Mind z jednej strony nie są perfumami łatwymi, lecz z drugiej, jak już całość ułoży się na ciele to daje bardzo miły i rześki efekt! Pierwsza połowa rozwoju jest interesująca, dziwna oraz żywiczno-cierpka, a druga eteryczna i przyjemnie świeża. Bukiet ma w sobie cechy oceaniczne, animalne oraz tradycyjne zapędy rodem z lat 90. Dla jednych będzie to PRL-owski krem do golenia, a dla innych lawendowa poezja. Natomiast wiem jedno! W tej pozycji, konkretnie to wydanie krzewu o fioletowym kwieciu z pewnością nie uleczy mojego umysłu 😛 . Trwałość najlepsza z całej linii &#8211; dobija do 6 godzin. Podsumowanie Aromatyczno-wodna kompozycja z fizjologicznym akcentem wypada bardzo interesująco i jak na wodę kolońską ma swój charakter. Specyficzny, ale jest! 🙂 Jak się okazuje ciemno-niebieski sok nawiązuje do chłodu i faktycznie taki też jest odbiór woni. Ambrowo-lawendowy miks bez wątpienia uwiedzie wielbicieli perfum konkretnych oraz surowych ze sznytem wód kolońskich naszych dziadków. Polecam testy przed zakupem 🙂 . Specyfikacja zapachowa Kategoria:Aromatyczno-wodna Nuty:Ambra, lawenda Twórca:Aurelien Guichard Rok powstania:&#160;2019 Pojemności:10 ml i 100 ml Trwałość:Zadowalająca &#8211; 6 godzin ze średnią projekcją</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2023/06/27/mugler-cologne-heal-your-mind-recenzja/">Mugler Cologne Heal Your Mind &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dzisiaj perfumy w odcieniu paryskiego, głębokiego błękitu. Tutaj kolor mnie nieco zmylił, bo spodziewałam się po Mugler Cologne Heal Your Mind czegoś hmm&#8230; lżejszego? Prostszego? Po pierwszej aplikacji po prostu się zmieszałam i zaskoczyłam, a zapach okazał się małym wyzwaniem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Zapraszam do recenzji! </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Nieprzewidywalna ambra</h4>



<p>Bukiet otwiera się lawendową świeżością w starym, męskim stylu. Tak totalnie. Użyję tu określenia, które  nie jest zbyt grzeczne, ale no inaczej się nie da i perfekcyjnie pasuje tu sformułowanie: aromat dziadkowej wody kolońskiej. Mydlana gorzkość z piżmowymi akordami daje wrażenie klasycznej, lawendowej ostrości. Następnie po kilkunastu minutach klaruje się metaliczno-animalne brzmienie. Oj nie jest to łatwy moment. Ambra wydaje z siebie fizjologiczno-słonawe tchnienie, które nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie osobiście przytłoczyło, mimo że jego natężenie jest raczej lekkie i w jakiś sposób zwiewne. Zwierzęcy ton ciągnie się jeszcze przez 2-3 godzinki i dopiero w fazie zakończenia wietrzeje, dając morską bryzę. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-3.png" alt="Mugler Cologne Heal Your Mind" class="wp-image-76300" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Mugler Cologne Heal Your Mind z jednej strony nie są perfumami łatwymi, lecz z drugiej, jak już całość ułoży się na ciele to daje bardzo miły i rześki efekt! Pierwsza połowa rozwoju jest interesująca, dziwna oraz żywiczno-cierpka, a druga eteryczna i przyjemnie świeża. Bukiet ma w sobie cechy oceaniczne, animalne oraz tradycyjne zapędy rodem z lat 90. Dla jednych będzie to PRL-owski krem do golenia, a dla innych lawendowa poezja. Natomiast wiem jedno! W tej pozycji, konkretnie to wydanie krzewu o fioletowym kwieciu z pewnością nie uleczy mojego umysłu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<p>Trwałość najlepsza z całej linii &#8211; dobija do 6 godzin. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-1.png" alt="Mugler Cologne Heal Your Mind" class="wp-image-76298" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-1.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-1-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-1-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-1-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Heal-Your-Mind-opinie-recenzja-perfumy-1-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Aromatyczno-wodna kompozycja z fizjologicznym akcentem wypada bardzo interesująco i jak na wodę kolońską ma swój charakter. Specyficzny, ale jest! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jak się okazuje ciemno-niebieski sok nawiązuje do chłodu i faktycznie taki też jest odbiór woni. Ambrowo-lawendowy miks bez wątpienia uwiedzie wielbicieli perfum konkretnych oraz surowych ze sznytem wód kolońskich naszych dziadków. Polecam testy przed zakupem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Kategoria:<br></strong>Aromatyczno-wodna</p>



