<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zamsz - Słodka Paczula</title>
	<atom:link href="https://slodkapaczula.pl/tag/zamsz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/zamsz/</link>
	<description>&#34;Zapach jest językiem, który nie potrzebuje słów&#34;</description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Mar 2026 06:26:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-cropped-cropped-LOGOSCENTSON-32x32.jpg</url>
	<title>zamsz - Słodka Paczula</title>
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/zamsz/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Lacoste Pour Femme &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2025/04/04/lacoste-pour-femme-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lacoste-pour-femme-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2025/04/04/lacoste-pour-femme-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Apr 2025 06:49:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[frezja]]></category>
		<category><![CDATA[jaśmin]]></category>
		<category><![CDATA[zamsz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=46211</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzisiaj zapach, który bardzo długo gościł na szczytach list popularności i zdobył spore grono wielbicieli. Lacoste Pour Femme uchodzi za obowiązkowy przystanek do poznania wśród propozycji marki. Zapraszam! Dyplomatyczna klasyka Według mnie Pour Femme to perfumy, które świetnie wpisują się w kategorię nude, czyli taką, gdzie po aplikacji bukiet miękko blenduje się ze skórą i tworzy z nią jedną całość w stylu intymnym. O ile na wstępie jest dość pieprznie i intensywnie, tak po paru chwilach klaruje się zamszowo-frezjowa chmura. Obecny tu akord zamszu jest bardzo wyważony i spacyfikowany. Nie krzyczy i nie dominuje, ale fajnie współgra z kwiatowymi nutami. Zapach trzyma się blisko ciała. Aby go poczuć, trzeba lekko poruszyć ręką albo zarzucić włosami 🙂 . Wówczas roztacza się subtelny i elegancki aromat, który na swój sposób daje efekt wręcz biznesowy. Z czasem całokształt nabiera dyskretnej pudrowości, która zdecydowanie bazuje na drzewnych, chłodnych fundamentach. Opinia i parametry Dla mnie biała Lacoste jest wręcz stworzona do białej koszuli. Zamszowo-skórzane tony wtapiają się w ton skóry niczym kameleon i podbijają naturalny zapach ciała. Prawdę mówiąc, według mnie Pour Femme pachnie mega wytrawnie i z klasą. Jest czysto i prosto, wręcz biurowo. Bez wątpienia właśnie tak prezentuje się pewna siebie, zadbana i profesjonalna biznes Women. Co do trwałości to perfumy bez problemu pozostają na ciele nawet 6 h. Jak na kompozycję w klimacie nude jest to całkiem dobry wynik! Podsumowanie W skrócie: Lacoste Pour Femme zaserwowało świeżą, zamszową i rzekłabym, że nawet unisexową bryzę. Woń jest cielista, przejrzysta i nienachalna. Uwodzi przez swoją naturalność i nutkę tradycji. Jest to doskonała propozycja na co dzień, zarówno do marynarki jak i jeansów i białego t-shirta. Ten zapach nie ma wieku. Jest absolutnie uniwersalny. Polecam 🙂 Specyfikacja zapachowa: Link do fragrantica:Fragrantica Lacoste Pour Femme Kategoria: Kwiatowo &#8211; drzewno &#8211; piżmowa Nuty:Głowy: pieprz, frezja i jabłkoSerca: heliotrop, fiołek, jaśmin, hibiskus i różaBazy:&#160;zamsz, drzewo sandałowe, kadzidło, cedr i labdanum Twórca:Olivier Cresp Rok powstania:&#160;2003 Pojemności:30 ml, 50 ml i 90 ml Trwałość:Dobra – 6 h na skórze</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/04/04/lacoste-pour-femme-recenzja/">Lacoste Pour Femme &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dzisiaj zapach, który bardzo długo gościł na szczytach list popularności i zdobył spore grono wielbicieli. Lacoste Pour Femme uchodzi za obowiązkowy przystanek do poznania wśród propozycji marki. Zapraszam!</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Dyplomatyczna klasyka</h4>



