Masaki Matsushima Mat Niji – recenzja
Masaki Matsuhima Mat Niji
Dzisiaj biorę na warsztat zapach, w którym po prostu zakochałam się po same uszy. Mowa o Masaki Matsushima Mat Niji. Jeśli znacie i lubicie ten specyficzny japoński minimalizm marki, to poczujecie się tu jak w domu, ale tym razem z genialnym, niesamowicie kolorowym i radosnym twistem. Zapraszam do czytania!
Tęcza po deszczu i guma balonowa w różach
Przede wszystkim, pierwsze sekundy to strzelisty Masaki Mat w pełnej krasie. Jest bardzo świeżo, morsko-zielono i faktycznie leciutko wilgotno, jakby deszczowo. Jednak ten chłodny powiew nie trwa wiecznie. Szybko bukiet pięknie się ociepla, serwując radosny, owocowy sorbet, który mieni się przeróżnymi barwami. A wiecie co oznacza: Niji w języku japońskim? Tęczę! I właśnie jak ta tytułowa tęcza kompozycja kusi niczym kolorowa, orzeźwiająca lemoniada. Co więcej, pojawia się tu niesamowicie uroczy ton, który mi osobiście przypomina momentami… gumę balonową w kwiatach. Wiem, jak abstrakcyjnie może brzmieć to połączenie, ale to dosłownie taki efekt, jakby ktoś wyrzucił lekko wyżutą, owocową gumę prosto w aksamitne płatki róż i solarnego ylang-ylangu. Z pozoru mogłoby się to wydawać dziwne, ale na skórze układa się wprost obłędnie, dodając całości niesamowicie świeżego, apetycznego smaczku. W zasadzie serce perfum mogłabym nazwać jako jadalne kwiaty o melonowo-gruszkowym smaku w delikatnym soku. Brawo!
No i zakończenie. Całość tej uroczej mieszanki zostaje pięknie opleciona piżmem. I to nie byle jakim! To piżmo jest bardzo pastelowe w odbiorze, minimalnie puchate i dające uczucie takiej radosnej, komfortowej przestrzeni.
P.S.
Na fragrze widzę, że perfumy są opisane jako unisex, lecz według mnie to typowo damska pozycja.

Opinia i parametry
Osobiście jestem absolutnie zachwycona tym, jak bogata jest ta kompozycja, a jednocześnie jak pozostaje niesamowicie lekka i zwiewna. Z taką piramidą nut nietrudno o przesadę, a w tym przypadku nie sposób się nie zachwycić. Jest tu mnóstwo kwiecia i takich słonecznych, wiosennych akordów, które od razu wywołują wielki uśmiech na twarzy i co najważniejsze, zupełnie nie przytłaczają. Szczególnie podoba mi się połączenie soczystej gruszki z kwiatowym sercem. W rezultacie bukiet brzmi fantastycznie współcześnie oraz absolutnie bez nadmiernej i zbędnej w tej kategorii, narkotycznej ekspresji, którą często lubią dawać ylang-ylang czy jaśmin. W Niji wszystko zostało idealnie wyważone i podane z niesamowitą gracją.
Parametry przy wiosennym zapachu oceniam na dobre, aczkolwiek dla bardziej wymagających nosów mogą być niewystarczające. Trwałość około 4 h na ciele, ubrania w zasadzie bardzo podobnie.

Podsumowanie
Masaki Matsushima Mat Niji to zapach, który tętni życiem, słońcem i pozytywną energią. Jestem w nim totalnie i bezpamiętnie zakochana. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to kompozycja wybitnie przełomowa czy odkrywcza. To w gruncie rzeczy owocowo-kwiatowy motyw, który gdzieś już na rynku wybrzmiewał, ale… został tu podany w tak świeży i niesamowicie uroczy sposób, że mało komu nie poprawi humoru 🙂 Trochę jak ulubiona, stara piosenka zaśpiewana w nowej aranżacji. Polecajka!
Specyfikacja zapachowa Masaki Matsushima Mat Niji
Link do fragrantica:
Fragrantica Masaki Matsushima Mat Niji
Kategoria
Kwiatowo – owocowa
Nuty
Głowy: mandarynka, gruszka, melon i wiśnia
Serca: nuty słoneczne, ylang-ylang, konwalia, nuty wodne, olej różany, jaśmin i woda morska
Bazy: piżmo, drewno kaszmirowe, mmbroksan, absolut wanilii i fasolka tonka.
Twórca:
Leonardo Lucheze
Rok powstania:
2025
Pojemności:
40 ml i 80 ml
Trwałość:
Zadowalająca – ok. 4-5 h na ciele, ubrania podobnie


