<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Porady - Słodka Paczula</title>
	<atom:link href="https://slodkapaczula.pl/category/porady/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://slodkapaczula.pl/category/porady/</link>
	<description>&#34;Zapach jest językiem, który nie potrzebuje słów&#34;</description>
	<lastBuildDate>Sun, 24 Nov 2019 08:40:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-cropped-cropped-LOGOSCENTSON-32x32.jpg</url>
	<title>Porady - Słodka Paczula</title>
	<link>https://slodkapaczula.pl/category/porady/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Moje zdanie nt. zamienników</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2019/03/08/moje-zdanie-nt-zamiennikow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=moje-zdanie-nt-zamiennikow</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2019/03/08/moje-zdanie-nt-zamiennikow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Mar 2019 18:28:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://perfumowelove.pl/?p=2233</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzisiaj post z serii moje wywody na temat zamienników, odpowiedników, inspiracji… zwał jak zwał. Wszędzie o nich głośno i atakują z każdej strony. Z racji tej, że niekiedy przysyłacie do mnie wiadomości z pytaniem : czy używam zamienników, postanowiłam napisać o tym trochę szerzej i jednocześnie odpowiedzieć na nurtujące wszystkich pytanie… tak! Zdarza mi się! Nie będę ukrywać, że nie, bo prawda jest inna! To, że mam ich w domu sztuk aż całe 3, nie znaczy, że je pochwalam, czy namawiam do ich nabywania, ale skoro już weszliście w ten wpis to ku gwoli ścisłości zależy mi, abyście przeczytali go do samego końca i wówczas wydali jakikolwiek osąd… ale zacznijmy od początku! (tutaj odsyłam do tekstu z teorią, co to są zamienniki) Z moich obserwacji wynika, że osoby, które w ogóle używają tego typu produktów dzielą się na 3 grupy: Grupa numer 1 to ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia co kupują, i że stosowane przez nich perfumy to odpowiedniki zapachów markowych. Ba, nawet jak spróbujecie taką osobę uświadomić, to z reguły ona najzwyczajniej w świecie nie będzie wiedziała o co w ogóle całe to zamieszanie, a o 90 % nazw oryginałów nawet nie słyszała… . Grupa nr 2 to część świadoma swoich nabytków, która wie, czym są odpowiedniki, ale na co dzień nie przykłada do perfum dużej uwagi i nie zależy jej na oryginalności zapachów, a przy wyborze pachnidła kieruje się tylko i wyłącznie ceną oraz tym, aby zapach w miarę się podobał. Co więcej znam przypadki, które nie narzekają na brak pieniędzy, wręcz przeciwnie, a ich hobby to np. kolekcjonowanie drogich zegarków w cenach grubo po kilka tysięcy za sztukę, za to zakup perfum jest sprawą totalnie nie ważną i nie skupiają się na nich w żaden sposób, mimo że ich stać! Dla perfumoholika może wydać się to dziwne, ale perfumowi maniacy stanowią nadal mniejszość w Polsce, poza tym musimy pamiętać, że to co dla nas może wydawać się pokręcone, dla innych będzie normą i na odwrót! Grupa nr 3 – najliczniejsza w moim odczuciu: misie oszczędnisie. Sztuki, które znają zapachy markowe, ale są zdania, że po co przepłacać, skoro za kilkadziesiąt złotych mogą kupić perfumy „takie same” i nikt nie czuje różnicy. Tylko to nie jest prawdą! Różnica jest wyczuwalna, ale fakt faktem, że większość otoczenia tego nie wychwyci, jedynie osoby które znają się na rzeczy i siedzą w temacie. Chociaż nie wiem czy do zweryfikowania woni, która jest odpowiednikiem trzeba być specjalistą, bo często alkohol i inne dziwne, tanie dodatki mocno dają o sobie znać. A jak to jest ze mną? Przygodę z zapachami zaczęłam w gimnazjum. Pamiętam jak dziś, koleżanka przyniosła teczkę z próbkami perfum (FM) i powiedziała wszystkim dziewczynom, że są to oryginały, ale rozlewane, bez opakowań i nazw… i każda w to uwierzyła! I ja też (pomijam już motyw, że u wszystkich dziewczyn na placach jednej ręki można było policzyć znajomość nazw markowych towarów :)). Poza tym 15 lat temu rynek perfum nie był tak mocno rozbudowany jak dzisiaj. Istniały praktycznie tylko zapachy wysokopółkowe i… odpowiedniki! Nie było żadnych firm pomiędzy (jedynie Avon i Oriflame, które i tak nie należały do najtańszych). Wówczas w moim mieście nie było też Douglasa czy Sephory (wtedy to ja nawet nie miałam pojęcia o ich istnieniu), jedynie Rossman z flakonami celebryckimi i zamiennikami. Kiedy pierwszy raz poszłam do pracy, trafiłam do drogiej perfumerii jako sprzedawca, która była z resztą pionierem w mojej „metropolii”. Dopiero tam uświadomiłam sobie czym są odpowiedniki! Wcześniej należałam do grupy nr 1, gdzie byłam nieuświadomionym dzieciakiem, który nie miał pojęcia co kupuje i kierował się tylko i wyłącznie gustem węchowym i niestety ale ceną. Miesięczne zarobki w tamtych czasach pozwoliłyby mi na uwaga… całe 2 flakony! xD. Z wiadomej przyczyny nie kupiłam nawet jednego, bo mnie nie było stać, czekały mnie studia i inne wydatki, ale dzięki tej pracy zaczęłam poznawać aromatyczny świat perfum z drugiej, ekskluzywnej strony. I wiecie co? Role się odwróciły, bo w momencie jak zainteresowały mnie perfumy inspirowane, które były ogólnodostępne, to później dążyłam do tego, aby dorwać gdzieś zapach markowy i poznać go! Niestety takie buteleczki miały zaporowe ceny (Internet był w powijakach…) i jeszcze jakiś czas pozostałam przy zamiennikach. Kiedy się usamodzielniłam, wyprowadziłam od rodziców, moje zarobki wzrosły, a Douglas zawitał do mojej miejscowości wraz z Internetem, który przeżywał rozkwit… to się dopiero zaczęło! Przepadłam… wąchałam, poznawałam, kolekcjonowałam. Było mnie stać na lepsze jakościowo perfumy, więc pozwalałam sobie na lepsze zapachy. Zamienniki poszły w odstawkę… ale! Żeby nie było kolorowo, życie płata nam figle i w pewnym momencie musiałam mocno uszczuplić wydatki na jakiekolwiek przyjemności. Do tego stopnia, że po zużyciu zapasów nie mogłam sobie pozwolić nawet na 1 porządny flakon! Postanowiłam wrócić do zamienników… i bum! A dlaczego akurat do nich? Dlatego, że miałam swoje ulubione, droższe faworyty aromatyczne i poprzez odpowiedniki chciałam posiadać chociaż ich namiastkę. Kochani, prawdą jest, że nasz zmysł węchu się uczy, wychwytuje wszelkie niuanse aromatyczne i zaczyna selekcjonować to co jest lepsze jakościowo, a co gorsze i nie ma co ukrywać, ale nos robi się szlachetny! Kiedy używacie zapachów markowych, nie koniecznie wartych fortunę, bo w chwili obecnej można dostać masę świetnych woni w przystępnych cenach, to czujecie ich głębię, złożoność i wielowymiarowość. Charakteryzują się one dobrą trwałością i brakiem tandetnego alkoholu, ale gdy zdarzy się Wam wrócić do woni gorszej jakości… przeżywacie zderzenie z betonem. Tak to mniej więcej wyglądało w moim przypadku, bo zapachy, które niegdyś uchodziły za moje ulubione, okazywały się złudną grą pozorów. To jest tak jak z bajkami, które kochaliśmy w dzieciństwie i jak ktoś nam je pokaże po latach… czujemy lekkie rozczarowanie grafiką, nagłośnieniem itp., bo nie tak je przecież zapamiętaliśmy! I tutaj kłania się grupa nr 3, która będzie się zapierać rękoma i nogami, że nie ma żadnej różnicy między inspiracjami a oryginałami – są kochani… . Minął rok… wszystko w moim życiu się ustabilizowało, a ja z przyjemnością wróciłam do perfum oryginalnych i lepszych kompozycją, przy których w większości już zostałam. Przez okres przerwy w ich używaniu, kiedy miałam parę flakonów odpowiedników oczywiście znalazłam swoje perełki, które towarzyszą mi do dziś. I żeby nie być gołosłowną, wypunktuje je: &#8211; Bi-es Paradiso, zamiennik Escady Sunset Heat (albo Taj Sunset już nie pamiętam dokładnie), który jest nie do dostania w chwili obecnej, a byłam i jestem jego zagorzałą fanką, poza tym mam z tym zapachem przemiłe wspomnienia, a Paradiso nieźle go odwzorowuje. &#8211; La-rive Cash – odpowiednik Lady Million, który uwaga! W moim odczuciu jest znacznie lepszy niż oryginał! Taaak zjedzcie mnie i zabijcie, ale no przepraszam, ale tutaj ktoś coś odjął, dodał i summa summarum wyszło coś innego, kapkę lepszego niż pierwowzór i mimo że Cash jest monotematyczny (z resztą jak 99% zamienników), to mi to w żaden sposób nie przeszkadza. &#8211; Bi-es Ok – totalny ozonowiec wypruty ze wszystkiego co ma wzorzec, który potrafię wypsikać w skrajnych upałach w ciągu 2 tygodni, a przy okazji odświeżyć nim mieszkanie i garaż xD. Także wielofunkcyjność! Jeszcze jest jedna kwestia, którą chciałabym poruszyć. Sprawa rzekomej kradzieży kompozycji woni markowych przez producentów zamienników. Piszę rzekomej ponieważ, ktoś kiedyś napisał coś jakże trafnego na pewnym forum: skoro w Polsce takie produkty są dopuszczone do obiegu, produkowane w oficjalnych fabrykach i z certyfikatami to dlaczego mamy tego nie kupować? Po części jest to racja, bo polskie prawo nie ma unormowanego tematu, poza tym nie spotkałam się, aby jakikolwiek zamiennik pachniał identycznie jak oryginał (stylistyką i przekręconą nazwą mogą wskazywać na inspirację), więc teoretycznie nie są one takie same, ale z drugiej, każdy wie o co w tym wszystkim chodzi – o pieniądze! Tańszy produkt, podobny do drogich perfum często wygrywa to starcie. Ale wiecie co mnie czasem razi? Ano to, że często w różnych dyskusjach można spotkać posty w stylu: słuchajcie podoba mi się zapach xx , ale w chwili obecnej nie stać mnie na niego, czy znacie coś podobnego?&#8230; i tutaj cała rzesza znawców zapachowych podpowie co jest faktycznie podobne, ale tańsze, jednocześnie pozostając w świecie woni oryginalnych i uwaga! W tym momencie nie ma nikt do nikogo pretensji, bo różne osoby polecają sobie nawzajem zapachy mocno podobne do siebie, ale nadal markowe! Ale jakby nie daj Boże znalazła się owieczka, która by podsunęła zamiennik, to już jest złoooooooo wcielone i mieszanie z błotem. Jak dla mnie szczyt hipokryzji. Poza tym w wielkim świecie perfum oryginalnych bardzo często zdarzają się przypadki podkradania sobie akordów czy kompozycji, przykład: Victor &#38; Rolf Flowerbomb i Jimmy Choo Edp… no sorry xD, Armani Si i My Burberry Black, nie wspominając ile jest klonów Gwiazdki Muglera (np. Seveline, Secrets de Vanille Chocolate). Nie chodzi mi o to, abyśmy nagle wszyscy zaczęli kupować odpowiedniki, tylko o sam fakt braku szacunku między ludźmi, głupiego obnoszenia się i zapierania, że osoby używające innych pachnideł są już nieakceptowalne. Podkreślam! Zamienniki nigdy nie będą identyczne jak oryginały i jest to fakt niezaprzeczalny! A jeśli nawet zdarzą się wyjątki, to czemu nie kupić czegoś, co pozwoli nam zaoszczędzić parę groszy, a jednocześnie będzie porównywalne w odbiorze? Bądźmy wobec siebie ludźmi i traktujmy siebie z odrobiną tolerancji i zrozumienia. I fajnie jest podyskutować z innymi na różne zapachowe tematy, posłuchać odmiennego zdania, bez scysji i agresji. Natomiast&#160; jeśli nie chcecie kupować zamienników, ale nie stać Was na drogi flakon, to proponuję uderzyć w strefę woni autorskich, małych i mniej znanych firm. W chwili obecnej na rynku jest ich mnóstwo i łatwo można je zdobyć np. Avon, Oriflame, Yves Rocher, Zara, C-thru, Celebryckie, Faberlic i inne. Drogie nie zawsze oznacza lepsze! Podsumowanie Moje stanowisko jest jasne i czytelne: żaden zamiennik nie zastąpi nam w 100% markowych perfum, bo po 1: są one produkowane ze znacznie tańszych komponentów, po 2: nigdy nie będą identyczne składem, przez co tylko sprawiają wrażenie podobnych do oryginału poprzez odwzorowanie ich nuty serca i po 3: nie mają one bogactwa zapachowego w odbiorze oraz ich trwałość jest znacznie gorsza. Nikogo z Was nie namawiam do kupowania odpowiedników, ani ich nie pochwalam, jest mi to totalnie obojętne i neutralne, ale sama używam w 80% woni firmowych. Jak widzicie można znaleźć balans między dwoma światami. Każdy z nas ma jakiś określony budżet na wydatki i to w jaki sposób je rozporządzi jest tylko i wyłącznie indywidualną sprawą. To Wy macie czuć się dobrze w swoim ciele i ze swoim sumieniem bez względu na to czy kupicie flakon perfum markowych czy też będzie to zapach inspirowany. P.S. Ten wpis jest tylko i wyłącznie moim osobistym zdaniem i nie jest w żaden sposób kierowany do poszczególnych osób, grup, for czy stron internetowych tylko do ogółu!</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2019/03/08/moje-zdanie-nt-zamiennikow/">Moje zdanie nt. zamienników</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Dzisiaj post z serii moje wywody na temat zamienników, odpowiedników, inspiracji… zwał jak zwał. Wszędzie o nich głośno i atakują z każdej strony. Z racji tej, że niekiedy przysyłacie do mnie wiadomości z pytaniem : czy używam zamienników, postanowiłam napisać o tym trochę szerzej i jednocześnie odpowiedzieć na nurtujące wszystkich pytanie… tak! Zdarza mi się! Nie będę ukrywać, że nie, bo prawda jest inna! To, że mam ich w domu sztuk aż całe 3, nie znaczy, że je pochwalam, czy namawiam do ich nabywania, ale skoro już weszliście w ten wpis to ku gwoli ścisłości zależy mi, abyście przeczytali go do samego końca i wówczas wydali jakikolwiek osąd… ale zacznijmy od początku! (<strong><a href="https://perfumowelove.pl/2018/11/23/perfumy-oryginalne-vs-zamienniki-a-podrobki/">tutaj</a></strong> odsyłam do tekstu z teorią, co to są zamienniki)</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z moich obserwacji wynika, że osoby, które w ogóle używają tego
typu produktów dzielą się na 3 grupy:</p>



