La Vie Est Belle l’Elixir Very Cherry – recenzja
La Vie Est Belle l’Elixir Very Cherry
Czas na kolejne spotkanie z francuskim gigantem. Moda na wiśnie/czereśnie nie mija, więc dzisiaj wpada najnowsza propozycja od Lancome, czyli La Vie Est Belle L’Elixir Very Cherry. W poprzedniej wersji królowała malina, natomiast tym razem lecimy z wiśniami. Zapraszam na recenzję 🙂 .
Syropowa wiśnia, tchnienie fiołka i drzewny mrok
Ten flanker aż kipi od wiśni i bez dwóch zdań to właśnie tytułowa nuta gra pierwsze skrzypce. Z początku jest ona niesamowicie ciemna, przejrzała, esencjonalna, a wręcz ulepowo-syropowa. Nie ma tu mowy o dziewczęcej beztrosce, dostajemy za to kobiecą i owocową zmysłowość. Co ciekawe, oud wchodzi na scenę błyskawicznie i głównie w samym otwarciu. Ale bez obaw, nie jest to smolisty, typowo arabski agar, a drzewna głębia, która pięknie podbija wiśnię i dodaje jej lekkiego mroku. No świetny start, przyznajcie! 😉 .
Z czasem bukiet łagodnieje, choć wiśnia (a może i teraz czereśnia?) nadal wiedzie bezwzględny prym. Po ułożeniu zapach staje się jakby słodko-kiślowy, wyraźnie bardziej przestrzenny oraz… malinowy (od razu czuć nawiązania do podstawowej wersji l’Elixir). Dodatkowo w sercu rzeczywiście przebija się od czasu do czasu chłodne oblicze fiołka. Pacyfikuje on tę gęstą nektarowość wprowadzając kapitalny oddech. A wiecie, w jakim stylu podano tu tę nutę? Jeśli kojarzycie wycofane już perfumy Van Cleef & Arpels Feerie (charakterystyczna buteleczka z kultową wróżką na korku), to tam zapodano bardzo podobny, niesamowity miks fiołka z owocami.
Z kolei drydown to zaskakująco pyszny soczek wieloowocowy (ten z Hortexu jakby kto pytał 😉 ).

Opinia i parametry
Osobiście uważam Very Cherry za kawał solidnej roboty. Zapach przepięknie żyje na skórze i nie jest płaski. Zestawienie upojnej wiśni z chłodem liści fiołka to dla mnie absolutny strzał w dziesiątkę, który rewelacyjnie zdejmuje z kompozycji ciężar. Oud robi za eskortę dla owoców, a malinowo-soczkowe zakończenie to czysta poezja. Na środkowym etapie ewolucji są spore konotacje do klasycznej wersji L’Elixir, lecz mimo to uważam, że różnice między tymi dwoma flankerami są jednak znaczące. Na randki i w sezonie jesień-zima będzie to totalny bestseller! Latem przydusi 😉 .
Jeśli zaś chodzi o parametry, krótko mówiąc: kosmos. Trwałość i projekcja są na gigantycznym poziomie… .

Podsumowanie
La Vie Est Belle L’Elixir Very Cherry to moim zdaniem jeden z ciekawszych flankerów w całej rodzinie i godny następca zeszłorocznego L’Elixiru. Jest kobieco, konkretnie i z charakterem. Jeśli lubicie owocowe słodziaki w bardziej wieczorowym wydaniu, to koniecznie dajcie mu szansę. U mnie flakon zostaje w kolekcji na stałe! 🙂
Specyfikacja zapachowa
Link do fragrantica:
Fragrantica Lancome La Vie Est Belle L’Elixir Very Cherry
Kategoria
Kwiatowo – owocowo – gourmand
Nuty
Głowy: czereśnia
Serca: liść fiołka
Bazy: oud
Twórca:
Lancome
Rok powstania:
2026
Pojemności:
30 ml, 50 ml i 100 ml
Trwałość:
Killer