<p><strong>Nuty:<br></strong>Ambra, lawenda</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Aurelien Guichard</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2019</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>10 ml i 100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Zadowalająca &#8211; 6 godzin ze średnią projekcją</p>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2023/06/27/mugler-cologne-heal-your-mind-recenzja/">Mugler Cologne Heal Your Mind &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2023/06/27/mugler-cologne-heal-your-mind-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mugler Cologne Love You All &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2023/06/18/mugler-cologne-love-you-all-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mugler-cologne-love-you-all-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2023/06/18/mugler-cologne-love-you-all-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jun 2023 09:35:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[ambra]]></category>
		<category><![CDATA[cologne]]></category>
		<category><![CDATA[lukrecja]]></category>
		<category><![CDATA[mugler]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=68463</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kolor obłędnie turkusowy. Mugler Cologne Love You All już samym odcieniem soku przyciąga uwagę i kieruje wyobraźnię ku lazurowej, błękitnej wodzie oceanicznej. Ciężko mi było wyobrazić sobie zapach po samych nutach, które wbrew pozorom są dość przeciwstawne. A co ostatecznie otrzymałam? Zapraszam. Nieskomplikowana, nadmorska bryza Miała być lukrecja, której bałam się przeokrutnie. Jestem jej absolutną antyfanką i szczerze nie cierpię woni lukrecji oraz anyżu 😉 . Przed pierwszym psikiem wahałam się kilka minut 🙂 , ale jak już się odważyłam okazało się, że moje obawy były kompletne nieuzasadnione. Z jednej strony ulga, ale z drugiej jak ktoś liczy na lukrecjowe cukierki mocno się przeliczy. Love You All pachnie mocno molekularnie-drzewnie w praniowym tego słowa znaczeniu. Jak lekki powiew wiatru w suchy, letni dzień z mydlanym akordem na czele. Perfumy mają w sobie specyficzną aurę czystości, która jednym kojarzyć się będzie z prysznicem a innym z wyszorowana łazienką 😉 . Określenie ozonowo-cytrusowy będzie tutaj idealnie pasować, aby opisać aromat. Gdyby nie baza z szarej ambry w postaci drzewnego jej wydźwięku, zapach byłby dla mnie bez reszty odzwierciedleniem &#8220;cifu&#8221;&#8230; . Opinia i parametry Mugler Cologne Love You All zaskoczyło mnie pod względem wybicia syntetycznego substytutu ambry, czyli ambroksanu na pierwszy plan (momentami zahacza nawet o vibe JHAG Not a Perfume). Fajnie, że jednak całość nie poszła w męskim kierunku, a balansuje na granicy unisexowości. Drzewno-morski ton daje poczucie rześkości w stylu zimnego prysznica w upalny dzień. Perfumy idealnie pasują na ciepłe dni, a ich lekki i świeży charakter pozostawia niezwykle przejrzyste wrażenie. Trwałość mizerna. Raczej na poziomie mgiełki. Podsumowanie Mugler Cologne Love You All będzie idealnym wyborem dla osób, które szukają niezobowiązujących i niezwykle czystych w odbiorze zapachów. Może być noszony zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety, co czyni go wszechstronnym i uniwersalnym. Jeśli jesteście miłośnikami delikatnych woni, które pozostawiają po sobie &#8220;prysznicowe&#8221; wrażenie, zdecydowanie warto dać szansę turkusowej buteleczce. Specyfikacja zapachowa Kategoria:Orientalno-przyprawowa Nuty:Biała ambra, lukrecja Twórca:Jean-Christophe Hérault Rok powstania:&#160;2018 Pojemności:10 ml i 100 ml Trwałość:Migełki</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2023/06/18/mugler-cologne-love-you-all-recenzja/">Mugler Cologne Love You All &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kolor obłędnie turkusowy. Mugler Cologne Love You All już samym odcieniem soku przyciąga uwagę i kieruje wyobraźnię ku lazurowej, błękitnej wodzie oceanicznej. Ciężko mi było wyobrazić sobie zapach po samych nutach, które wbrew pozorom są dość przeciwstawne. A co ostatecznie otrzymałam? Zapraszam.</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Nieskomplikowana, nadmorska bryza</h4>