<p>Według mnie Pour Femme to perfumy, które świetnie wpisują się w kategorię nude, czyli taką, gdzie po aplikacji bukiet miękko blenduje się ze skórą i tworzy z nią jedną całość w stylu intymnym. O ile na wstępie jest dość pieprznie i intensywnie, tak po paru chwilach klaruje się zamszowo-frezjowa chmura. Obecny tu akord zamszu jest bardzo wyważony i spacyfikowany. Nie krzyczy i nie dominuje, ale fajnie współgra z kwiatowymi nutami. Zapach trzyma się blisko ciała. Aby go poczuć, trzeba lekko poruszyć ręką albo zarzucić włosami <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Wówczas roztacza się subtelny i elegancki aromat, który na swój sposób daje efekt wręcz biznesowy. Z czasem całokształt nabiera dyskretnej pudrowości, która zdecydowanie bazuje na drzewnych, chłodnych fundamentach.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1600" height="1075" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-211616.jpg" alt="" class="wp-image-46291" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-211616.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-211616-300x202.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-211616-768x516.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-211616-1536x1032.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-211616-1140x766.jpg 1140w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Dla mnie biała Lacoste jest wręcz stworzona do białej koszuli. Zamszowo-skórzane tony wtapiają się w ton skóry niczym kameleon i podbijają naturalny zapach ciała. Prawdę mówiąc, według mnie Pour Femme pachnie mega wytrawnie i z klasą. Jest czysto i prosto, wręcz biurowo. Bez wątpienia właśnie tak prezentuje się pewna siebie, zadbana i profesjonalna biznes Women.</p>



<p>Co do trwałości to perfumy bez problemu pozostają na ciele nawet 6 h. Jak na kompozycję w klimacie nude jest to całkiem dobry wynik! </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1068" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-210642.jpg" alt="" class="wp-image-46295" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-210642.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-210642-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-210642-768x513.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-210642-1536x1025.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/12/20200308-210642-1140x761.jpg 1140w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center"><strong>Podsumowanie</strong></h4>



<p>W skrócie: Lacoste Pour Femme zaserwowało świeżą, zamszową i rzekłabym, że nawet unisexową bryzę. Woń jest cielista, przejrzysta i nienachalna. Uwodzi przez swoją naturalność i nutkę tradycji. Jest to doskonała propozycja na co dzień, zarówno do marynarki jak i jeansów i białego t-shirta. Ten zapach nie ma wieku. Jest absolutnie uniwersalny. Polecam <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h5 class="wp-block-heading"><strong>Specyfikacja zapachowa:</strong></h5>



<p><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Lacoste-Fragrances/Lacoste-Pour-Femme-669.html">Fragrantica Lacoste Pour Femme</a></p>



<p><strong>Kategoria: <br></strong>Kwiatowo &#8211; drzewno &#8211; piżmowa</p>



<p><strong>Nuty:<br></strong>Głowy: pieprz, frezja i jabłko<br>Serca: heliotrop, fiołek, jaśmin, hibiskus i róża<br>Bazy:&nbsp;zamsz, drzewo sandałowe, kadzidło, cedr i labdanum</p>



<p><meta charset="utf-8"><strong>Twórca:</strong><br>Olivier Cresp</p>



<p><meta charset="utf-8"><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2003</p>



<p><meta charset="utf-8"><strong>Pojemności:</strong><br>30 ml, 50 ml i 90 ml</p>



