Zara Dark Sandalwood
Recenzje perfum

Zara Dark Sandalwood – recenzja

Zara Dark Sandalwood

Zara Dark Sandalwood rozbudziła we mnie apetyt na coś głębokiego, drzewnego i odrobinę mrocznego. W końcu sandałowiec potrafi zagrać fenomenalnie, szczególnie kiedy dostanie odpowiednie towarzystwo. Problem w tym, że po testach zaczęłam się zastanawiać, czy tytułowy bohater przypadkiem nie strzelił focha na własnej premierze ;).

Miało być mrocznie, wyszło codziennie

Otwarcie jest całkiem energetyczne, z delikatnym cytrusowym muśnięciem, ale trwa zaledwie kilkanaście sekund, gdyż scenę błyskawicznie przejmuje żywiczne serce.

W esencji dostaję coś na pograniczu balsamicznego ciepła i rześkości, choć nie jest to znajoma, otulająca aura mirry czy elemi. Raczej trudny do jednoznacznego określenia akord, który z jednej strony delikatnie rozgrzewa, a z drugiej zachowuje świeższy ton. Podejrzewam, że tak właśnie wybrzmiewa amyris, z którym dotąd nie miałam bliższej styczności. W tle wciąż majaczy subtelna cytrusowa smuga i uważam, że to właśnie ona ratuje całość przed nadmiernym ciężarem. Przez pierwsze pół godziny drażni mnie jednak pewna przeciągła, lekko lepka nuta, która na szczęście z czasem traci na sile. Po mniej więcej godzinie bukiet wreszcie zaczyna nabierać sensu! Na skórze zostaje miłe, bliżej nieokreślone drewienko z delikatnym żywicznym tłem i echem wcześniejszej świeżości. Całość przypomina mi teraz schludny, nieco męski kosmetyk.

A sandałowiec? No właśnie! Nadal brakuje mi jego charakterystycznej, kremowej gładkości. Być może Zara postanowiła pokazać go w bardziej surowej odsłonie, ale zdecydowanie nie takiej się spodziewałam.

Zara Dark Sandalwood

Opinia i parametry

Uważam, że słowo „dark” to tylko wabik w tym przypadku. Pierwsze kilkadziesiąt minut zdecydowanie nie należy do najprzyjemniejszych, ale później zapach przechodzi naprawdę sympatyczną metamorfozę. Drzewno-balsamiczno-cytrusowy drydown ma w sobie coś świeżego, lekko pielęgnacyjnego i według mnie bardziej męskiego. Nie jest to wprawdzie klasa luksus de luxe, ale jako niezobowiązująca propozycja na co dzień wypada przyzwoicie ;).

Trwałość około 4 h na ciele. Projekcja umiarkowana, nie dusi.

Zara Dark Sandalwood

Podsumowanie

Zara Dark Sandalwood potrzebuje trochę czasu, żeby pokazać swoje lepsze oblicze. Mroku nie znalazłam, sandałowiec też pozostaje dla mnie zagadką, ale późniejsza forma naprawdę ratuje sytuację. Gdyby tylko dało się przeskoczyć tę nieszczęsną pierwszą godzinę, mielibyśmy całkiem fajnego, codziennego przyjemniaczka.

Specyfikacja zapachowa

Kategoria:
Drzewna

Nuty:
Głowy: pomarańcza
Serca: amyris
Bazy: drzewo sandałowe

Twórca:
Zara

Rok powstania: 
2026

Pojemności:
50 ml

Trwałość:
Jak na dark średnia – maksymalnie 4-5 godzinek na ciele

Podziel się:
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Maciej
Maciej
30 września 2026 10:06

Czekałem na recenzje tych nowych zapachów. Sandałowce po twoich recenzjach nie zachęcają i raczej je odpuszczę bo drzewo sandałowe lubię w wydaniu kremowym, ale mnie i tak najbardziej ciekawią Pecan Praline i Salted Tonka.

1
0
Chcesz wyrazić swoje zdanie? Skomentuj!x