<p class="wp-block-paragraph">Grupa numer 1 to ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia co kupują, i że stosowane przez nich perfumy to odpowiedniki zapachów markowych. Ba, nawet jak spróbujecie taką osobę uświadomić, to z reguły ona najzwyczajniej w świecie nie będzie wiedziała o co w ogóle całe to zamieszanie, a o 90 % nazw oryginałów nawet nie słyszała… . </p>



<p class="wp-block-paragraph">Grupa nr 2 to część świadoma swoich nabytków, która wie, czym są odpowiedniki, ale na co dzień nie przykłada do perfum dużej uwagi i nie zależy jej na oryginalności zapachów, a przy wyborze pachnidła kieruje się tylko i wyłącznie ceną oraz tym, aby zapach w miarę się podobał. Co więcej znam przypadki, które nie narzekają na brak pieniędzy, wręcz przeciwnie, a ich hobby to np. kolekcjonowanie drogich zegarków w cenach grubo po kilka tysięcy za sztukę, za to zakup perfum jest sprawą totalnie nie ważną i nie skupiają się na nich w żaden sposób, mimo że ich stać! Dla perfumoholika może wydać się to dziwne, ale perfumowi maniacy stanowią nadal mniejszość w Polsce, poza tym musimy pamiętać, że to co dla nas może wydawać się pokręcone, dla innych będzie normą i na odwrót! </p>



<p class="wp-block-paragraph">Grupa nr 3 – najliczniejsza w moim odczuciu: misie oszczędnisie. Sztuki, które znają zapachy markowe, ale są zdania, że po co przepłacać, skoro za kilkadziesiąt złotych mogą kupić perfumy „takie same” i nikt nie czuje różnicy. Tylko to nie jest prawdą! Różnica jest wyczuwalna, ale fakt faktem, że większość otoczenia tego nie wychwyci, jedynie osoby które znają się na rzeczy i siedzą w temacie. Chociaż nie wiem czy do zweryfikowania woni, która jest odpowiednikiem trzeba być specjalistą, bo często alkohol i inne dziwne, tanie dodatki mocno dają o sobie znać.</p>



<figure class="wp-block-image"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="688" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1024x688.jpg" alt="" class="wp-image-2235" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1024x688.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-300x202.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-768x516.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1536x1032.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-778x523.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1140x766.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1600x1075.jpg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">A jak to jest ze mną? Przygodę z zapachami zaczęłam w gimnazjum. Pamiętam jak dziś, koleżanka przyniosła teczkę z próbkami perfum (FM) i powiedziała wszystkim dziewczynom, że są to oryginały, ale rozlewane, bez opakowań i nazw… i każda w to uwierzyła! I ja też (pomijam już motyw, że u wszystkich dziewczyn na placach jednej ręki można było policzyć znajomość nazw markowych towarów :)). Poza tym 15 lat temu rynek perfum nie był tak mocno rozbudowany jak dzisiaj. Istniały praktycznie tylko zapachy wysokopółkowe i… odpowiedniki! Nie było żadnych firm pomiędzy (jedynie Avon i Oriflame, które i tak nie należały do najtańszych). Wówczas w moim mieście nie było też Douglasa czy Sephory (wtedy to ja nawet nie miałam pojęcia o ich istnieniu), jedynie Rossman z flakonami celebryckimi i zamiennikami. Kiedy pierwszy raz poszłam do pracy, trafiłam do drogiej perfumerii jako sprzedawca, która była z resztą pionierem w mojej „metropolii”. Dopiero tam uświadomiłam sobie czym są odpowiedniki! Wcześniej należałam do grupy nr 1, gdzie byłam nieuświadomionym dzieciakiem, który nie miał pojęcia co kupuje i kierował się tylko i wyłącznie gustem węchowym i niestety ale ceną. Miesięczne zarobki w tamtych czasach pozwoliłyby mi na uwaga… całe 2 flakony! xD. Z wiadomej przyczyny nie kupiłam nawet jednego, bo mnie nie było stać, czekały mnie studia i inne wydatki, ale dzięki tej pracy zaczęłam poznawać aromatyczny świat perfum z drugiej, ekskluzywnej strony. I wiecie co? Role się odwróciły, bo w momencie jak zainteresowały mnie perfumy inspirowane, które były ogólnodostępne, to później dążyłam do tego, aby dorwać gdzieś zapach markowy i poznać go! Niestety takie buteleczki miały zaporowe ceny (Internet był w powijakach…) i jeszcze jakiś czas pozostałam przy zamiennikach. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy się usamodzielniłam, wyprowadziłam od rodziców, moje zarobki wzrosły, a Douglas zawitał do mojej miejscowości wraz z Internetem, który przeżywał rozkwit… to się dopiero zaczęło! Przepadłam… wąchałam, poznawałam, kolekcjonowałam. Było mnie stać na lepsze jakościowo perfumy, więc pozwalałam sobie na lepsze zapachy. Zamienniki poszły w odstawkę… ale! Żeby nie było kolorowo, życie płata nam figle i w pewnym momencie musiałam mocno uszczuplić wydatki na jakiekolwiek przyjemności. Do tego stopnia, że po zużyciu zapasów nie mogłam sobie pozwolić nawet na 1 porządny flakon! Postanowiłam wrócić do zamienników… i bum! A dlaczego akurat do nich? Dlatego, że miałam swoje ulubione, droższe faworyty aromatyczne i poprzez odpowiedniki chciałam posiadać chociaż ich namiastkę. </p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-1024x682.jpg" alt="" class="wp-image-2234" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-1024x682.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-778x518.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/Projekt-bez-tytułu-1-1600x1066.jpg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Kochani, prawdą jest, że nasz zmysł węchu się uczy, wychwytuje wszelkie niuanse aromatyczne i zaczyna selekcjonować to co jest lepsze jakościowo, a co gorsze i nie ma co ukrywać, ale nos robi się szlachetny! Kiedy używacie zapachów markowych, nie koniecznie wartych fortunę, bo w chwili obecnej można dostać masę świetnych woni w przystępnych cenach, to czujecie ich głębię, złożoność i wielowymiarowość. Charakteryzują się one dobrą trwałością i brakiem tandetnego alkoholu, ale gdy zdarzy się Wam wrócić do woni gorszej jakości… przeżywacie zderzenie z betonem. Tak to mniej więcej wyglądało w moim przypadku, bo zapachy, które niegdyś uchodziły za moje ulubione, okazywały się złudną grą pozorów. To jest tak jak z bajkami, które kochaliśmy w dzieciństwie i jak ktoś nam je pokaże po latach… czujemy lekkie rozczarowanie grafiką, nagłośnieniem itp., bo nie tak je przecież zapamiętaliśmy! I tutaj kłania się grupa nr 3, która będzie się zapierać rękoma i nogami, że nie ma żadnej różnicy między inspiracjami a oryginałami – są kochani… . </p>



