Zara Salty Ocean Bouquet
Recenzje perfum

Zara Salty Ocean Bouquet – Zara x Jo Malone – recenzja

Zara Salty Ocean Bouquet

Nie wiem, kto uznał, że to będzie dobry pomysł: Zara czy Jo Malone, ale Salty Ocean Bouquet to zapach, który od pierwszego psiknięcia wzbudził u mnie solidny odrzut. I nie, nie był to skok z zachywtu a skowyt rozczarowania. Przejdźmy razem przez tę masakrę 🙂 .

Tam, gdzie morze spotyka monopolowy

Otwarcie jest solno-pieprzne, ostre i nieprzyjemnie szorstkie. Taka sól, która nie kojarzy się z morzem, tylko raczej z potem na skórze w upalny dzień. Pieprz dokłada chaosu i robi się nerwowo, drażniąco, wręcz agresywnie dla nosa. Serio, już pierwsze sekundy sprawiły, że marzyłam, żeby pozbyć się woni z nadgarstka… . Po chwili bukiet próbuje skręcić w stronę słonych kwiatów, zahaczając gdzieś o Jean Paul Gaultier „Divine”, ale to tylko moment złudzenia ( chociaż Divine w mojej opinii to także mały koszmarek olfaktoryczny 😉 ). W sercu aromatu jest jakaś pseudo-elegancja, jakby perfumy bardzo chciały być niszowe, ale kompletnie nie wiedziały jak. Brakuje tu harmonii, lekkości, a przede wszystkim jakiegokolwiek sensu. Co więcej całość ma zapędy do zaserwowania woni prosto z wybiegu pod Wielkim Benem w 30 stopniowym upale u wczorajszych Panów udających się po “małpkę”, by procentami zacząć dzień… .

A baza? No tu niestety jest dramat. Dla mnie pachnie jak wazon ze zdechłymi kwiatami stojącymi w słonej wodzie, który ktoś zostawił w nagrzanym pomieszczeniu. Duszno, smutno i niepokojąco. Zero świeżości, zero przyjemności.

Zara Salty Ocean Bouquet

Opinia i parametry

Liczyłam na świeżość, morską bryzę, może coś w klimacie letniego spaceru po plaży. A dostałam kompozycję, która brzmi jak kabaret: od soli i pieprzu do wazonu grozy. Całość brzmi jakby Mietek spotkał się pod monopolowym z Zenkiem i wspólnie postanowili stworzyć perfumy. Zamiast morskiej bryzy – solny chaos, zamiast kwiatów – smutny, zdechły bukiet. Bajzel, brak kierunku i totalny brak finezji. Na prawdę nie rozumiem co autor miał na myśli. Gdzie cudowna kolaboracja Zara x Jo Malone? No gdzie?? Nie widzę tu ani oceanu, ani kwiatów, ani czegokolwiek co by się kleiło.

Trwałość niestety dobra, ponieważ jeszcze przez pół dnia od pierwszej aplikacji i od czasu szorowania skóry czułam delikatną smugę woni na ciele.

Zara Salty Ocean Bouquet

Podsumowanie

W mojej opinii Zara Salty Ocean Bouquet jest po prostu dziwny oraz przywołujący dziwne skojarzenia: od przesiąkniętej potem koszulki po słynne: “kierowniczko poratuj złotówką” pod Borysem. Jeśli ktoś lubi ekstremalne doznania, to śmiało! Może znajdzie tu coś dla siebie. Ja niestety nie. To dla mnie jedna z tych pozycji, które chciałabym jak najszybciej zmyć ze skóry. Totalnie nie mój klimat, nie mój gust i zdecydowanie nie zapach, który poleciłabym komukolwiek w ciemno. Katastrofa!

Specyfikacja zapachowa Zara Salty Ocean Bouquet

Link do fragrantica
Fragrantica Zara Salty Ocean Bouquet

Kategoria
Wodno – aromatyczna

Nuty
Głowy: bergamotka i czarny pieprz
Serca: nuty morskie, sól morska, kwiat pomarańczy
Bazy: nuty drzewne

Twórca
Zara x Jo Malone

Rok powstania
2022

Pojemności
100 ml

Trwałość:
Bardzo dobra – ciało ok. 6-7 h, nawet po myciu! Ubranie o dziwo puszcza szybciej

Podziel się:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
0
Chcesz wyrazić swoje zdanie? Skomentuj!x