Zara Violet Blossom – recenzja
Zara Violet Blossom
Czas na zapach, który obrósł już niemal legendą, a przez lata podobno przeszedł kilka sporych reformulacji. Ja testowałam wersję z 2023 roku (z dopiskiem 04 na flakonie). Zapraszam na recenzję Zara Violet Blossom!
Migdałowy Lenor z kroplą “trucizny”
Uważam, że ta kompozycja pachnie po prostu jak luksusowy Lenor. Ale tak na pełnej, wręcz chamsko i bezpośrednio. Od razu po rozpyleniu uderzył mnie specyficzny, gęsty podton czystości dobrego płynu do płukania, nierozerwalnie spleciony z migdałem. Wedle mego nosa to kwiaty tak mocno dociążają praniowo-pudrowe wrażenie, a migdał od samego startu nadaje im intrygującego charakteru. Na mojej skórze wypadł wytrawnie, lekko słodko-marcepanowo oraz z minimalnym zacięciem w stylu kultowego Poison od Diora (o ile fiołka nie ma wymienionego w piramidzie, to wręcz musi gdzieś się tu kręcić, gdyż obstawiam, że to właśnie on wybitnie odpowiada za efekt wyjęcia ręczników prosto z pralki 😉 ). Czy to źle, że kompozycja idzie aż tak mocno w zapach ekskluzywnego zmiękczacza do tkanin? Absolutnie nie, bo otula skórę w komfortowy sposób. Tej czystości zresztą nie mogłam się wyzbyć aż do samego końca. I wiecie co? To by było na tyle, ponieważ perfumy nie ewoluowały na mnie jakoś spektakularnie, grając wciąż tę samą, jednostajną melodię o różnym natężeniu.

Opinia i parametry
Przeglądając fragrę, można natknąć się na masę porównań do takich hitów jak Elie Saab Girl of Now, YSL Manifesto czy nawet Alien od Muglera… i powiem Wam szczerze, na mój nos Violet Blossom do żadnego z nich bezpośrednio nie przypisuje. Być może wcześniejsze wypusty miały te słynne podobieństwa, ale najnowsze wydanie gra w zupełnie innej lidze. Dla mnie to po prostu miła, bezpieczna kompozycja, idealna na te dni, kiedy chcemy pachnieć schludnie i trochę jak migdałowo-kwiatowa pościel premium. Mimo że to ładna mieszanka, u mnie nie zagości na stałe, gdyż w szerszym ujęciu perfumeryjnym to dla mnie jednak odrobinę za mało.
W kwestii parametrów zapach zachowuje się bardzo przyzwoicie, fundując kilka dobrych godzin projektującej na długość ramion aury.

Podsumowanie
Zara Violet Blossom to migdałowo-kwiatowa kompozycja z mocnym pierwiastkiem praniowej czystości. Uważam, że nie powinniście oczekiwać od niej bycia klonem bestsellerów. Zdecydowanie lepiej podejść do niej bez takich oczekiwań i dać wybrzmieć po swojemu. Za tę cenę warto dać perfumom szansę i sprawdzić, jak ten bogaty Lenor zachowa się na Waszej skórze.
Specyfikacja zapachowa
Link do fragrantica:
Fragrantica Zara Violet Blossom
Kategoria:
Kwiatowa
Nuty:
Głowy: kwiat wiśni
Serca: magnolia i heliotrop
Bazy: wanilia i migdał
Twórca:
Zara
Rok powstania:
2023
Pojemności:
90 ml
Trwałość:
Bardzo dobra – na ciele około 6-7 godzin, ubrania do prania