<p class="wp-block-paragraph">Minął rok… wszystko w moim życiu się ustabilizowało, a ja z przyjemnością wróciłam do perfum oryginalnych i lepszych kompozycją, przy których w większości już zostałam. Przez okres przerwy w ich używaniu, kiedy miałam parę flakonów odpowiedników oczywiście znalazłam swoje perełki, które towarzyszą mi do dziś. I żeby nie być gołosłowną, wypunktuje je: </p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; Bi-es Paradiso, zamiennik Escady Sunset Heat (albo Taj Sunset już nie pamiętam dokładnie), który jest nie do dostania w chwili obecnej, a byłam i jestem jego zagorzałą fanką, poza tym mam z tym zapachem przemiłe wspomnienia, a Paradiso nieźle go odwzorowuje. </p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; La-rive Cash – odpowiednik Lady Million, który uwaga! W moim odczuciu jest znacznie lepszy niż oryginał! Taaak zjedzcie mnie i zabijcie, ale no przepraszam, ale tutaj ktoś coś odjął, dodał i summa summarum wyszło coś innego, kapkę lepszego niż pierwowzór i mimo że Cash jest monotematyczny (z resztą jak 99% zamienników), to mi to w żaden sposób nie przeszkadza. </p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; Bi-es Ok – totalny ozonowiec wypruty ze wszystkiego co ma wzorzec, który potrafię wypsikać w skrajnych upałach w ciągu 2 tygodni, a przy okazji odświeżyć nim mieszkanie i garaż xD. Także wielofunkcyjność! </p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-1024x682.jpg" alt="" class="wp-image-2238" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-1024x682.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-778x518.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-791698_1920-1600x1066.jpg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Jeszcze jest jedna kwestia, którą chciałabym poruszyć. Sprawa rzekomej kradzieży kompozycji woni markowych przez producentów zamienników. Piszę rzekomej ponieważ, ktoś kiedyś napisał coś jakże trafnego na pewnym forum: skoro w Polsce takie produkty są dopuszczone do obiegu, produkowane w oficjalnych fabrykach i z certyfikatami to dlaczego mamy tego nie kupować? Po części jest to racja, bo polskie prawo nie ma unormowanego tematu, poza tym nie spotkałam się, aby jakikolwiek zamiennik pachniał identycznie jak oryginał (stylistyką i przekręconą nazwą mogą wskazywać na inspirację), więc teoretycznie nie są one takie same, ale z drugiej, każdy wie o co w tym wszystkim chodzi – o pieniądze! Tańszy produkt, podobny do drogich perfum często wygrywa to starcie. Ale wiecie co mnie czasem razi? Ano to, że często w różnych dyskusjach można spotkać posty w stylu: słuchajcie podoba mi się zapach xx , ale w chwili obecnej nie stać mnie na niego, czy znacie coś podobnego?&#8230; i tutaj cała rzesza znawców zapachowych podpowie co jest faktycznie podobne, ale tańsze, jednocześnie pozostając w świecie woni oryginalnych i uwaga! W tym momencie nie ma nikt do nikogo pretensji, bo różne osoby polecają sobie nawzajem zapachy mocno podobne do siebie, ale nadal markowe! Ale jakby nie daj Boże znalazła się owieczka, która by podsunęła zamiennik, to już jest złoooooooo wcielone i mieszanie z błotem. Jak dla mnie szczyt hipokryzji. Poza tym w wielkim świecie perfum oryginalnych bardzo często zdarzają się przypadki podkradania sobie akordów czy kompozycji, przykład: Victor &amp; Rolf Flowerbomb i Jimmy Choo Edp… no sorry xD, Armani Si i My Burberry Black, nie wspominając ile jest klonów Gwiazdki Muglera (np. Seveline, Secrets de Vanille Chocolate). Nie chodzi mi o to, abyśmy nagle wszyscy zaczęli kupować odpowiedniki, tylko o sam fakt braku szacunku między ludźmi, głupiego obnoszenia się i zapierania, że osoby używające innych pachnideł są już nieakceptowalne. Podkreślam! Zamienniki nigdy nie będą identyczne jak oryginały i jest to fakt niezaprzeczalny! A jeśli nawet zdarzą się wyjątki, to czemu nie kupić czegoś, co pozwoli nam zaoszczędzić parę groszy, a jednocześnie będzie porównywalne w odbiorze? Bądźmy wobec siebie ludźmi i traktujmy siebie z odrobiną tolerancji i zrozumienia. I fajnie jest podyskutować z innymi na różne zapachowe tematy, posłuchać odmiennego zdania, bez scysji i agresji. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-1024x680.jpg" alt="" class="wp-image-2240" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-1024x680.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-300x199.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-768x510.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-1600x1063.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-1536x1020.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-778x517.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-1140x757.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2019/03/perfume-2574073_1920-1605x1066.jpg 1605w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Natomiast&nbsp; jeśli nie chcecie kupować zamienników, ale nie stać Was na drogi flakon, to proponuję uderzyć w strefę woni autorskich, małych i mniej znanych firm. W chwili obecnej na rynku jest ich mnóstwo i łatwo można je zdobyć np. Avon, Oriflame, Yves Rocher, Zara, C-thru, Celebryckie, Faberlic i inne. Drogie nie zawsze oznacza lepsze! </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Podsumowanie</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Moje stanowisko jest jasne i czytelne: żaden zamiennik nie zastąpi nam w 100% markowych perfum, bo po 1: są one produkowane ze znacznie tańszych komponentów, po 2: nigdy nie będą identyczne składem, przez co tylko sprawiają wrażenie podobnych do oryginału poprzez odwzorowanie ich nuty serca i po 3: nie mają one bogactwa zapachowego w odbiorze oraz ich trwałość jest znacznie gorsza. Nikogo z Was nie namawiam do kupowania odpowiedników, ani ich nie pochwalam, jest mi to totalnie obojętne i neutralne, ale sama używam w 80% woni firmowych. Jak widzicie można znaleźć balans między dwoma światami. Każdy z nas ma jakiś określony budżet na wydatki i to w jaki sposób je rozporządzi jest tylko i wyłącznie indywidualną sprawą. To Wy macie czuć się dobrze w swoim ciele i ze swoim sumieniem bez względu na to czy kupicie flakon perfum markowych czy też będzie to zapach inspirowany. <br>P.S. <br>Ten wpis jest tylko i wyłącznie moim osobistym zdaniem i nie jest w żaden sposób kierowany do poszczególnych osób, grup, for czy stron internetowych tylko do ogółu! </p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2019/03/08/moje-zdanie-nt-zamiennikow/">Moje zdanie nt. zamienników</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2019/03/08/moje-zdanie-nt-zamiennikow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Perfumy na prezent. Czy to dobry wybór?</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2018/12/09/perfumy-na-prezent-czy-to-dobry-wybor/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=perfumy-na-prezent-czy-to-dobry-wybor</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2018/12/09/perfumy-na-prezent-czy-to-dobry-wybor/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Dec 2018 11:20:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://perfumowelove.pl/?p=728</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia postanowiłam dodać praktyczny wpis o tym, dlaczego nie warto kupować perfum na prezent oraz jednocześnie przedstawić parę wskazówek dla nieugiętych jednostek, które mimo wszystko postawiły na zapachowy podarunek :). Zaczynajmy! Zaznaczam, że w mojej opinii perfumy są upominkiem delikatnym i można kogoś bardzo łatwo uszczęśliwić na siłę, dlatego ja odradzam ten produkt pod choinkę (i nie tylko), zwłaszcza że w moim mniemaniu jest to przedmiot tak samo osobisty jak bielizna. Decydując się na zakup perfum na prezent musimy bardzo dokładnie znać preferencje zapachowe osoby obdarowywanej, inaczej możemy postawić ją w niezręcznej sytuacji (udawanego entuzjazmu nie da się przeoczyć ;)). W chwili obecnej mamy na rynku wręcz zatrzęsienie zapachów w różnych kategoriach: od kwiatowych, przez owocowe, drzewne i orientalne po specyficzne niszowe. Jest ich naprawdę mnóstwo, a i ceny mają spory rozrzut. Jednakże znajomość gustu aromatycznego nie gwarantuje sukcesu, a jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej, np. wiemy, że nasza przyjaciółka uwielbia kwiatowe nuty, a perfum z akordami kwiatowymi jest masa, wręcz praktycznie każdy w tonie serca je posiada. W tej sytuacji dobrze by było znać konkretny składnik: czy to ma być dominujący jaśmin, konwalia, a może orchidea, lilia lub frezja… ? Idąc dalej, nawet tak dokładny szczegół nie jest wyznacznikiem do zakupu określonego flakonu, a mianowicie w jednych perfumach jaśmin może być tak wyraźny i intensywny, że tylko nielicznej grupie osób może się spodobać, a w innych producent tak zgrabnie go otuli, że otrzymamy zapach w zupełnie innym charakterze. Dodatkowo nadal nie wiemy czy mamy iść w kierunku bardziej świeżym, czy z domieszką słodkości lub może szukać czegoś bardziej wyrafinowanego? Często zdarzają się też sytuacje, gdzie ktoś bliski powie nam, że ładnie pachniemy, a my biorąc to za prawdę objawioną lecimy w te pędy do drogerii i kupujemy w podarku ten sam zapach, bądź podobny i uważamy sprawę za załatwioną… nie tędy droga. To, że akurat na nas dane perfumy rozwinęły się tak, a nie inaczej, nie oznacza, że na kimś innym pójdą w tym samym kierunku. Ich genialność polega właśnie na tym, że w zależności od naszego PH skóry wybijane są różne nuty, jedne mniej, inne bardziej. Kolejny przykład – na moim ciele Aura Muglera nie daje za bardzo oznak życia wanilii (lub w bardzo małym stopniu), gdzie w większości recenzji można przeczytać o jej nadmiernej ilości. Natomiast najgorszym z możliwych posunięć jest zakup na podstawie własnych upodobań węchowych, według mnie totalny strzał w stopę i mogę to porównać do sytuacji kiedy nie lubimy wątróbki, a ktoś bardzo mocno chce nam ją wcisnąć i nalega abyśmy jednak spróbowali i zjedli, no bo przecież jemu smakuje… . Dając nietrafiony zapach często nieświadomie doprowadzamy do skrajnych sytuacji, gdzie osoba, której wręczyliśmy drogie perfumy używa ich z grzeczności tylko w naszej obecności, lub trzyma w czeluściach szafy, bo opakowanie zostało otwarte i nie ma możliwości zwrotu, a po drugie głupio sprzedać, no bo przecież chcieliśmy dobrze… . Uważam, że zapachy są sprawą bardzo indywidualną (przede wszystkim dlatego, że są wizytówką danej osoby), a zamiłowanie do poszczególnych nut jest kwestią mocno subiektywną. Mamy tu zbyt dużo czynników, które przemawiają za tym, aby jednak przemyśleć pomysł na tego typu prezent… ALE… jest spora liczba osób, która koniecznie chce komuś podarować flakon i podejmie ryzyko, dlatego podam kilka wskazówek, które powinny zminimalizować niepowodzenie oraz dadzą szansę na to, że może akurat uda nam się wstrzelić w perfumowy gust. Najwygodniej będzie mi je wypunktować: Najbardziej sensowne wyjście to zabranie delikwenta do perfumerii i wskazanie przez niego takiego zapachu, który by chciał otrzymać &#8211; 100% sukces, zero rozczarowań z jednej i drugiej strony – sama rekomenduje ten sposób :).  