<p>Miała być lukrecja, której bałam się przeokrutnie. Jestem jej absolutną antyfanką i szczerze nie cierpię woni lukrecji oraz anyżu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Przed pierwszym psikiem wahałam się kilka minut <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> , ale jak już się odważyłam okazało się, że moje obawy były kompletne nieuzasadnione. Z jednej strony ulga, ale z drugiej jak ktoś liczy na lukrecjowe cukierki mocno się przeliczy. Love You All pachnie mocno molekularnie-drzewnie w praniowym tego słowa znaczeniu. Jak lekki powiew wiatru w suchy, letni dzień z mydlanym akordem na czele. Perfumy mają w sobie specyficzną aurę czystości, która jednym kojarzyć się będzie z prysznicem a innym z wyszorowana łazienką <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Określenie ozonowo-cytrusowy będzie tutaj idealnie pasować, aby opisać aromat. Gdyby nie baza z szarej ambry w postaci drzewnego jej wydźwięku, zapach byłby dla mnie bez reszty odzwierciedleniem &#8220;cifu&#8221;&#8230; .</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-3.png" alt="Mugler Cologne Love You All" class="wp-image-76288" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Mugler Cologne Love You All zaskoczyło mnie pod względem wybicia syntetycznego substytutu ambry, czyli ambroksanu na pierwszy plan (momentami zahacza nawet o vibe JHAG Not a Perfume). Fajnie, że jednak całość nie poszła w męskim kierunku, a balansuje na granicy unisexowości. Drzewno-morski ton daje poczucie rześkości w stylu zimnego prysznica w upalny dzień. Perfumy idealnie pasują na ciepłe dni, a ich lekki i świeży charakter pozostawia niezwykle przejrzyste wrażenie.</p>



<p>Trwałość mizerna. Raczej na poziomie mgiełki.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-1.png" alt="Mugler Cologne Love You All" class="wp-image-76286" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-1.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-1-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-1-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-1-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/Mugler-Cologne-Love-You-All-opinie-recenzja-perfumy-1-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Mugler Cologne Love You All będzie idealnym wyborem dla osób, które szukają niezobowiązujących i niezwykle czystych w odbiorze zapachów. Może być noszony zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety, co czyni go wszechstronnym i uniwersalnym. Jeśli jesteście miłośnikami delikatnych woni, które pozostawiają po sobie &#8220;prysznicowe&#8221; wrażenie, zdecydowanie warto dać szansę turkusowej buteleczce.</p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Kategoria:<br></strong>Orientalno-przyprawowa</p>



<p><strong>Nuty:<br></strong>Biała ambra, lukrecja</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Jean-Christophe Hérault</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2018</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>10 ml i 100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Migełki</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2023/06/18/mugler-cologne-love-you-all-recenzja/">Mugler Cologne Love You All &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2023/06/18/mugler-cologne-love-you-all-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