<p><meta charset="utf-8"><strong>Trwałość:</strong><br>Dobra – 6 h na skórze</p>



<p><br></p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/04/04/lacoste-pour-femme-recenzja/">Lacoste Pour Femme &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2025/04/04/lacoste-pour-femme-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zara Cocoa Latte &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2025/03/26/zara-cocoa-latte-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-cocoa-latte-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2025/03/26/zara-cocoa-latte-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Mar 2025 06:14:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[czekolada]]></category>
		<category><![CDATA[zamsz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=88873</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie wiem jak Wy, ale ja mam tak, że często oczekuję nawiązania nazwy perfum do wnętrza. Tym razem sięgając po kolejną pozycję z linii, czyli Zara Cocoa Latte spodziewałam się ciepłego, otulającego zapachu pełnego kawowo-czekoladowej rozkoszy. Czy było mi dane rozpłynąć się w popołudniowej kawce czy zachodzie słońca? Moje wrażenia poniżej. Linearna nuda z nutą słodkiej pasty do podłóg No i co? Gdzie ta kawa? Gdzie to Latte? Już od pierwszej aplikacji czułam, że ten zapach nie spełni obietnic, ani nie będzie miał w sobie głębi. Wszystko jest tu bardzo linearne w negatywnym tego słowa znaczeniu. Niewiele się zmienia i jedyne przebłyski, jakie wyłapuję to jakieś echo kakao i wanilii. No do napoju bogów to kompozycji bardzo daleko, a właściwie to żadnych ziarenek kawy tu nie ma&#8230; . Podejrzewam, że Cocoa &#38; Latte miał być klonem Bianco Latte od Giardini di Toscana, ale coś tu poszło nie tak. Może nawet bardzo nie tak 😉 . Jedyne, co nawiązuje do tego bestsellera, to akord pasty do podłóg rodem z lat 90 ( milenialsi, Wy wiecie, o czym mówię! 😆). Ta nuta towarzyszy mi od pierwszych chwil i niestety nie pozwala zapomnieć, że zamiast przytulnego, otulającego zapachu, dostaję coś, co bardziej przypomina szkolne korytarze po gruntownym sprzątaniu niż kremową kawusię 🙁 . Opinia i parametry Cocoa &#38; Latte to kolejne rozczarowanie w serii „mogło być pięknie, a wyszło jak zwykle”. Zamszu brak, bitej śmietany brak, białej czekolady brak, no ludzie! Jedynie trochę syntetycznej słodyczy i nieudolne nawiązanie do Bianco Latte. Zapach jest bez polotu, charakteru, pazura, no czegokolwiek, co mogłoby ożywić perfumy. Finalnie bukiet jest nudny jak flaki z olejem z ledwo dyszącym kakao w tle 😉 . Trwałość przeciętna, projekcja niezbyt wyraźna – po 3-4 godzinach wszystko się ulatnia, ale w sumie może to i dobrze. Jedyny plus jest taki, że na materiałach woń trzyma się praktycznie cały dzień. Podsumowanie Zara Cocoa Latte to perfumy, które deklarowały przyjemną kawową aurę, a finalnie okazały się nijakim zapachem, który przytłacza zamiast otulać. Podsumowując, żadnego latte, żadnej elegancji, a jedynie chemiczna słodycz i nostalgia w postaci szkolnej pasty do podłóg. Jeśli liczycie na kremowy komfort, to wiejcie 😉 . Kolejny niewypał! Pozostałe zapachy z linii Cocoa: Sunset, Sunset in Bali, Sunset in Miami, Sunset in Ibiza, Bliss Specyfikacja zapachowa Link do fragranticaFragrantica Cocoa &#38; Late KategoriaOrientalno &#8211; waniliowe Nuty:Zamsz, biała czekolada, krem Chantilly Twórca:Zara Rok powstania:&#160;2025 Pojemności:100 ml Trwałość:Słaba – ciało ok. 3 h, ubrania o dziwo cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/03/26/zara-cocoa-latte-recenzja/">Zara Cocoa Latte &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Nie wiem jak Wy, ale ja mam tak, że często oczekuję nawiązania nazwy perfum do wnętrza. Tym razem sięgając po kolejną pozycję z linii, czyli Zara Cocoa Latte spodziewałam się ciepłego, otulającego zapachu pełnego kawowo-czekoladowej rozkoszy. Czy było mi dane rozpłynąć się w popołudniowej kawce czy zachodzie słońca? Moje wrażenia poniżej. </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Linearna nuda z nutą słodkiej pasty do podłóg</h4>



<p>No i co? Gdzie ta kawa? Gdzie to Latte? Już od pierwszej aplikacji czułam, że ten zapach nie spełni obietnic, ani nie będzie miał w sobie głębi. Wszystko jest tu bardzo linearne w negatywnym tego słowa znaczeniu. Niewiele się zmienia i jedyne przebłyski, jakie wyłapuję to jakieś echo kakao i wanilii. No do napoju bogów to kompozycji bardzo daleko, a właściwie to żadnych ziarenek kawy tu nie ma&#8230; . </p>



<p>Podejrzewam, że Cocoa &amp; Latte miał być klonem Bianco Latte od Giardini di Toscana, ale coś tu poszło nie tak. Może nawet bardzo nie tak <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Jedyne, co nawiązuje do tego bestsellera, to akord pasty do podłóg rodem z lat 90 ( milenialsi, Wy wiecie, o czym mówię! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f606.png" alt="😆" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />). Ta nuta towarzyszy mi od pierwszych chwil i niestety nie pozwala zapomnieć, że zamiast przytulnego, otulającego zapachu, dostaję coś, co bardziej przypomina szkolne korytarze po gruntownym sprzątaniu niż kremową kawusię <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f641.png" alt="🙁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1070" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-44.jpeg" alt="Zara Cocoa Latte" class="wp-image-89201" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-44.jpeg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-44-300x201.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-44-768x514.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-44-1536x1027.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-44-1160x776.jpeg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center"><strong>Opinia i parametry</strong></h4>



<p>Cocoa &amp; Latte to kolejne rozczarowanie w serii „mogło być pięknie, a wyszło jak zwykle”. Zamszu brak, bitej śmietany brak, białej czekolady brak, no ludzie! Jedynie trochę syntetycznej słodyczy i nieudolne nawiązanie do Bianco Latte. Zapach jest bez polotu, charakteru, pazura, no czegokolwiek, co mogłoby ożywić perfumy. Finalnie bukiet jest nudny jak flaki z olejem z ledwo dyszącym kakao w tle <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<p>Trwałość przeciętna, projekcja niezbyt wyraźna – po 3-4 godzinach wszystko się ulatnia, ale w sumie może to i dobrze. Jedyny plus jest taki, że na materiałach woń trzyma się praktycznie cały dzień.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-33.jpeg" alt="Zara Cocoa Latte" class="wp-image-89199" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-33.jpeg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-33-300x200.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-33-768x512.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-33-1536x1023.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2025/03/Zara-Cocoa-Latte-opinie-recenzja-perfumy-33-1160x773.jpeg 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center"><strong>Podsumowanie</strong></h4>



<p>Zara Cocoa Latte to perfumy, które deklarowały przyjemną kawową aurę, a finalnie okazały się nijakim zapachem, który przytłacza zamiast otulać. Podsumowując, żadnego latte, żadnej elegancji, a jedynie chemiczna słodycz i nostalgia w postaci szkolnej pasty do podłóg. Jeśli liczycie na kremowy komfort, to wiejcie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Kolejny niewypał!</p>



<h5 class="wp-block-heading">Pozostałe zapachy z linii Cocoa: <a href="/2025/03/27/zara-cocoa-sunset-recenzja/">Sunset</a>, <a href="/2026/03/13/zara-cocoa-sunset-in-bali-recenzja/">Sunset in Bali</a>, <a href="/2026/03/13/zara-cocoa-sunset-in-bali-recenzja/">Sunset in Miami</a>, <a href="/2026/03/17/zara-cocoa-sunset-in-ibiza-recenzja/">Sunset in Ibiza</a>, <a href="/2025/03/23/zara-cocoa-bliss-recenzja/">Bliss</a></h5>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Link do fragrantica<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Zara/Cocoa-Latte-101839.html">Fragrantica Cocoa &amp; Late</a></p>



<p><strong>Kategoria</strong><br>Orientalno &#8211; waniliowe</p>



<p><strong>Nuty</strong>:<br>Zamsz, biała czekolada, krem Chantilly</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Zara</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2025</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Słaba – ciało ok. 3 h, ubrania o dziwo cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2025/03/26/zara-cocoa-latte-recenzja/">Zara Cocoa Latte &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2025/03/26/zara-cocoa-latte-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Noeme Soma &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/11/26/noeme-soma-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=noeme-soma-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/11/26/noeme-soma-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Nov 2024 14:24:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[karmel]]></category>
		<category><![CDATA[labdanum]]></category>
		<category><![CDATA[rum]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<category><![CDATA[zamsz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=86258</guid>

					<description><![CDATA[<p>Noeme Soma to zapach inspirowany Somą, czyli mitycznym, a zarazem rytualnym eliksirem według starożytnych tekstów Wed. Marka obiecuje nie tylko olfaktoryczną ucztę, ale i duchową podróż. Czy rzeczywiście jest to kompozycja godna swego boskiego natchnienia? Zanurzmy się w jej kuszącym bukiecie. Gourmand z duszą i orientalnym pazurem Już pierwsza aplikacja nie pozostawia złudzeń i zachwyca skórzano-rumową eksplozją z marcepanowym twistem. Intensywne otwarcie zachwyca bogactwem i ma w sobie szczyptę dramatyzmu, który natychmiast przyciąga uwagę. Następnie dzieje się magia. Procenty szybko ulatują zostawiając gęsty, karmelowy likier podbity głęboką nutą kakao &#8211; jak tu się nie zakochać? 🙂 . W sercu aromat nabiera miękkości i gładkości, a główne skrzypce gra tu gourmandowe bogactwo: pylista wanilia, lejące się toffee i czekoladowy pyłek, a to wszystko gatunkowo premium. Co więcej, mimo wyraźnej słodyczy, zapach nie wpada w banalne, cukrowe tony. Według mnie jest to zasługa bazowej obecności aksamitnego weluru i upajającego, wiśniowego labdanum, dzięki czemu Soma brzmi luksusowo z niemal szepczącym akcentem orientu. Jakby tego było mało przez wszystkie etapy rozwoju przebija się subtelnie migdałowy obłok bobu tonka. Nie ukrywam, kapitalnie dopełnia całość 🙂 . Ale to nie koniec! Poważnie 🙂 . W drydownie pojawia się lekko drzewna, jakby balsamiczna barwa, która mistycznym charakterem intryguje wytwornością oraz tajemniczym, ciepłym brzmieniem otulającym nie tylko ciało, ale i serce, który jeszcze długo wybrzmiewa w pamięci. Jak dla mnie absolutna perfekcja! Opinia i parametry Noeme Soma to esencja o&#8230; majestatycznej strukturze. Jest uwodzicielska, ale nie natarczywa. Marka ogólnie tworzy takie kreacje, które rewelacyjnie łączą wysoką jakość z unikalnym, niszowym charakterem jednocześnie zachowując niezwykle noszalny i przystępny ton. Osobiście kocham takie podejście w perfumach, co sprawia, że można pachnieć nieszablonowo, lecz atrakcyjnie. Soma brzmi jak współczesny eliksir z zagadkowym tchnieniem. Wszelkie nuty pokazują to co mają najlepsze do zaoferowania: wanilia kusi, rum rozgrzewa, a kakao i karmel budują zmysłowość. Labdanum nie wybija winem ani apteką, za to raczy owocowym niuansem, przypominającym wisienki w likierze. Szalenie cieszy mnie fakt, że zapach nie wypada typowo blisko-wschodnio, a subtelnie nawiązuje do orientu w nowoczesnym stylu. Parametry opiszę krótko &#8211; killer z ogonem na pół miasta. Podsumowanie Faktycznie Noeme Soma to boska mikstura w płynnej postaci. Obietnica została spełniona, a ja zostałam szczęśliwą posiadaczką flakonu. Choć perfumy mają w sobie wyraźny element ekskluzywności to nie są pretensjonalne. W każdej fazie zapach fascynuje i przyciąga kobiety i mężczyzn niczym medytacja przy kieliszku karmelowego trunku. To zapach pełen sekretów, godny swego mitologicznego rodowodu. Moja ocena: 5/5 🙂 . Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Noeme Soma KategoriaOrientalno &#8211; waniliowe NutyGłowy: fasolka tonka i heliotropSerca: wanilia, karmel i kakaoBazy: rum, zamsz i labdanum Twórca:Amelie Bourgeois Rok powstania:&#160;2022 Pojemności:100 ml Trwałość:Killer</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/11/26/noeme-soma-recenzja/">Noeme Soma &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Noeme Soma to zapach inspirowany Somą, czyli mitycznym, a zarazem rytualnym eliksirem według starożytnych tekstów Wed. Marka obiecuje nie tylko olfaktoryczną ucztę, ale i duchową podróż. Czy rzeczywiście jest to kompozycja godna swego boskiego natchnienia? Zanurzmy się w jej kuszącym bukiecie.</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Gourmand z duszą i orientalnym pazurem</h4>



<p>Już pierwsza aplikacja nie pozostawia złudzeń i zachwyca skórzano-rumową eksplozją z marcepanowym twistem. Intensywne otwarcie zachwyca bogactwem i ma w sobie szczyptę dramatyzmu, który natychmiast przyciąga uwagę. Następnie dzieje się magia. Procenty szybko ulatują zostawiając gęsty, karmelowy likier podbity głęboką nutą kakao &#8211; jak tu się nie zakochać? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . W sercu aromat nabiera miękkości i gładkości, a główne skrzypce gra tu gourmandowe bogactwo: pylista wanilia, lejące się toffee i czekoladowy pyłek, a to wszystko gatunkowo premium. Co więcej, mimo wyraźnej słodyczy, zapach nie wpada w banalne, cukrowe tony. Według mnie jest to zasługa bazowej obecności aksamitnego weluru i upajającego, wiśniowego labdanum, dzięki czemu Soma brzmi luksusowo z niemal szepczącym akcentem orientu. Jakby tego było mało przez wszystkie etapy rozwoju przebija się subtelnie migdałowy obłok bobu tonka. Nie ukrywam, kapitalnie dopełnia całość <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<p>Ale to nie koniec! Poważnie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . W drydownie pojawia się lekko drzewna, jakby balsamiczna barwa, która mistycznym charakterem intryguje wytwornością oraz tajemniczym, ciepłym brzmieniem otulającym nie tylko ciało, ale i serce, który jeszcze długo wybrzmiewa w pamięci. Jak dla mnie absolutna perfekcja!</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Noeme Soma" class="wp-image-86322" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Noeme Soma to esencja o&#8230; majestatycznej strukturze. Jest uwodzicielska, ale nie natarczywa. Marka ogólnie tworzy takie kreacje, które rewelacyjnie łączą wysoką jakość z unikalnym, niszowym charakterem jednocześnie zachowując niezwykle noszalny i przystępny ton. Osobiście kocham takie podejście w perfumach, co sprawia, że można pachnieć nieszablonowo, lecz atrakcyjnie. Soma brzmi jak współczesny eliksir z zagadkowym tchnieniem. Wszelkie nuty pokazują to co mają najlepsze do zaoferowania: wanilia kusi, rum rozgrzewa, a kakao i karmel budują zmysłowość. Labdanum nie wybija winem ani apteką, za to raczy owocowym niuansem, przypominającym wisienki w likierze. Szalenie cieszy mnie fakt, że zapach nie wypada typowo blisko-wschodnio, a subtelnie nawiązuje do orientu w nowoczesnym stylu.</p>



<p>Parametry opiszę krótko &#8211; killer z ogonem na pół miasta. </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg" alt="Noeme Soma" class="wp-image-86321" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-2.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/11/Noeme-Soma-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1024.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Faktycznie Noeme Soma to boska mikstura w płynnej postaci. Obietnica została spełniona, a ja zostałam szczęśliwą posiadaczką flakonu. Choć perfumy mają w sobie wyraźny element ekskluzywności to nie są pretensjonalne. W każdej fazie zapach fascynuje i przyciąga kobiety i mężczyzn niczym medytacja przy kieliszku karmelowego trunku.  To zapach pełen sekretów, godny swego mitologicznego rodowodu. Moja ocena: 5/5 <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Noeme/Soma-79266.html">Fragrantica Noeme Soma</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Orientalno &#8211; waniliowe</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: fasolka tonka i heliotrop<br>Serca: wanilia, karmel i kakao<br>Bazy: rum, zamsz i labdanum</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Amelie Bourgeois</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2022</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Killer</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/11/26/noeme-soma-recenzja/">Noeme Soma &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/11/26/noeme-soma-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The House of Oud Wind Heat &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2023/11/12/the-house-of-oud-wind-heat-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=the-house-of-oud-wind-heat-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2023/11/12/the-house-of-oud-wind-heat-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Nov 2023 08:35:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[irys]]></category>
		<category><![CDATA[oud]]></category>
		<category><![CDATA[piżmo]]></category>
		<category><![CDATA[różowy pieprz]]></category>
		<category><![CDATA[zamsz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=75221</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie wiem czy wiecie, ale jestem zakochana po uszy we flakonach marki 😛 . Moim marzeniem jest poznać i skompletować wszystkie &#8220;jajka&#8221;. Dzisiaj przyszedł czas na zapach bardzo ciekawy w mojej opinii. Zapraszam do recenzji The House of Oud Wind Heat. Zamszowy irys Perfumy startują z przytupem. Wstęp prezentuje ostry i świeży powiew na wzór czarnej Alaia Alaia Paris. Pieprz wierci w nosie, a cytrusowo &#8211; owocowy duet zmiękcza szorstki ton. Mam także nieodparte wrażenie jakby gdzieś w tle czaiło się słodkawe brzmienie rodem z Chloe Nomade i śliwkowy vibe z Rihanna Rouge nadając całości subtelny, przestrzenny wydźwięk. Fajne zagranie. Otwarcie szybko wytraca na intensywności odsłaniając zamszową kurtkę: komfortową i znoszoną. Na tym etapie czuję podobieństwo do Bottegi Venetty z tą różnicą, że The House of Oud Wind Heat pachnie zdecydowanie bardziej bogato oraz ma w sobie typowy sznyt irysa w postaci szminkowej barwy. Skórzany welur z dyskretnym niuansem retro pomadki daje naprawdę interesujący efekt. Ponadto z czasem dochodzi również minimalnie zwierzęce piżmo, dzięki któremu zapach zdecydowanie ma w sobie pazur i indywidualność. Jakby tego było mało przez wszystkie fazy rozwoju co jakiś czas przebija się zakurzony, europejski oud, bez smolistości za to z wyraźnym odcieniem chłodnego drewienka. Zakończenie natomiast układa się w pastelową, otulającą zamszową rękawiczkę. Opinia i parametry Wind Heat to faktycznie ciepły wiaterek na pograniczu suchej pustyni i egzotycznego bazaru. Czuć jakość i różnorodność nut, które balansują między orientem, a współczesnymi kierunkami wonnymi. Kompozycja jest przede wszystkim wielowymiarowa, ale i optymalnie esencjonalna, co uważam za zamierzony zabieg 😉 . Akord zamszu bezapelacyjnie jest tu królem i świetnie współgra z pozostałymi elementami tworząc harmonijną układankę. Co więcej, szminkowo-pudrowy akcent lat 80 wprowadza swoisty smaczek. Perfumy należą do kategorii unisex i ja się do tego przychylam. Oczywiście wszystko zależy od tego, jaką formę ostatecznie wyda z siebie bukiet, aczkolwiek tutaj olfaktoryczna aranżacja pięknie pracuje zarówno na damskim jak i męskim ciele 🙂 . Parametry wręcz kozackie. Niechcący zaaplikowałam sok na końcówkę rękawów bluzy zamiast na nadgarstki i wyczuwałam go bez problemu przez kolejne dwa dni! Intensywnie 😉 . Podsumowanie The House of Oud Wind Heat to fantastyczna pozycja dla wielbicieli aromatów bliskiego wschodu w nowoczesnym wydaniu. Zapach przyciąga esencjonalnością, głębią i charakterem. Wodzi za nos i zapada w pamięci. Duet zamszu z irysem zmieszano w nietuzinkowy sposób, co dało intrygujący rezultat, który łączy w sobie trzy style: retro-orient-nowa generacja. Z pewnością sporo się tu dzieje i mimo że zapach nie trafia w mój gust to muszę obiektywnie przyznać, że wzbudza zainteresowanie i jeśli tylko macie ochotę na coś bardziej wyszukanego, lecz nie przytłaczającego to polecam to urocze, bursztynowo-żółte &#8220;jajko&#8221; 😉 . Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica The House of Oud Wind Heat KategoriaSkórzana NutyGłowy: różowy pieprz, gałka muszkatołowa i bergamotkaSerca: irys i cedr VirginiaBazy: zamsz, piżmo, wetyweria i agar (oud) Twórca:The House of Oud Rok powstania:&#160;2016 Pojemności:75 ml Trwałość:Killer – na ciele 8 h, ubrania do prania (normalnie 2 dni i więcej na tkaninie 😉 )</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2023/11/12/the-house-of-oud-wind-heat-recenzja/">The House of Oud Wind Heat &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Nie wiem czy wiecie, ale jestem zakochana po uszy we flakonach marki <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Moim marzeniem jest poznać i skompletować wszystkie &#8220;jajka&#8221;. Dzisiaj przyszedł czas na zapach bardzo ciekawy w mojej opinii. Zapraszam do recenzji The House of Oud Wind Heat. </p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zamszowy irys</h4>



<p>Perfumy startują z przytupem. Wstęp prezentuje ostry i świeży powiew na wzór czarnej Alaia Alaia Paris. Pieprz wierci w nosie, a cytrusowo &#8211; owocowy duet zmiękcza szorstki ton. Mam także nieodparte wrażenie jakby gdzieś w tle czaiło się słodkawe brzmienie rodem z <a href="/2019/07/29/chloe-nomade-edp/">Chloe Nomade</a> i śliwkowy vibe z <a href="/2022/11/04/rihanna-rogue-edp/">Rihanna Rouge</a> nadając całości subtelny, przestrzenny wydźwięk. Fajne zagranie. Otwarcie szybko wytraca na intensywności odsłaniając zamszową kurtkę: komfortową i znoszoną. Na tym etapie czuję podobieństwo do Bottegi Venetty z tą różnicą, że The House of Oud Wind Heat pachnie zdecydowanie bardziej bogato oraz ma w sobie typowy sznyt irysa w postaci szminkowej barwy. Skórzany welur z dyskretnym niuansem retro pomadki daje naprawdę interesujący efekt. </p>



<p>Ponadto z czasem dochodzi również minimalnie zwierzęce piżmo, dzięki któremu zapach zdecydowanie ma w sobie pazur i indywidualność. Jakby tego było mało przez wszystkie fazy rozwoju co jakiś czas przebija się zakurzony, europejski oud, bez smolistości za to z wyraźnym odcieniem chłodnego drewienka. </p>



<p>Zakończenie natomiast układa się w pastelową, otulającą zamszową rękawiczkę.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-3.png" alt="The House of Oud Wind Heat" class="wp-image-76355" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Wind Heat to faktycznie ciepły wiaterek na pograniczu suchej pustyni i egzotycznego bazaru. Czuć jakość i różnorodność nut, które balansują między orientem, a współczesnymi kierunkami wonnymi. Kompozycja jest przede wszystkim wielowymiarowa, ale i optymalnie esencjonalna, co uważam za zamierzony zabieg <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Akord zamszu bezapelacyjnie jest tu królem i świetnie współgra z pozostałymi elementami tworząc harmonijną układankę. Co więcej, szminkowo-pudrowy akcent lat 80 wprowadza swoisty smaczek. </p>



<p>Perfumy należą do kategorii unisex i ja się do tego przychylam. Oczywiście wszystko zależy od tego, jaką formę ostatecznie wyda z siebie bukiet, aczkolwiek tutaj olfaktoryczna aranżacja pięknie pracuje zarówno na damskim jak i męskim ciele <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .  </p>



<p>Parametry wręcz kozackie. Niechcący zaaplikowałam sok na końcówkę rękawów bluzy zamiast na nadgarstki i wyczuwałam go bez problemu przez kolejne dwa dni! Intensywnie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-1.png" alt="The House of Oud Wind Heat" class="wp-image-76353" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-1.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-1-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-1-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-1-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2023/11/The-House-Of-Oud-Wind-Heat-opinie-recenzja-perfumy-1-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>The House of Oud Wind Heat to fantastyczna pozycja dla wielbicieli aromatów bliskiego wschodu w nowoczesnym wydaniu. Zapach przyciąga esencjonalnością, głębią i charakterem. Wodzi za nos i zapada w pamięci. Duet zamszu z irysem zmieszano w nietuzinkowy sposób, co dało intrygujący rezultat, który łączy w sobie trzy style: retro-orient-nowa generacja. Z pewnością sporo się tu dzieje i mimo że zapach nie trafia w mój gust to muszę obiektywnie przyznać, że wzbudza zainteresowanie i jeśli tylko macie ochotę na coś bardziej wyszukanego, lecz nie przytłaczającego to polecam to urocze, bursztynowo-żółte &#8220;jajko&#8221; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/The-House-of-Oud/Wind-Heat-37822.html">Fragrantica The House of Oud Wind Heat</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Skórzana</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: różowy pieprz, gałka muszkatołowa i bergamotka<br>Serca: irys i cedr Virginia<br>Bazy: zamsz, piżmo, wetyweria i agar (oud)</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>The House of Oud</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2016</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>75 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Killer – na ciele 8 h, ubrania do prania (normalnie 2 dni i więcej na tkaninie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> )</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2023/11/12/the-house-of-oud-wind-heat-recenzja/">The House of Oud Wind Heat &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2023/11/12/the-house-of-oud-wind-heat-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