Perfumy sprawdzają się jedynie dla bardzo bliskich osób, czyli mąż, żona, mama, tata, siostra, brat czy przyjaciółka. Osobom, z którymi nie jesteśmy w odpowiedniej zażyłości, lepiej kupić coś innego, bardziej neutralnego, w przeciwnym razie może nam grozić katastrofa lub taki upominek może zostać odebrany jako nietaktowny. Dobrym rozwiązaniem jest też zakup perfum, które ktoś już ma i używa od paru lat. W tym momencie wiemy, że zna ten zapach i będzie go nosić. Sprawdzone opcje są zawsze najlepsze, a dodatkowa buteleczka ulubionej wody nigdy nie zawadzi. Ewentualnie można pokusić się na flanker, szczególnie jeśli mamy ogromnego fana konkretnych perfum, ale wszelkie eksperymenty i innowacje odradzam szczerze :). W przypadku, kiedy nie udało nam się dowiedzieć, czego używa potencjalna osoba, musimy przeprowadzić małe śledztwo i dobrze zbadać grunt, a mianowicie wybadać jakie nuty obdarowywany lubi i na odwrót. Mając te informacje wiemy już, jakich kategorii zapachowych się trzymać, a jakich unikać. Jeśli nadal nie mamy pewności, w jaki bukiet aromatyczny mamy celować, proponuję zrezygnować z ciężkich woni np. orientalnych, tytoniowo-skórnych, syntetycznych aldehydów, z rodziny szyprowych czy paprociowych. Są one na tyle charakterystyczne, że lepiej kupować je tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni, że kandydat jest koneserem i lubi takie zapachy. Kiedy nie posiadamy punktu zaczepienia, a mimo wszystko bardzo nam zależy na geście, musimy wziąć pod uwagę takie aspekty jak: styl i temperament osoby, dla której szukamy idealnego zapachu, jej wiek oraz osobowość, to jak chce być postrzegana i co najważniejsze jaki efekt pragnie uzyskać, a także czy ma to być zapach na dzień czy na wieczorne wyjścia? Sporo tego prawda? W drogeriach znajdziemy inne perfumy dla nastolatki, inne dla eleganckiej damy w średnim wieku, a jeszcze inne dla biznesmena w garniturze. W tej sytuacji kierujemy się w miarę bezpiecznymi zapachami: kompozycjami delikatnymi, kwiatowymi, owocowymi lub na bazie lekkiego drewna, ponieważ większość osób odbiera je jako przyjemne. Dobrym wyborem będą też najpopularniejsze marki i ich dzieła, po które chętnie sięgają zarówno Panie jak i Panowie (np. Calvin Klein Euphoria, Calvin Klein The One czy Hugo Boss Bottled). Nigdy nie kupujemy perfum w ciemno, zawsze testujemy je wcześniej, stacjonarnie w sklepie. Nieraz spis składników to jedno, a zapach drugie. To, że akurat znajduje się tam preferowany aromat, nie znaczy, że będzie on grał główne skrzypce, bo może zdarzyć się tak, że robi on za dodatek do innego kompozytu. To samo tyczy się kampanii reklamowych. Często jest ona wizją twórcy i tym, „co autor miał na myśli”, a rzeczywistość bywa różna. Recenzje w internecie mogą okazać się pomoce, nawet jeśli będą totalnie różnić się między sobą to z reguły mają wspólny punkt (im więcej ich przeczytamy tym lepiej). Piszą je osoby, które mają wyczulony i wrażliwy nos, a także oprócz swoich subiektywnych wrażeń dopisują obiektywne relacje oraz doradzają komu mogą się spodobać. Dokonując zakupu, niech to będzie coś, z co najmniej średniej półki cenowej (100 zł wzwyż), z reguły tanie perfumy nie są dobre jakościowo, a nie daj Boże nabywać zamiennik, podróbkę czy cokolwiek w podejrzanym miejscu – grzech niewybaczalny ;). Gdy wszystkie powyższe rady zawiodą &#8211; proponuje wręczyć kartę podarunkową. Drugie rekomendowane przeze mnie rozwiązanie (zaraz po pierwszym punkcie z listy). Podsumowanie Jak sami widzicie zakup perfum to nie taka prosta sprawa. Aby dobrze go dobrać trzeba się nie lada nagimnastykować.&#160;Uważam, że jest to luksusowy prezent, ale jeśli już uda nam się dopasować zapach do charakteru i upodobań obdarowywanej osoby, napewno wywołamy szeroki uśmiech na jej twarzy :).&#160;Mam nadzieję, że moje rady wam się przydadzą. Jeśli macie inne, śmiało piszcie. Jestem bardzo ciekawa!&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2018/12/09/perfumy-na-prezent-czy-to-dobry-wybor/">Perfumy na prezent. Czy to dobry wybór?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia postanowiłam dodać praktyczny wpis o tym, dlaczego nie warto kupować perfum na prezent oraz jednocześnie przedstawić parę wskazówek dla nieugiętych jednostek, które mimo wszystko postawiły na zapachowy podarunek :). Zaczynajmy!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zaznaczam, że w mojej opinii perfumy są upominkiem delikatnym i można kogoś bardzo łatwo uszczęśliwić na siłę, dlatego ja odradzam ten produkt pod choinkę (i nie tylko), zwłaszcza że w moim mniemaniu jest to przedmiot tak samo osobisty jak bielizna. Decydując się na zakup perfum na prezent musimy bardzo dokładnie znać preferencje zapachowe osoby obdarowywanej, inaczej możemy postawić ją w niezręcznej sytuacji (udawanego entuzjazmu nie da się przeoczyć ;)). W chwili obecnej mamy na rynku wręcz zatrzęsienie zapachów w różnych kategoriach: od kwiatowych, przez owocowe, drzewne i orientalne po specyficzne niszowe. Jest ich naprawdę mnóstwo, a i ceny mają spory rozrzut. </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-749" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-1024x683.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-778x519.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-400x267.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_175636-kopia-1-1600x1067.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Jednakże znajomość gustu aromatycznego nie gwarantuje sukcesu, a jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej, np. wiemy, że nasza przyjaciółka uwielbia kwiatowe nuty, a perfum z akordami kwiatowymi jest masa, wręcz praktycznie każdy w tonie serca je posiada. W tej sytuacji dobrze by było znać konkretny składnik: czy to ma być dominujący jaśmin, konwalia, a może orchidea, lilia lub frezja… ? Idąc dalej, nawet tak dokładny szczegół nie jest wyznacznikiem do zakupu określonego flakonu, a mianowicie w jednych perfumach jaśmin może być tak wyraźny i intensywny, że tylko nielicznej grupie osób może się spodobać, a w innych producent tak zgrabnie go otuli, że otrzymamy zapach w zupełnie innym charakterze. Dodatkowo nadal nie wiemy czy mamy iść w kierunku bardziej świeżym, czy z domieszką słodkości lub może szukać czegoś bardziej wyrafinowanego? Często zdarzają się też sytuacje, gdzie ktoś bliski powie nam, że ładnie pachniemy, a my biorąc to za prawdę objawioną lecimy w te pędy do drogerii i kupujemy w podarku ten sam zapach, bądź podobny i uważamy sprawę za załatwioną… nie tędy droga. To, że akurat na nas dane perfumy rozwinęły się tak, a nie inaczej, nie oznacza, że na kimś innym pójdą w tym samym kierunku. Ich genialność polega właśnie na tym, że w zależności od naszego PH skóry wybijane są różne nuty, jedne mniej, inne bardziej. Kolejny przykład – na moim ciele Aura Muglera nie daje za bardzo oznak życia wanilii (lub w bardzo małym stopniu), gdzie w większości recenzji można przeczytać o jej nadmiernej ilości.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-738" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-1024x683.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-778x519.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-400x267.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181208_165259-kopia-1600x1067.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"> Natomiast najgorszym z możliwych posunięć jest zakup na podstawie własnych upodobań węchowych, według mnie totalny strzał w stopę i mogę to porównać do sytuacji kiedy nie lubimy wątróbki, a ktoś bardzo mocno chce nam ją wcisnąć i nalega abyśmy jednak spróbowali i zjedli, no bo przecież jemu smakuje… . Dając nietrafiony zapach często nieświadomie doprowadzamy do skrajnych sytuacji, gdzie osoba, której wręczyliśmy drogie perfumy używa ich z grzeczności tylko w naszej obecności, lub trzyma w czeluściach szafy, bo opakowanie zostało otwarte i nie ma możliwości zwrotu, a po drugie głupio sprzedać, no bo przecież chcieliśmy dobrze… .</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="685" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-1024x685.jpg" alt="" class="wp-image-756" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-1024x685.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-300x201.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-768x514.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-1536x1028.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-778x521.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-400x268.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-1140x763.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/christmas-3856520_1920-1600x1071.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Uważam, że zapachy są sprawą bardzo indywidualną (przede wszystkim dlatego, że są wizytówką danej osoby), a zamiłowanie do poszczególnych nut jest kwestią mocno subiektywną. Mamy tu zbyt dużo czynników, które przemawiają za tym, aby jednak przemyśleć pomysł na tego typu prezent… <strong>ALE</strong>… jest spora liczba osób, która koniecznie chce komuś podarować flakon i podejmie ryzyko, dlatego podam kilka wskazówek, które powinny zminimalizować niepowodzenie oraz dadzą szansę na to, że może akurat uda nam się wstrzelić w perfumowy gust. Najwygodniej będzie mi je wypunktować:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Najbardziej sensowne wyjście to zabranie delikwenta do perfumerii i wskazanie przez niego takiego zapachu, który by chciał otrzymać &#8211; 100% sukces, zero rozczarowań z jednej i drugiej strony – sama rekomenduje ten sposób :). </li><li>Perfumy sprawdzają się jedynie dla bardzo bliskich osób, czyli mąż, żona, mama, tata, siostra, brat czy przyjaciółka. Osobom, z którymi nie jesteśmy w odpowiedniej zażyłości, lepiej kupić coś innego, bardziej neutralnego, w przeciwnym razie może nam grozić katastrofa lub taki upominek może zostać odebrany jako nietaktowny.</li><li>Dobrym rozwiązaniem jest też zakup perfum, które ktoś już ma i używa od paru lat. W tym momencie wiemy, że zna ten zapach i będzie go nosić. Sprawdzone opcje są zawsze najlepsze, a dodatkowa buteleczka ulubionej wody nigdy nie zawadzi. Ewentualnie można pokusić się na flanker, szczególnie jeśli mamy ogromnego fana konkretnych perfum, ale wszelkie eksperymenty i innowacje odradzam szczerze :).</li><li>W przypadku, kiedy nie udało nam się dowiedzieć, czego używa potencjalna osoba, musimy przeprowadzić małe śledztwo i dobrze zbadać grunt, a mianowicie wybadać jakie nuty obdarowywany lubi i na odwrót. Mając te informacje wiemy już, jakich kategorii zapachowych się trzymać, a jakich unikać.</li><li>Jeśli nadal nie mamy pewności, w jaki bukiet aromatyczny mamy celować, proponuję zrezygnować z ciężkich woni np. orientalnych, tytoniowo-skórnych, syntetycznych aldehydów, z rodziny szyprowych czy paprociowych. Są one na tyle charakterystyczne, że lepiej kupować je tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni, że kandydat jest koneserem i lubi takie zapachy.</li><li>Kiedy nie posiadamy punktu zaczepienia, a mimo wszystko bardzo nam zależy na geście, musimy wziąć pod uwagę takie aspekty jak: styl i temperament osoby, dla której szukamy idealnego zapachu, jej wiek oraz osobowość, to jak chce być postrzegana i co najważniejsze jaki efekt pragnie uzyskać, a także czy ma to być zapach na dzień czy na wieczorne wyjścia? Sporo tego prawda? W drogeriach znajdziemy inne perfumy dla nastolatki, inne dla eleganckiej damy w średnim wieku, a jeszcze inne dla biznesmena w garniturze.</li><li>W tej sytuacji kierujemy się w miarę bezpiecznymi zapachami: kompozycjami delikatnymi, kwiatowymi, owocowymi lub na bazie lekkiego drewna, ponieważ większość osób odbiera je jako przyjemne. Dobrym wyborem będą też najpopularniejsze marki i ich dzieła, po które chętnie sięgają zarówno Panie jak i Panowie (np. Calvin Klein Euphoria, Calvin Klein The One czy Hugo Boss Bottled).</li><li>Nigdy nie kupujemy perfum w ciemno, zawsze testujemy je wcześniej, stacjonarnie w sklepie. Nieraz spis składników to jedno, a zapach drugie. To, że akurat znajduje się tam preferowany aromat, nie znaczy, że będzie on grał główne skrzypce, bo może zdarzyć się tak, że robi on za dodatek do innego kompozytu. To samo tyczy się kampanii reklamowych. Często jest ona wizją twórcy i tym, „co autor miał na myśli”, a rzeczywistość bywa różna.</li><li>Recenzje w internecie mogą okazać się pomoce, nawet jeśli będą totalnie różnić się między sobą to z reguły mają wspólny punkt (im więcej ich przeczytamy tym lepiej). Piszą je osoby, które mają wyczulony i wrażliwy nos, a także oprócz swoich subiektywnych wrażeń dopisują obiektywne relacje oraz doradzają komu mogą się spodobać.</li><li>Dokonując zakupu, niech to będzie coś, z co najmniej średniej półki cenowej (100 zł wzwyż), z reguły tanie perfumy nie są dobre jakościowo, a nie daj Boże nabywać zamiennik, podróbkę czy cokolwiek w podejrzanym miejscu – grzech niewybaczalny ;).</li><li>Gdy wszystkie powyższe rady zawiodą &#8211; proponuje wręczyć kartę podarunkową. Drugie rekomendowane przeze mnie rozwiązanie (zaraz po pierwszym punkcie z listy).</li></ul>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-895" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-1024x683.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-778x519.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-400x267.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/still-life-1460067_1920-1600x1067.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Podsumowanie</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak sami widzicie zakup perfum to nie taka prosta sprawa. Aby dobrze go dobrać trzeba się nie lada nagimnastykować.&nbsp;Uważam, że jest to luksusowy prezent, ale jeśli już uda nam się dopasować zapach do charakteru i upodobań obdarowywanej osoby, napewno wywołamy szeroki uśmiech na jej twarzy :).&nbsp;<br>Mam nadzieję, że moje rady wam się przydadzą. Jeśli macie inne, śmiało piszcie. Jestem bardzo ciekawa!&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2018/12/09/perfumy-na-prezent-czy-to-dobry-wybor/">Perfumy na prezent. Czy to dobry wybór?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2018/12/09/perfumy-na-prezent-czy-to-dobry-wybor/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak przechowywać perfumy?</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2018/12/01/jak-przechowywac-perfumy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-przechowywac-perfumy</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2018/12/01/jak-przechowywac-perfumy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2018 20:31:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://perfumowelove.pl/?p=548</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dobrze przechowywane perfumy mogą nam posłużyć na prawdę bardzo długo… może nie tak długo jak najstarsze pachnidło świata, które ma przeszło 4 tysiące lat, ale 4 lub więcej z pewnością. Co prawda zapachy posiadają na buteleczce termin ważności, który wynosi zazwyczaj od 12 do 36 miesięcy od daty otwarcia, ale według mnie jest on grubo nad wyraz i mocno umowny. W praktyce perfumy możemy przechowywać znacznie dłużej, jednocześnie utrzymując ich parametry. Myślę, że jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy posiadamy w swojej kolekcji rzadkie i/lub kosztowne flakony, które aplikujemy z rozwagą i namaszczeniem na specjalne okazje, a co za tym idzie ich zużycie w skali roku jest minimalne. Źle przechowywane perfumy tracą swe właściwości: zmieniają zapach i kolor oraz pojawia się na atomizerze nieestetyczny nalot (zmianę zapachu zazwyczaj poprzedza zmiana ich barwy, ale uwaga! zmiana koloru perfum nie jest równoznaczna z ich zepsuciem się, bardzo często dochodzi do niej w przypadku perfum różowych, niebieskich i fioletowych, ale jakość zapachu pozostaje zachowana). Zepsucie zapachu oznacza, że stały w miejscu, w którym zbyt mocno oddziaływały takie czynniki, jak: temperatura, wilgoć, światło czy powietrze. Piątym wrogiem jest nieodpowiednie obchodzenie się z flakonem poprzez wstrząsanie, potrząsanie i inne tego typu szejki ;). Temperatura i wilgoć Aby perfumy długo utrzymywały swoje właściwości, powinny stać w temperaturze stałej, nie za wysokiej ani zbyt niskiej – książkowe jest 16 stopni Celsjusza, jednak trzymanie ich w granicach pokojowej również pozwoli nam utrzymać ich oryginalny zapach i trwałość przez kilka następnych lat.Szkodliwie wpływają również wahania temperatur w połączeniu z dużą wilgotnością, które sprawiają, że kompozycja zapachowa (czyli po prostu związki chemiczne w nich zawarte) ulegnie rozkładowi. Typowym przykładem złego przechowywania jest łazienka, gdyż większość ludzi właśnie tam trzyma perfumy. O ile może wydawać się to praktyczne, ponieważ mamy je pod ręką w czasie porannej toalety, to niestety jest to najmniej odpowiednie pomieszczenie na nasze flakony. Przy każdej gorącej kąpieli czy prysznicu temperatura powietrza mocno wzrasta (dodatkowo towarzyszy jej niesamowita wilgoć i mini sauna gotowa), a następnie po kilkunastu minutach, czyli dość szybko, opada. Podobna sytuacja: zapachy w lodówce, za każdym razem, gdy je wyciągamy na dłużej niż 10 minut i ponownie wkładamy, fundujemy perfumom szok termiczny. Poza tym pamiętajmy, że lodówki, które stoją u nas w kuchni służą do przechowywania żywności… xD.Jako ciekawostkę dodam, że prawdziwi koneserzy trzymają swoje perełki w specjalnych lodówkach, czyli takich, które służą stricte do przechowywania perfum, kosmetyków czy wina (panuje w nich zalecana wyżej temperatura oraz brak wilgoci). W ten sposób mamy idealne środowisko do kolekcjonowania tak zwanych białych kruków, których wartość wzrasta wraz z upływem czasu. Światło Perfumy nie lubią światła, zarówno dziennego jak i tego sztucznego. Światło działa bezpośrednio na związki zapachowe w perfumach – niszczy je lub zamienia na inne, przez co zmienia się cała kompozycja aromatów w naszym pachnidle. Nie wiem czy zauważyliście, ale w perfumeriach często wymienia się testery właśnie poprzez stałą ekspozycje na sztuczne oświetlenie i potencjalne zepsucie. Perfumy najbardziej lubią ciemność, dlatego niektórzy producenci sięgają po zaciemnione flakony. Niestety takie posunięcie nie chroni przed nieodpowiednią temperaturą. Powietrze Jeżeli perfumy posiadają atomizer, to równie dobrze można by pominąć ten punkt, ponieważ zapewnia on szczelność flakonu i zabezpiecza przed dostaniem się powietrza. Należy jednak pamiętać o tym, by za każdym razem domykać je przy pomocy korka. Przy zapachach, które nie posiadają atomizera (najczęściej mają je wody kolońskie dla mężczyzn), trzeba zadbać po każdorazowym użyciu o ich dokładne zamknięcie oraz by miały jak najkrótszy kontakt z powietrzem. Chodzi głównie o takie składniki jak tlen, woda, tlenek azotu i siarki, albowiem te czynniki są dla perfum wyjątkowo szkodliwe. Tego typu buteleczki częściej otwieramy i sprzyja to wietrzeniu (perfumy stają się mniej intensywne i trwałe), a nie domknięcie spowoduje, że zaczną parować. Wstrząsy Ostatnio dość często spotykam się ze stwierdzeniem, że flakon z perfumami przed użyciem należy wstrząsnąć, aby ​​poszczególne składniki kompozycji odpowiednio się zmieszały… no cóż. Odnoszę wrażenie, że niektórzy traktują fikuśne buteleczki z kolorową wodą jak martini (wstrząśnięte, nie zmieszane). W rzeczywistości jest wręcz odwrotnie. Perfumy są zaprojektowane w taki sposób, aby kompozycja utrzymała trwałość bez jakichkolwiek dodatkowych zabiegów. Nagminne potrząsanie, wstrząsanie i inne akrobacje mogą jednie zaszkodzić &#8211; do flakonu dostają się cząsteczki powietrza przyspieszając ich wietrzenie. Tak więc drogie Panie, od dzisiaj nie wymachujemy, nie rzucamy ani nie majtamy w prawo i lewo naszą torebką, jeśli znajdują się w niej perfumy :). Gdzie i jak trzymać perfumy? Biorąc pod uwagę wyżej wymienione czynniki: &#8211; nasze zapachy najlepiej czują się w miejscach zacienionych i chłodnych, a przede wszystkim ze stałą temperaturą. Przykładem może być szafka w sypialni czy garderoba, komoda w kącie pokoju czy szuflada, a także każde inne miejsce z dala od źródła światła i ciepła. &#8211; najgorszymi miejscami do przechowywania perfum są: łazienka, parapet czy też półka przy oknie lub kaloryferze, a także wszelkie szklane gablotki czy pojemniki. &#8211; perfumy trzymamy zawsze w pozycji pionowej, tak aby miały styczność tylko ze szkłem flakonu (nie wiem czy zauważyliście, ale producenci nigdy nie leją zapachów ‘pod korek’). &#8211; dbajmy o dokładne zamknięcie buteleczki. &#8211; dodatkowo jeśli mamy miejsce zaleca się przechowywać perfumy w fabrycznych kartonikach, które stworzą dodatkową ochronę przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. &#8211; lodówka kuchenna jest dobrym rozwiązaniem w przypadku tych zapachów, które używamy bardzo rzadko i mamy zamiar posiadać je długoterminowo (więcej jak 5 lat). Należy jednak pamiętać, że ze względu na panującą tam dość niską temperaturę miejsce, jakie mogą w niej zajmować powinno być najcieplejsze np. najwyższa półka czy półeczki na drzwiach lodówki. &#8211; perfumy to nie koktajle owocowe! Nie potrzebują żadnych akrobacji ;). Podsumowanie Mam dla Was 5 złotych zasad prawidłowego przechowywania perfum: Dbaj o odpowiednią temperaturę pomieszczenia Trzymaj z&#160;dala od wilgoci Chroń przed światłem Nie otwieraj zbyt często Nie wstrząsaj przed użyciem Stosując się do tych wskazówek możemy przedłużyć trwałość perfum nawet o kilka lat bez uszczerbku na ich intensywności i świeżości. Ma to znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy flakon jest duży, a perfumy wydajne lub po prostu gdy rzadko je stosujemy i chcemy, by starczyły na dłużej. Jeśli macie jakieś pytania bądź spostrzeżenia, zapraszam do dyskusji :).</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2018/12/01/jak-przechowywac-perfumy/">Jak przechowywać perfumy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Dobrze przechowywane perfumy mogą nam posłużyć na prawdę bardzo długo… może nie tak długo jak najstarsze pachnidło świata, które ma przeszło 4 tysiące lat, ale 4 lub więcej z pewnością. Co prawda zapachy posiadają na buteleczce termin ważności, który wynosi zazwyczaj od 12 do 36 miesięcy od daty otwarcia, ale według mnie jest on grubo nad wyraz i mocno umowny. W praktyce perfumy możemy przechowywać znacznie dłużej, jednocześnie utrzymując ich parametry. Myślę, że jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy posiadamy w swojej kolekcji rzadkie i/lub kosztowne flakony, które aplikujemy z rozwagą i namaszczeniem na specjalne okazje, a co za tym idzie ich zużycie w skali roku jest minimalne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Źle przechowywane perfumy tracą swe właściwości: zmieniają zapach i kolor oraz pojawia się na atomizerze nieestetyczny nalot (zmianę zapachu zazwyczaj poprzedza zmiana ich barwy, ale uwaga! zmiana koloru perfum nie jest równoznaczna z ich zepsuciem się, bardzo często dochodzi do niej w przypadku perfum różowych, niebieskich i fioletowych, ale jakość zapachu pozostaje zachowana). Zepsucie zapachu oznacza, że stały w miejscu, w którym zbyt mocno oddziaływały takie czynniki, jak: temperatura, wilgoć, światło czy powietrze. Piątym wrogiem jest nieodpowiednie obchodzenie się z flakonem poprzez wstrząsanie, potrząsanie i inne tego typu szejki ;).</p>



<h5 class="wp-block-heading"><strong>Temperatura i wilgoć</strong></h5>



<p class="wp-block-paragraph">Aby perfumy długo utrzymywały swoje właściwości, powinny stać w temperaturze stałej, nie za wysokiej ani zbyt niskiej – książkowe jest 16 stopni Celsjusza, jednak trzymanie ich w granicach pokojowej również pozwoli nam utrzymać ich oryginalny zapach i trwałość przez kilka następnych lat.Szkodliwie wpływają również wahania temperatur w połączeniu z dużą wilgotnością, które sprawiają, że kompozycja zapachowa (czyli po prostu związki chemiczne w nich zawarte) ulegnie rozkładowi. Typowym przykładem złego przechowywania jest łazienka, gdyż większość ludzi właśnie tam trzyma perfumy. O ile może wydawać się to praktyczne, ponieważ mamy je pod ręką w czasie porannej toalety, to niestety jest to najmniej odpowiednie pomieszczenie na nasze flakony. Przy każdej gorącej kąpieli czy prysznicu temperatura powietrza mocno wzrasta (dodatkowo towarzyszy jej niesamowita wilgoć i mini sauna gotowa), a następnie po kilkunastu minutach, czyli dość szybko, opada. Podobna sytuacja: zapachy w lodówce, za każdym razem, gdy je wyciągamy na dłużej niż 10 minut i ponownie wkładamy, fundujemy perfumom szok termiczny. Poza tym pamiętajmy, że lodówki, które stoją u nas w kuchni służą do przechowywania żywności… xD.<br>Jako ciekawostkę dodam, że prawdziwi koneserzy trzymają swoje perełki w specjalnych lodówkach, czyli takich, które służą stricte do przechowywania perfum, kosmetyków czy wina (panuje w nich zalecana wyżej temperatura oraz brak wilgoci). W ten sposób mamy idealne środowisko do kolekcjonowania tak zwanych białych kruków, których wartość wzrasta wraz z upływem czasu.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-595" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-1024x683.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-778x519.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-400x267.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/architecture-bathroom-contemporary-280209-1600x1067.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h5 class="wp-block-heading"><strong>Światło</strong></h5>



<p class="wp-block-paragraph">Perfumy nie lubią światła, zarówno dziennego jak i tego sztucznego. Światło działa bezpośrednio na związki zapachowe w perfumach – niszczy je lub zamienia na inne, przez co zmienia się cała kompozycja aromatów w naszym pachnidle. Nie wiem czy zauważyliście, ale w perfumeriach często wymienia się testery właśnie poprzez stałą ekspozycje na sztuczne oświetlenie i potencjalne zepsucie. Perfumy najbardziej lubią ciemność, dlatego niektórzy producenci sięgają po zaciemnione flakony. Niestety takie posunięcie nie chroni przed nieodpowiednią temperaturą.</p>



<h5 class="wp-block-heading"><strong>Powietrze</strong></h5>



<p class="wp-block-paragraph">Jeżeli perfumy posiadają atomizer, to równie dobrze można by pominąć ten punkt, ponieważ zapewnia on szczelność flakonu i zabezpiecza przed dostaniem się powietrza. Należy jednak pamiętać o tym, by za każdym razem domykać je przy pomocy korka. Przy zapachach, które nie posiadają atomizera (najczęściej mają je wody kolońskie dla mężczyzn), trzeba zadbać po każdorazowym użyciu o ich dokładne zamknięcie oraz by miały jak najkrótszy kontakt z powietrzem. Chodzi głównie o takie składniki jak tlen, woda, tlenek azotu i siarki, albowiem te czynniki są dla perfum wyjątkowo szkodliwe. Tego typu buteleczki częściej otwieramy i sprzyja to wietrzeniu (perfumy stają się mniej intensywne i trwałe), a nie domknięcie spowoduje, że zaczną parować.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-643" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-1024x683.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-778x519.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-400x267.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/20181201_092324-1600x1067.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h5 class="wp-block-heading"><strong>Wstrząsy</strong></h5>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnio dość często spotykam się ze stwierdzeniem, że flakon z perfumami przed użyciem należy wstrząsnąć, aby ​​poszczególne składniki kompozycji odpowiednio się zmieszały… no cóż. Odnoszę wrażenie, że niektórzy traktują fikuśne buteleczki z kolorową wodą jak martini (wstrząśnięte, nie zmieszane). W rzeczywistości jest wręcz odwrotnie. Perfumy są zaprojektowane w taki sposób, aby kompozycja utrzymała trwałość bez jakichkolwiek dodatkowych zabiegów. Nagminne potrząsanie, wstrząsanie i inne akrobacje mogą jednie zaszkodzić &#8211; do flakonu dostają się cząsteczki powietrza przyspieszając ich wietrzenie. Tak więc drogie Panie, od dzisiaj nie wymachujemy, nie rzucamy ani nie majtamy w prawo i lewo naszą torebką, jeśli znajdują się w niej perfumy :).</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-579" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-1024x683.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-778x519.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-400x267.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-1140x760.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_20181202_094732_1-1600x1067.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h5 class="wp-block-heading"><strong>Gdzie i jak trzymać perfumy?</strong></h5>



<p class="wp-block-paragraph">Biorąc pod uwagę wyżej wymienione czynniki:</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; nasze zapachy najlepiej czują się w miejscach <u>zacienionych i chłodnych</u>, a przede wszystkim ze <u>stałą temperaturą</u>. Przykładem może być szafka w sypialni czy garderoba, komoda w kącie pokoju czy szuflada, a także każde inne miejsce <u>z dala od źródła światła i ciepła.</u></p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; najgorszymi miejscami do przechowywania perfum są: łazienka, parapet czy też półka przy oknie lub kaloryferze, a także wszelkie szklane gablotki czy pojemniki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; perfumy trzymamy zawsze <u>w pozycji pionowej</u>, tak aby miały styczność tylko ze szkłem flakonu (nie wiem czy zauważyliście, ale producenci nigdy nie leją zapachów ‘pod korek’).</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; dbajmy o dokładne <u>zamknięcie buteleczki</u>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; dodatkowo jeśli mamy miejsce zaleca się przechowywać perfumy w <u>fabrycznych kartonikach</u>, które stworzą dodatkową ochronę przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych.</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; <u>lodówka kuchenna</u> jest dobrym rozwiązaniem w przypadku tych zapachów, które używamy <u>bardzo rzadko</u> i mamy zamiar posiadać je <u>długoterminowo</u> (więcej jak 5 lat). Należy jednak pamiętać, że ze względu na panującą tam dość niską temperaturę miejsce, jakie mogą w niej zajmować powinno być najcieplejsze np. najwyższa półka czy półeczki na drzwiach lodówki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">&#8211; perfumy to nie koktajle owocowe! Nie potrzebują żadnych akrobacji ;).</p>



<h5 class="wp-block-heading"><strong>Podsumowanie</strong></h5>



<p class="wp-block-paragraph">Mam dla Was 5 złotych zasad prawidłowego przechowywania perfum:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>
<h6 style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;">Dbaj o odpowiednią temperaturę pomieszczenia</span></h6>
</li></ul>



<ul class="wp-block-list"><li style="text-align: left;">
<h6><span style="color: #ff0000;">Trzymaj z&nbsp;dala od wilgoci</span></h6>
</li></ul>



<ul class="wp-block-list"><li style="text-align: left;">
<h6><span style="color: #ff0000;">Chroń przed światłem</span></h6>
</li></ul>



<ul class="wp-block-list"><li style="text-align: left;">
<h6><span style="color: #ff0000;">Nie otwieraj zbyt często</span></h6>
</li><li>
<h6 style="text-align: left;"><span style="color: #ff0000;">Nie wstrząsaj przed użyciem</span></h6>
</li></ul>



<p class="wp-block-paragraph">Stosując się do tych wskazówek możemy przedłużyć trwałość perfum nawet o kilka lat bez uszczerbku na ich intensywności i świeżości. Ma to znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy flakon jest duży, a perfumy wydajne lub po prostu gdy rzadko je stosujemy i chcemy, by starczyły na dłużej. Jeśli macie jakieś pytania bądź spostrzeżenia, zapraszam do dyskusji :).</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2018/12/01/jak-przechowywac-perfumy/">Jak przechowywać perfumy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2018/12/01/jak-przechowywac-perfumy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Perfumy oryginalne vs zamienniki a podróbki</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2018/11/23/perfumy-oryginalne-vs-zamienniki-a-podrobki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=perfumy-oryginalne-vs-zamienniki-a-podrobki</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2018/11/23/perfumy-oryginalne-vs-zamienniki-a-podrobki/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Nov 2018 12:29:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://perfumowelove.pl/?p=431</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzisiejszy post poświęcam dość kontrowersyjnemu wątkowi. Wraz z pojawieniem się na rynku zapachów wysoko półkowych, oryginalnych, sklepy i Internet zalały ich tańsze zamienniki oraz podróbki. Na wstępie chciałabym wyrazić swoje zdanie na ten temat, krótko i zwięźle: według mnie żaden, nawet najbardziej podobny zamiennik mimo wszystko nigdy nie zastąpi oryginału. Podkreślam, że jest to moje, bardzo subiektywne zdanie, ale… no właśnie jest to sławetne ‘ale’ – z różnych przyczyn, poglądów i innych powodów jest bardzo dużo zwolenników (pewnie co i przeciwników) zamienników. Natomiast jeśli chodzi o podróbki to ich najzwyczajniej w świecie nie uznaje… . Czym jest zapachowy zamiennik? Zamienniki/odpowiedniki perfum znanych marek to zapachy, które posiadają tylko i wyłącznie do nich zbliżoną główną nutę, nigdy nie są identyczne składem. Zazwyczaj podobieństwo bije po nosie tylko w pierwszej chwili, a później różnie z nimi bywa. Nie ma tu co czarować, ale w tak niskiej cenie nie otrzymamy kopii pierwowzoru, a tym bardziej zapomnijmy o bogatym bukiecie aromatycznym. Do ich wyprodukowania stosuje się znacznie mniejsze stężenie olejków eterycznych oraz niestety tańsze składniki (bardzo często syntetyczne), które nie zapewniają głębi i trwałości zapachu. W końcu wartość flakonu znikąd się nie bierze. W mojej opinii odpowiedniki są z reguły zapachami bardzo monotonnymi i płaskimi (jakkolwiek niektóre znane marki również mają w ofercie linearne propozycje, ale charakteryzują je o wiele bardziej wyrafinowane nuty w porównaniu do zamiennika) oraz nie rozwijają się (lub bardzo rzadko). Z odpowiednikami trzeba też uważać na &#8220;procenty&#8221;, ponieważ często czuć w nich woń alkoholu, który sam w sobie przyprawia o zawrót głowy i sprawia, że perfumy automatycznie tracą na atrakcyjności, a otoczenie ewidentnie zaczyna odbierać nasz zapach za tani i kiepskiej klasy. Ale spokojnie :). Oczywiście jak wszędzie, są wyjątki i jak się dobrze poszuka, to można znaleźć dobrze pachnące zamienniki za niewielkie pieniądze i&#8230; uwaga, na odwrót też to działa! :). Wśród zatrzęsienia drogich i popularnych perfum jest wiele takich, których jakość pozostawia wiele do życzenia, a zamiennik może pozytywnie zaskoczyć. Naturalnie takie sytuacje zdarzają się sporadycznie i jeśli nam zależy na wersji tańszej to trzeba się sporo nachodzić i porządnie natestować, aby je wychwycić (pamiętajcie o kolejności &#8211; najpierw oryginał, później odpowiednik), aczkolwiek w chwili obecnej rynek perfum jest tak ogromny, że z łatwością można znaleźć w bardzo przystępnej cenie autorskie zapachy mniej znanych producentów, które pachną bardzo dobrze i nie są zamiennikiem &#8211; do czego gorąco zachęcam. Kogo mogą zainteresować odpowiedniki? Kupowanie markowych perfum może poważnie nadszarpnąć domowy budżet. Każdy z nas, zarówno kobiety jak i mężczyźni, lubi ładnie pachnieć. Uważam, że zamienniki mogą być dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie lubią wydawać dużych pieniędzy na perfumy, albo ich na to po prostu nie stać. Bardzo dużą grupę stanowią tu studenci – z wiadomych przyczyn. Jest jeszcze trzecie grono… są to osoby, które nagminnie, codziennie lub nawet i parę razy dziennie, wręcz wylewają na siebie hektolitry perfum i zabijają otoczenie swoją zapachową kreacją ;). W ich przypadku zamienniki mogą się świetnie sprawdzić, gdyż gdyby non stop w użyciu były tylko flakony w cenach powyżej 100 zł, a ich zużycie w buteleczce spadałoby w tempie jak moja wskazówka od paliwa przy 15 stopniowym mrozie xD, to faktycznie dość szybko można by ogłosić bankructwo (i te perfumowe i te finansowe). Wydatek rzędu około 25 zł za 100 ml flakon jest do zniesienia, nawet gdyby miał być wypsikany w ciągu paru dni. Jakie firmy produkują zamienniki i jak wyglądają? Jest całe mnóstwo różnych firm, zajmujących się produkcją tylko i wyłącznie tego typu produktów. Na Polskim rynku najbardziej popularne są : Bi-es i La-rive (pewnie ze względu na ich stacjonarną dostępność) oraz Federico Mahora (tutaj musimy znaleźć konsultanta lub zamówić on-line). Szczerze mówiąc to sama do tej pory miałam styczność tylko z tymi trzema firmami (może dlatego, że ich nie szukam?). Obiły mi się jeszcze o uszy Lane perfumy Ambra oraz Apar. Ich ceny wahają się między 15-35 zł za buteleczki 50-100 ml. Firmy produkujące zamienniki nie kryją się z faktem, że ich zapachy są podobne do znanych i popularnych perfum (są to tak zwane inspiracje oryginałami) i czasem potrafią nawet nawiązywać do nich w poprzekręcanej nazwie czy obrazku na etykiecie. Zdarza się również, że flakony są zbliżone do wzorca, ale nigdy takie same. Bardzo często są to jednakowe, zastępcze buteleczki z numerkami. Dodatkowo producenci zawsze udostępniają skład zapachu. Warto to zapamiętać, ponieważ nazwa własna zamiennika, inny flakon oraz jawna kompozycja jest czymś, co różni odpowiednik od podróbki. Podróbki Podrabianie markowych zapachów polega na próbie sprzedaży perfum bardzo podobnych wizualnie, wręcz niemalże identycznych (flakon i opakowanie potrafią być tak idealnie skopiowane, że różnią się tylko drobnymi detalami) i jednocześnie niebywale zbliżonych zapachowo, pod zastrzeżoną nazwą oryginałów. Według mnie jest to bezpośrednia i chamska próba wyłudzenia pieniędzy oraz jawne oszustwo i brak szacunku dla twórców bestsellerowych zapachów. Jeśli ktoś myśli że kupi tanie i oryginalne perfumy to od razu zaznaczam, że tak to nie działa&#8230; niestety w zapachowym świecie niska cena nie idzie w parze z oryginalnością. W Internecie (bardzo często też na bazarach) jest mnóstwo sprzedających, którzy mają wystawionych kilkadziesiąt np. jakże popularnych testerów znanych marek i każdy w tej samej bądź zbliżonej cenie (zazwyczaj jest to połowa ceny sklepowej lub nawet jej jedna trzecia…) oraz w dużych pojemnościach. Uważajcie, to już jest mega podejrzane i w zasadzie można założyć, że jest wysokie prawdopodobieństwo, iż są to podróbki. Dodatkowo nie podlegają one żadnej kontroli i nie wiadomo co zostało użyte do ich produkcji. Źródło:&#160;http://perfumesociety.org/tag/chanel/ O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś świadomie decyduje się na zakup zamiennika, to bezczelnych podróbek nie toleruje. Podsumowanie To, jakie kupujemy perfumy i ile na nie wydajemy jest sprawą indywidualną. Wszyscy mamy określony budżet na swoje wydatki i szanuje decyzję każdego z Was. Pamiętajcie, że odpowiedniki faktycznie kosztują znacznie mniej od oryginałów, ale nigdy nie będą miały tego czegoś, co powoduje, że zapach jest nietuzinkowy i utrzymuje się długo. Nosa nie da się oszukać. Od razu można wyczuć, czy dana osoba sięga po perfumy dobrej jakości. Tanie zapachy zużyją się znacznie szybciej, są z reguły ulotne i nietrwałe, więc może warto czasem zainwestować w&#160;dobrej klasy zapach? Uważajcie na podróbki. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do pochodzenia perfum, zachowajcie czujność.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2018/11/23/perfumy-oryginalne-vs-zamienniki-a-podrobki/">Perfumy oryginalne vs zamienniki a podróbki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejszy post poświęcam dość kontrowersyjnemu wątkowi.</p>
<p>Wraz z pojawieniem się na rynku zapachów wysoko półkowych, oryginalnych, sklepy i Internet zalały ich tańsze zamienniki oraz podróbki.</p>
<p>Na wstępie chciałabym wyrazić swoje zdanie na ten temat, krótko i zwięźle: według mnie żaden, nawet najbardziej podobny zamiennik mimo wszystko nigdy nie zastąpi oryginału. Podkreślam, że jest to moje, bardzo subiektywne zdanie, ale… no właśnie jest to sławetne ‘ale’ – z różnych przyczyn, poglądów i innych powodów jest bardzo dużo zwolenników (pewnie co i przeciwników) zamienników. Natomiast jeśli chodzi o podróbki to ich najzwyczajniej w świecie nie uznaje… .</p>
<p><strong>Czym jest zapachowy zamiennik?</strong></p>
<p>Zamienniki/odpowiedniki perfum znanych marek to zapachy, które posiadają tylko i wyłącznie do nich zbliżoną główną nutę, nigdy nie są identyczne składem. Zazwyczaj podobieństwo bije po nosie tylko w pierwszej chwili, a później różnie z nimi bywa. Nie ma tu co czarować, ale w tak niskiej cenie nie otrzymamy kopii pierwowzoru, a tym bardziej zapomnijmy o bogatym bukiecie aromatycznym. Do ich wyprodukowania stosuje się znacznie mniejsze stężenie olejków eterycznych oraz niestety tańsze składniki (bardzo często syntetyczne), które nie zapewniają głębi i trwałości zapachu. W końcu wartość flakonu znikąd się nie bierze.</p>
<p>W mojej opinii odpowiedniki są z reguły zapachami bardzo monotonnymi i płaskimi (jakkolwiek niektóre znane marki również mają w ofercie linearne propozycje, ale charakteryzują je o wiele bardziej wyrafinowane nuty w porównaniu do zamiennika) oraz nie rozwijają się (lub bardzo rzadko). Z odpowiednikami trzeba też uważać na &#8220;procenty&#8221;, ponieważ często czuć w nich woń alkoholu, który sam w sobie przyprawia o zawrót głowy i sprawia, że perfumy automatycznie tracą na atrakcyjności, a otoczenie ewidentnie zaczyna odbierać nasz zapach za tani i kiepskiej klasy. Ale spokojnie :). Oczywiście jak wszędzie, są wyjątki i jak się dobrze poszuka, to można znaleźć dobrze pachnące zamienniki za niewielkie pieniądze i&#8230; uwaga, na odwrót też to działa! :). Wśród zatrzęsienia drogich i popularnych perfum jest wiele takich, których jakość pozostawia wiele do życzenia, a zamiennik może pozytywnie zaskoczyć. Naturalnie takie sytuacje zdarzają się sporadycznie i jeśli nam zależy na wersji tańszej to trzeba się sporo nachodzić i porządnie natestować, aby je wychwycić (pamiętajcie o kolejności &#8211; najpierw oryginał, później odpowiednik), aczkolwiek w chwili obecnej rynek perfum jest tak ogromny, że z łatwością można znaleźć w bardzo przystępnej cenie autorskie zapachy mniej znanych producentów, które pachną bardzo dobrze i nie są zamiennikiem &#8211; do czego gorąco zachęcam.</p>
<p><strong>Kogo mogą zainteresować odpowiedniki?</strong></p>
<p>Kupowanie markowych perfum może poważnie nadszarpnąć domowy budżet. Każdy z nas, zarówno kobiety jak i mężczyźni, lubi ładnie pachnieć.</p>
<p>Uważam, że zamienniki mogą być dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie lubią wydawać dużych pieniędzy na perfumy, albo ich na to po prostu nie stać. Bardzo dużą grupę stanowią tu studenci – z wiadomych przyczyn. Jest jeszcze trzecie grono… są to osoby, które nagminnie, codziennie lub nawet i parę razy dziennie, wręcz wylewają na siebie hektolitry perfum i zabijają otoczenie swoją zapachową kreacją ;). W ich przypadku zamienniki mogą się świetnie sprawdzić, gdyż gdyby non stop w użyciu były tylko flakony w cenach powyżej 100 zł, a ich zużycie w buteleczce spadałoby w tempie jak moja wskazówka od paliwa przy 15 stopniowym mrozie xD, to faktycznie dość szybko można by ogłosić bankructwo (i te perfumowe i te finansowe). Wydatek rzędu około 25 zł za 100 ml flakon jest do zniesienia, nawet gdyby miał być wypsikany w ciągu paru dni.</p>
<p><strong>Jakie firmy produkują zamienniki i jak wyglądają?</strong></p>
<p>Jest całe mnóstwo różnych firm, zajmujących się produkcją tylko i wyłącznie tego typu produktów. Na Polskim rynku najbardziej popularne są : Bi-es i La-rive (pewnie ze względu na ich stacjonarną dostępność) oraz Federico Mahora (tutaj musimy znaleźć konsultanta lub zamówić on-line). Szczerze mówiąc to sama do tej pory miałam styczność tylko z tymi trzema firmami (może dlatego, że ich nie szukam?). Obiły mi się jeszcze o uszy Lane perfumy Ambra oraz Apar. Ich ceny wahają się między 15-35 zł za buteleczki 50-100 ml.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-428" src="https://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/11/Projekt-bez-tytułu-8-300x200.png" alt="" width="778" height="519" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/Projekt-bez-tytułu-8-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/Projekt-bez-tytułu-8-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/Projekt-bez-tytułu-8-1024x683.png 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/Projekt-bez-tytułu-8-778x519.png 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/Projekt-bez-tytułu-8-400x267.png 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/Projekt-bez-tytułu-8.png 1089w" sizes="auto, (max-width: 778px) 100vw, 778px" /></p>
<p>Firmy produkujące zamienniki nie kryją się z faktem, że ich zapachy są podobne do znanych i popularnych perfum (są to tak zwane inspiracje oryginałami) i czasem potrafią nawet nawiązywać do nich w poprzekręcanej nazwie czy obrazku na etykiecie. Zdarza się również, że flakony są zbliżone do wzorca, ale nigdy takie same. Bardzo często są to jednakowe, zastępcze buteleczki z numerkami. Dodatkowo producenci zawsze udostępniają skład zapachu. Warto to zapamiętać, ponieważ nazwa własna zamiennika, inny flakon oraz jawna kompozycja jest czymś, co różni odpowiednik od podróbki.</p>
<p><strong>Podróbki</strong></p>
<p>Podrabianie markowych zapachów polega na próbie sprzedaży perfum bardzo podobnych wizualnie, wręcz niemalże identycznych (flakon i opakowanie potrafią być tak idealnie skopiowane, że różnią się tylko drobnymi detalami) i jednocześnie niebywale zbliżonych zapachowo, pod zastrzeżoną nazwą oryginałów. Według mnie jest to bezpośrednia i chamska próba wyłudzenia pieniędzy oraz jawne oszustwo i brak szacunku dla twórców bestsellerowych zapachów.</p>
<p>Jeśli ktoś myśli że kupi tanie i oryginalne perfumy to od razu zaznaczam, że tak to nie działa&#8230; niestety w zapachowym świecie niska cena nie idzie w parze z oryginalnością. W Internecie (bardzo często też na bazarach) jest mnóstwo sprzedających, którzy mają wystawionych kilkadziesiąt np. jakże popularnych testerów znanych marek i każdy w tej samej bądź zbliżonej cenie (zazwyczaj jest to połowa ceny sklepowej lub nawet jej jedna trzecia…) oraz w dużych pojemnościach. Uważajcie, to już jest mega podejrzane i w zasadzie można założyć, że jest wysokie prawdopodobieństwo, iż są to podróbki. Dodatkowo nie podlegają one żadnej kontroli i nie wiadomo co zostało użyte do ich produkcji.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-668" src="http://perfumowelove.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-300x201.jpg" alt="" width="778" height="521" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-300x201.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-768x515.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-1536x1029.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-1024x686.jpg 1024w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-778x521.jpg 778w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-400x268.jpg 400w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-1140x764.jpg 1140w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2018/11/pa2017_04_0062-1600x1072.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 778px) 100vw, 778px" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Źródło:&nbsp;http://perfumesociety.org/tag/chanel/</em></p>
<p>O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś świadomie decyduje się na zakup zamiennika, to bezczelnych podróbek nie toleruje.</p>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>To, jakie kupujemy perfumy i ile na nie wydajemy jest sprawą indywidualną. Wszyscy mamy określony budżet na swoje wydatki i szanuje decyzję każdego z Was.</p>
<p>Pamiętajcie, że odpowiedniki faktycznie kosztują znacznie mniej od oryginałów, ale nigdy nie będą miały tego czegoś, co powoduje, że zapach jest nietuzinkowy i utrzymuje się długo. Nosa nie da się oszukać. Od razu można wyczuć, czy dana osoba sięga po perfumy dobrej jakości. Tanie zapachy zużyją się znacznie szybciej, są z reguły ulotne i nietrwałe, więc może warto czasem zainwestować w&nbsp;dobrej klasy zapach?</p>
<p>Uważajcie na podróbki. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do pochodzenia perfum, zachowajcie czujność.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2018/11/23/perfumy-oryginalne-vs-zamienniki-a-podrobki/">Perfumy oryginalne vs zamienniki a podróbki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2018/11/23/perfumy-oryginalne-vs-zamienniki-a-podrobki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
