Recenzje perfum

Calvin Klein, Beauty Edp

Marka Calvin Klein tworzy głównie w nurcie mainstream, czyli kierowanym do szerokiego grona odbiorców poprzez mocną promocję oraz charakteryzującym się szybkim zdobyciem popularności. Uważam, że to idealny opis ich firmy :). Perfum też się to tyczy, ale akurat Beauty są naprawdę dobrze skomponowane i bronią się same w sobie, ot tak!

Ja ogólnie mam problem z typowymi „jaśminowcami”, raz mnie odstraszają, a innym razem potrafią zauroczyć do tego stopnia, że kupuję całą flaszkę. Jak widać po zdjęciach, buteleczkę kupiłam, czyli nie jest źle ;). Pierwszy raz natknęłam się na te perfumy w Rossmannie w okresie jesienno – zimowym. Moją uwagę przykuła duża i przezroczysta buteleczka, bardzo minimalistyczna z dużym srebrnym korkiem oraz żółtą zawartością i jakże banalną nazwą po środku – „Beauty”. Niby nic szczególnego, a jednak ta skromność ma w sobie coś, co przyciąga. Okazuje się, że flakon nawiązuje do opływowych, kobiecych kształtów (ostatnio jest jakaś moda do porównywania sylwetki flakonu do „damskich krągłości”), a korek odzwierciedla wewnętrzną siłę płci pięknej (że niby taki masywny i srebrny…).

Beauty jest typowo kwiatowym zapachem z ekstremalnie krótkim składem. Nie znajdziemy tu ani owoców, ani słodyczy. Są to perfumy z grupy linearnych, ponieważ warstwowość jest zamazana i ciężko ją uchwycić, nuty serca trwają praktycznie przez całą projekcję. Jedynie delikatnie podczas otwarcia można odczuć odrobinę pieprzu, ale nie jest on ani gryzący, ani drapieżny, po prostu daje o sobie znać. Później jest już tylko akord kwiatowy. Co prawda jaśmin jest tu zdecydowany, ale nie wysuwa się na pierwszy plan, bo ślicznie akompaniuje mu konwalia. Bardzo udane połączenie, mocne, z pazurem, intensywne i kobiece. Muszę też dodać, że Beuty nie ma w sobie nic z lekkości, czy zwiewności, co nie znaczy, że jest to wadą, wręcz przeciwnie, uważam, to za cechę szczególną. Jaśmin z konwalią mają tu charakter podmokły i ciężkawy, ale w bardzo dobrym tego słowa znaczeniu. Zapach kojarzy mi się z rusałką mieszkającą w lesie na bagnach, pełną uroku i mistyczności, gdzie unosi się owiana tajemniczą aurą mgła, wśród której usłyszeć można dochodzące z różnych stron leśnej polany dźwięczne głosy baśniowej nimfy, co chwilę przemykającej nam przed oczami i powodującej przeszywający dreszczyk niepewności.

Perfumy idealnie rozbrzmiewają w dni deszczowe i pochmurne, cały urok białych kwiatów w tym wydaniu po prostu aż buzuje w wilgotne dni. Perfekcyjnie rozkwitają w okresie jesienno-wiosennym przy zmiennej pogodzie. Nie będą współpracować w lato czy na plaży, ale w burzowe dni proponuje dać im szansę :). Zimą nie zdadzą egzaminu, bo będą sprawiać wrażenie wychładzania. Mimo, że kompozycja sama w sobie nie jest jakaś odkrywcza ani skomplikowana, to dzięki swojej prostocie i dopracowaniu, urzekająca. Nie czuć w niej żadnego plastiku, chemii czy syntetyczności. Białe kwiaty wiodą prym w każdej sekundzie trwania zapachu. Ich trwałość jest godna podziwu, gdyż na mojej skórze utrzymują się 6-7 godzin, natomiast na szaliku potrafiłam je wyczuć dwa dni później! Uważam, że po części jest to zasługa cedru, który swoim ukrytym akcentem cały czas utrzymuje w ryzach bukiet aromatyczny (nuta kadzidlana w bazie to jakaś sciema :P).

Podsumowanie

Calvin Klein Beauty są perfumami minimalistycznymi, prostymi a jednocześnie pachnącymi bogato. Znajdziemy tu mocno kwiatowy i zdecydowany akord i osoby nieśmiałe mogą czuć się w nich przytłoczone. Polecam je Paniom pewnym siebie i nie bojącym się delikatnie wyróżniać. Poza tym Beauty są bardzo kobiece i dostojne, z klasą i szykiem. Jeśli nie przepadacie za typowymi pachnidłami ala kwiatki na polance, mysle, że warto je wypróbować.

Specyfikacja zapachowa:
Kategoria: kwiatowe
– Nuta głowy: różowy pieprz, zielona konwalia
– Nuta serca: jaśmin, akord magnolii
– Nuta bazy: drzewo cedrowe, cashmeran (nuta kadzidlana)

Twórca:
Sophie Labbe

Rok powstania: 
2010

Pojemności:
30 ml, 50 ml i 100 ml

Trwałość:
Dobra – około 6-7 godzin na skórze, ubrania znacznie dłużej

Podziel się: