<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>kawa - Słodka Paczula</title>
	<atom:link href="https://slodkapaczula.pl/tag/kawa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/kawa/</link>
	<description>&#34;Zapach jest językiem, który nie potrzebuje słów&#34;</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Feb 2026 07:25:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-cropped-cropped-LOGOSCENTSON-32x32.jpg</url>
	<title>kawa - Słodka Paczula</title>
	<link>https://slodkapaczula.pl/tag/kawa/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zara Amber Affogato – recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2026/02/24/zara-amber-affogato-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zara-amber-affogato-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2026/02/24/zara-amber-affogato-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 07:23:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=93770</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zara Amber Affogato No dobra, została nam ostatnia propozycja linii i dzisiaj wjeżdża on, cały na brązowo: Zara Amber Affogato! Już sama nazwa intryguje, bo kto nie lubi kawowych deserów? Natomiast zawartość flakonu to zupełnie inna bajka. Jordi Fernandez (tak, ten od Blackberry Oud!) znowu to zrobił. Stworzył coś, co balansuje na krawędzi jadalności i czystego luksusu. Zapraszam na recenzję zapachu, który pachnie jak najdroższa kawa, jaką kiedykolwiek piliście 🙂. Brudna wanilia i espresso Słuchajcie, to jest naprawdę ciekawa kompozycja! Dla mnie Amber Affogato to taka jakby &#8220;brudna&#8221; wanilia, którą ktoś bezlitośnie posypał świeżymi fusami z mocnego espresso. Całość niby trąca słodyczą, ale absolutnie nie ulepkową, bo tę gourmandową nutę idealnie równoważy gorycz czarnej kawy. Kompozycja brzmi niesamowicie solidnie, jest gęsta oraz jakby zbita? Ciężko mi to opisać, ale to konkret w płynie, dokładnie tak jak zmielone fusy na dnie pustej szklanki po porannym papierosie. Co ciekawe, mimo tej kawowej ciężkości, wyczuwam tu jakiś tajemniczy owocowy akcent, który świetnie przełamuje całość. Dla mnie to coś na kształt niedojrzałej jeszcze wiśni albo garści dzikich jagód. Ten niuans sprawia, że zapach nie jest płaski, ale ma w sobie element zaskoczenia. Kto wie, być może zamiast waniliowej gałki lodów kryje się w piramidzie także owocowy sorbet? A drydown? W bazie te perfumy pachną po prostu obłędnie! To jest ten rodzaj woni, który czasem czuć w najbardziej luksusowych butikach na świecie. Taka gładka, nader ekskluzywna wanilia przemieszana z kawą najwyższej jakości. Co tu dużo pisać&#8230; pachnie po prostu drogo. Opinia i parametry Amber Affogato to kolejny, bardzo udany zapach od Jordi Fernandez, udowadniający, że mainstream może mieć niszową duszę. Nie ma tu taniej chemii czy żadnych niedociągnięć, za to jest głębia i szlachetność. I tak! Perfumy pachną dosłownie jak klasyczny włoski deser kawowy, składający się z gałki waniliowych lodów, zalany porcją gorącego espresso. Można? Oczywiście, że można! Uważa, iż ten typ woni perfekcyjnie sprawdzi się podczas wieczornych wyjść lub randek 🙂 . Trwałość na mojej skórze sięga kilku godzin, a projekcja robi wrażenie, ponieważ zapach wypełnia przestrzeń wokół, ale robi to w sposób elegancki, a nie męczący. Klasa! Podsumowanie Zara Amber Affogato to zapach dla kobiet, które lubią wanilię, ale w wydaniu &#8220;dark&#8221;. Jest ekskluzywnie, jest ciężko, jest kawowo i niesamowicie pociągająco. Dla mnie to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów tej kolekcji. Znowu totalny hit! Pozostałe zapachy z linii:&#160;Musk Au Lait, Golden Chai oraz Blackberry Oud Specyfikacja zapachowa Zara Amber Affogato FragranticaFragrantica Zara Amber Affogato KategoriaOrientalno – waniliowa NutyEspresso, bursztyn, wanilia TwórcaZara x Jordi Fernendez Rok powstania&#160;2026 Pojemności100 ml TrwałośćZadowalająca: ciała oraz ubrania około 5-6 godzin.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/02/24/zara-amber-affogato-recenzja/">Zara Amber Affogato – recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-text-align-center">Zara Amber Affogato</h2>



<p>No dobra, została nam ostatnia propozycja linii i dzisiaj wjeżdża on, cały na brązowo: Zara Amber Affogato! Już sama nazwa intryguje, bo kto nie lubi kawowych deserów? Natomiast zawartość flakonu to zupełnie inna bajka. Jordi Fernandez (tak, ten od Blackberry Oud!) znowu to zrobił. Stworzył coś, co balansuje na krawędzi jadalności i czystego luksusu. Zapraszam na recenzję zapachu, który pachnie jak najdroższa kawa, jaką kiedykolwiek piliście <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />.</p>



<h3 class="wp-block-heading has-text-align-center">Brudna wanilia i espresso</h3>



<p>Słuchajcie, to jest naprawdę ciekawa kompozycja! Dla mnie Amber Affogato to taka jakby &#8220;brudna&#8221; wanilia, którą ktoś bezlitośnie posypał świeżymi fusami z mocnego espresso. Całość niby trąca słodyczą, ale absolutnie nie ulepkową, bo tę gourmandową nutę idealnie równoważy gorycz czarnej kawy. Kompozycja brzmi niesamowicie solidnie, jest gęsta oraz jakby zbita? Ciężko mi to opisać, ale to konkret w płynie, dokładnie tak jak zmielone fusy na dnie pustej szklanki po porannym papierosie.</p>



<p>Co ciekawe, mimo tej kawowej ciężkości, wyczuwam tu jakiś tajemniczy owocowy akcent, który świetnie przełamuje całość. Dla mnie to coś na kształt niedojrzałej jeszcze wiśni albo garści dzikich jagód. Ten niuans sprawia, że zapach nie jest płaski, ale ma w sobie element zaskoczenia. Kto wie, być może zamiast waniliowej gałki lodów kryje się w piramidzie także owocowy sorbet?</p>



<p>A drydown? W bazie te perfumy pachną po prostu obłędnie! To jest ten rodzaj woni, który czasem czuć w najbardziej luksusowych butikach na świecie. Taka gładka, nader ekskluzywna wanilia przemieszana z kawą najwyższej jakości. Co tu dużo pisać&#8230; pachnie po prostu drogo.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-22.jpg" alt="Zara Amber Affogato" class="wp-image-93798" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-22.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-22-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-22-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-22-1536x1024.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-22-1160x774.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h3 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h3>



<p>Amber Affogato to kolejny, bardzo udany zapach od Jordi Fernandez, udowadniający, że mainstream może mieć niszową duszę. Nie ma tu taniej chemii czy żadnych niedociągnięć, za to jest głębia i szlachetność. I tak! Perfumy pachną dosłownie jak klasyczny włoski deser kawowy, składający się z gałki waniliowych lodów, zalany porcją gorącego espresso. Można? Oczywiście, że można! Uważa, iż ten typ woni perfekcyjnie sprawdzi się podczas wieczornych wyjść lub randek <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<p>Trwałość na mojej skórze sięga kilku godzin, a projekcja robi wrażenie, ponieważ zapach wypełnia przestrzeń wokół, ale robi to w sposób elegancki, a nie męczący. Klasa!</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg" alt="Zara Amber Affogato" class="wp-image-93800" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-3.jpg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.jpg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.jpg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1023.jpg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zara-Amber-Affogato-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x773.jpg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h3 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h3>



<p>Zara Amber Affogato to zapach dla kobiet, które lubią wanilię, ale w wydaniu &#8220;dark&#8221;. Jest ekskluzywnie, jest ciężko, jest kawowo i niesamowicie pociągająco. Dla mnie to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów tej kolekcji. Znowu totalny hit!</p>



<h5 class="wp-block-heading">Pozostałe zapachy z linii:&nbsp;<a href="https://slodkapaczula.pl/2026/02/19/zara-musk-au-lait-recenzja/">Musk Au Lait</a>, <a href="/2026/02/23/zara-golden-chai-recenzja/">Golden Chai</a> oraz <a href="/2026/02/22/zara-blackberry-oud-recenzja/">Blackberry Oud</a></h5>



<h3 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa Zara Amber Affogato</h3>



<p><strong>Fragrantica</strong><br><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Zara/Amber-Affogato-125491.html">Fragrantica Zara Amber Affogato</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Orientalno – waniliowa</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Espresso, bursztyn, wanilia</p>



<p><strong>Twórca</strong><br>Zara x Jordi Fernendez</p>



<p><strong>Rok powstania&nbsp;</strong><br>2026</p>



<p><strong>Pojemności</strong><br>100 ml</p>



<p><strong>Trwałość</strong><br>Zadowalająca: ciała oraz ubrania około 5-6 godzin.</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2026/02/24/zara-amber-affogato-recenzja/">Zara Amber Affogato – recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2026/02/24/zara-amber-affogato-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jeanne Arthes Soiree Rooftop &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/03/14/jeanne-arthes-soiree-rooftop-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jeanne-arthes-soiree-rooftop-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/03/14/jeanne-arthes-soiree-rooftop-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Mar 2024 11:19:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[gruszka]]></category>
		<category><![CDATA[jaśmin]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=82504</guid>

					<description><![CDATA[<p>W moje łapki wpadł taki oto flakon. Prezentuje się urokliwie, ale głownie interesuje nas wnętrze prawda? Chociaż osobiście uwielbiam podziwiać śliczne buteleczki perfum, bo jest to dla mnie taka wisienka na torcie dla miłego aromatu 😉 . To co kryje w sobie Jeanne Arthes Soiree Rooftop? Recenzja poniżej. Owoce, kawa i żelki Jeny jaki ten zapach jest&#8230; uroczy! W moim odczuciu to słodziutkie cappuccino posypane pylistą czekoladą oraz pełne kolorowych żelek. Tak jakby ktoś wyjął akord małej czarnej z Black Opium i dodatkowo wymieszał z cukierkowymi misiami pełnymi owocowego soku. Woń jest tak radosna i w tak beztroski sposób przedstawiona, że jeśli te perfumy nie wywołają u Was uśmiechu to znaczy, że macie serce z kamienia 😉 . Z czasem bukiet nabiera taki ciasteczkowy flow rodem z pobliskiej kawiarenki. Coś na zasadzie orzechowego croissanta z kawowym nadzieniem. Kurczę no jest nieźle! Ogólnie kompozycja jest pyszna, ale kwiatowa baza w tle nadaje całości fajnej lekkości, tak aby wszechobecna słodycz nie przytłoczyła. No no&#8230; 🙂 . Opinia i parametry Soiree Rooftop to zapach, który ma w sobie nawiązanie do bestsellera od Yves Saint Laurent, lecz jednak finalnie pachnie nieco inaczej. Kawowy wydźwięk w Jeanne Arthes jest nieco lżejszy i został okraszony znaczną ilością nut słodkich, które przywodzą na myśl łakocie i wypieki. Perfumy należą do paryskiej linii i szczerze? Rzeczywiście tak może pachnieć śniadanie w cukierniczej knajpce w Paryżu. Aromat nie pachnie sztucznie, aczkolwiek jest prosty w odbiorze. Uważam, że przy cenie około 80 zł za 100 ml (Hebe) jest dobrze. Pierwsza godzina mocno projektuje, lecz później zapach trzyma się blisko skóry ( 4-5 godzin ), ALE! Przy każdym ruchu ciała jednak zaznacza swoją obecność 🙂 . Podsumowanie Jeanne Arthes Soiree Rooftop to perfumy dla osób, które z jednej strony lubią woń kawy, a z drugiej niezobowiązującą słodycz. Odnajdą się w nich zarówno nastolatki jak i dojrzałe kobiety. Różowa chmurka otula i niesamowicie poprawia humor. Jest optymistyczna, wesoła oraz niewymagająca. Dla wielbicieli swobodnych czasoumilaczy jest to wybór łączący idealny stosunek jakości do ceny. P.SZostawiam także link do drugiego zapachu z serii, czyli fajnej alternatywy Chanel Madeomiselle : Jeanne Arthes Promenade a Montmartre. Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Jeanne Arthes Soiree Rooftop KategoriaKwiatowa NutyGłowy: gruszka i różowy pieprzSerca: kawa, jaśminBazy: nuty słodkie, przyprawy, nuty kwiatowe Twórca:Jeanne Arthes Rok powstania:&#160;2021 Pojemności:100 ml Trwałość:Zadowalająca – na ciele ok 4-5 godzin, ubrania ok. 8</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/03/14/jeanne-arthes-soiree-rooftop-recenzja/">Jeanne Arthes Soiree Rooftop &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W moje łapki wpadł taki oto flakon. Prezentuje się urokliwie, ale głownie interesuje nas wnętrze prawda? Chociaż osobiście uwielbiam podziwiać śliczne buteleczki perfum, bo jest to dla mnie taka wisienka na torcie dla miłego aromatu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . To co kryje w sobie Jeanne Arthes Soiree Rooftop? Recenzja poniżej.</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Owoce, kawa i żelki</h4>



<p>Jeny jaki ten zapach jest&#8230; uroczy! W moim odczuciu to słodziutkie cappuccino posypane pylistą czekoladą oraz pełne kolorowych żelek. Tak jakby ktoś wyjął akord małej czarnej z Black Opium i dodatkowo wymieszał z cukierkowymi misiami pełnymi owocowego soku. Woń jest tak radosna i w tak beztroski sposób przedstawiona, że jeśli te perfumy nie wywołają u Was uśmiechu to znaczy, że macie serce z kamienia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Z czasem bukiet nabiera taki ciasteczkowy flow rodem z pobliskiej kawiarenki. Coś na zasadzie orzechowego croissanta z kawowym nadzieniem. Kurczę no jest nieźle! Ogólnie kompozycja jest pyszna, ale kwiatowa baza w tle nadaje całości fajnej lekkości, tak aby wszechobecna słodycz nie przytłoczyła. No no&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> .</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-2.jpeg" alt="Jeanne Arthes Soiree Rooftop" class="wp-image-82569" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-2.jpeg 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.jpeg 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-2-768x512.jpeg 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1024.jpeg 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x774.jpeg 1160w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Soiree Rooftop to zapach, który ma w sobie nawiązanie do bestsellera od Yves Saint Laurent, lecz jednak finalnie pachnie nieco inaczej. Kawowy wydźwięk w Jeanne Arthes jest nieco lżejszy i został okraszony znaczną ilością nut słodkich, które przywodzą na myśl łakocie i wypieki. Perfumy należą do paryskiej linii i szczerze? Rzeczywiście tak może pachnieć śniadanie w cukierniczej knajpce w Paryżu. Aromat nie pachnie sztucznie, aczkolwiek jest prosty w odbiorze. Uważam, że przy cenie około 80 zł za 100 ml (Hebe) jest dobrze. </p>



<p>Pierwsza godzina mocno projektuje, lecz później zapach trzyma się blisko skóry ( 4-5 godzin ), ALE! Przy każdym ruchu ciała jednak zaznacza swoją obecność <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1066" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-3.png" alt="Jeanne Arthes Soiree Rooftop" class="wp-image-82570" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1023.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/03/Jeanne-Arthes-Soiree-Rooftop-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x773.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Jeanne Arthes Soiree Rooftop to perfumy dla osób, które z jednej strony lubią woń kawy, a z drugiej niezobowiązującą słodycz. Odnajdą się w nich zarówno nastolatki jak i dojrzałe kobiety. Różowa chmurka otula i niesamowicie poprawia humor. Jest optymistyczna, wesoła oraz niewymagająca. Dla wielbicieli swobodnych czasoumilaczy jest to wybór łączący idealny stosunek jakości do ceny. </p>



<p>P.S<br>Zostawiam także link do drugiego zapachu z serii, czyli fajnej alternatywy Chanel Madeomiselle : <a href="/2024/03/16/jeanne-arthes-promenade-a-montmartre-recenzja/">Jeanne Arthes Promenade a Montmartre.</a></p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Jeanne-Arthes/Balade-a-Paris-Soiree-Rooftop-72999.html">Fragrantica Jeanne Arthes Soiree Rooftop</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Kwiatowa</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: gruszka i różowy pieprz<br>Serca: kawa, jaśmin<br>Bazy: nuty słodkie, przyprawy, nuty kwiatowe</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Jeanne Arthes</p>



<p><strong>Rok powstania:&nbsp;</strong><br>2021</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>100 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Zadowalająca – na ciele ok 4-5 godzin, ubrania ok. 8</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/03/14/jeanne-arthes-soiree-rooftop-recenzja/">Jeanne Arthes Soiree Rooftop &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/03/14/jeanne-arthes-soiree-rooftop-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Yves Saint Laurent Black Opium Over Red &#8211; recenzja</title>
		<link>https://slodkapaczula.pl/2024/01/07/yves-saint-laurent-black-opium-over-red-recenzja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=yves-saint-laurent-black-opium-over-red-recenzja</link>
					<comments>https://slodkapaczula.pl/2024/01/07/yves-saint-laurent-black-opium-over-red-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Słodka Paczula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jan 2024 09:16:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje perfum]]></category>
		<category><![CDATA[czarna herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jaśmin]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kwiat pomarańczy]]></category>
		<category><![CDATA[mandarynka]]></category>
		<category><![CDATA[paczula]]></category>
		<category><![CDATA[wanilia]]></category>
		<category><![CDATA[wiśnie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://slodkapaczula.pl/?p=79635</guid>

					<description><![CDATA[<p>No moi drodzy tym razem przyszedł czas na głęboką czerwień, czyli Yves Saint Laurent Black Opium Over Red w natarciu. Szczerze powiedziawszy nie wiem który to już jest franker z kolei, jednak ciekawość perfumoholika wzięła górę. Poniżej wrażenia na temat gorącej nowości od marki. Zapraszam do recenzji. Wiśniowy sad czy oklepany dziad? Królową kompozycji miała być hucznie zapowiadana wiśnia. Pierwsze rozpylenie i&#8230; faktycznie jest! Nie są to gęste owoce jak w Lost Cherry Toma Forda, ale bardziej frużelina z gofrów posypana kawową posypką. Piękne otwarcie, naprawdę śliczne. Tylko dlaczego trwa tak krótko 🙁 ? Po kilkunastu minutach w bukiecie zaczyna dominować bardzo dobrze znany akord z pierwowzoru. Nie powiedziałabym że jest to stricte klasyk natomiast kompozycja miękko lawiruje między wersją Le Parfum, Floral i Green. Po ułożeniu się na ciele Over Red klaruje się po prostu jako miks kilku poprzednich flankerów. Jest tu trochę jaśminowej herbaty, słodkiego cappuccino, laski wanilii oraz rześkości paczuli. Po wiśniowym soku nie pozostaje nawet ślad. Powiem szczerze, że ciężko mi cokolwiek więcej napisać na temat zapachu, ponieważ tutaj zwyczajnie nic innowacyjnego się nie dzieje. Po bardzo zachęcającym wybiciu bukiet szybko osiada na &#8220;starych śmieciach&#8221;. Tak jakby był impuls, była iskra, była nadzieja&#8230; ale zabrakło prądu i motywacji do dalszego działania. Opinia i parametry Czy jestem zawiedziona Yves Saint Laurent Black Opium Over Red? Z jednej strony tak, ponieważ liczyłam na znacznie głębszy i wyraźniejszy obraz wiśni ( a przede wszystkim dłuższy 😉 ), na coś extra i z pazurem, ale z drugiej perfumy nie pachną absolutnie źle! Charakterystyczny akord pierwowzoru zdecydowanie jest filarem zapachu. Serce woni łączy w sobie wcześniejsze wydania z linii, a całość pachnie zaskakująco lekko i zachowawczo. Osobiście uważam, że bezdyskusyjnie zabrakło tu odwagi i twórcy mogli poszaleć z ilością owoców. Wiśnie nie dominują, a jedynie wabią na wstępie po czym znikają zostawiając samego sobie, rozczarowanego niuchacza 😉 . Ponadto kompozycja jest momentami wręcz miałka, bez wyrazu i mocy, jakby rozwodniona. Zapewne herbaciane nuty są odpowiedzialne za ten efekt. No cóż. Nie jest źle, lecz mogło być lepiej 😉 . Na zasadzie: ale to już było&#8230; . Nadgarstki spryskałam o godzinie 8 i o 14 podczas powrotu z zakupów wciąż czułam snującą się za mną mgłę. Jak na Black Opium, myślę że jest to niezły wynik. Podsumowanie Reasumując marka miała bardzo fajny pomysł na nutę wiodącą. Mamy teraz bum na wiśnie, oczywiście każdy chce być na topie i nie dziwię się, że wybór padł akurat na nie. Te czerwone owoce mogą mieć kilka twarzy i nosy mają naprawdę szerokie pole do popisu. W Yves Saint Laurent Black Opium Over Red pojawiają się i znikają w tempie ekspresowym. Poza epizodem z wiśniami tu wszystko już było. Było cappuccino, była herbata i lekkie płatki białych kwiatów, był pyłek waniliowy oraz espresso. Jeśli szukacie czegoś innowacyjnego to darujcie sobie, tymczasem fanów serii oczywiście zapraszam do testów 🙂 . Specyfikacja zapachowa Link do fragrantica:Fragrantica Yves Saint Laurent Black Opium Over Red KategoriaKwiatowo &#8211; owocowo &#8211; gourmand NutyGłowy: wiśnia i zielona mandarynkaSerca: kwiat pomarańczy, jaśmin i czarna herbataBazy: madagaskarska wanilia, kawa i liść indonezyjskiej paczuli. Twórca:Yves Saint Laurent Rok powstania: 2024 Pojemności:30 ml, 50 ml i 90 ml Trwałość:Bardzo dobra – ok. 6 godzin na ciele, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/01/07/yves-saint-laurent-black-opium-over-red-recenzja/">Yves Saint Laurent Black Opium Over Red &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>No moi drodzy tym razem przyszedł czas na głęboką czerwień, czyli Yves Saint Laurent Black Opium Over Red w natarciu. Szczerze powiedziawszy nie wiem który to już jest franker z kolei, jednak ciekawość perfumoholika wzięła górę. Poniżej wrażenia na temat gorącej nowości od marki. Zapraszam do recenzji.</p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Wiśniowy sad czy oklepany dziad?</h4>



<p>Królową kompozycji miała być hucznie zapowiadana wiśnia. Pierwsze rozpylenie i&#8230; faktycznie jest! Nie są to gęste owoce jak w Lost Cherry Toma Forda, ale bardziej frużelina z gofrów posypana kawową posypką. Piękne otwarcie, naprawdę śliczne. Tylko dlaczego trwa tak krótko <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f641.png" alt="🙁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ? Po kilkunastu minutach w bukiecie zaczyna dominować bardzo dobrze znany akord z <a href="/2019/12/30/yves-saint-laurent-black-opium-edp/">pierwowzoru</a>. Nie powiedziałabym że jest to stricte klasyk natomiast kompozycja miękko lawiruje między wersją Le Parfum, Floral i Green. Po ułożeniu się na ciele Over Red klaruje się po prostu jako miks kilku poprzednich flankerów. Jest tu trochę jaśminowej herbaty, słodkiego cappuccino, laski wanilii oraz rześkości paczuli. Po wiśniowym soku nie pozostaje nawet ślad. </p>



<p>Powiem szczerze, że ciężko mi cokolwiek więcej napisać na temat zapachu, ponieważ tutaj zwyczajnie nic innowacyjnego się nie dzieje. Po bardzo zachęcającym wybiciu bukiet szybko osiada na &#8220;starych śmieciach&#8221;. Tak jakby był impuls, była iskra, była nadzieja&#8230; ale zabrakło prądu i motywacji do dalszego działania.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1068" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-2.png" alt="Yves Saint Laurent Black Opium Over Red" class="wp-image-79655" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-2.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-2-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-2-768x513.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-2-1536x1025.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-2-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Opinia i parametry</h4>



<p>Czy jestem zawiedziona Yves Saint Laurent Black Opium Over Red? Z jednej strony tak, ponieważ liczyłam na znacznie głębszy i wyraźniejszy obraz wiśni ( a przede wszystkim dłuższy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), na coś extra i z pazurem, ale z drugiej perfumy nie pachną absolutnie źle! Charakterystyczny akord pierwowzoru zdecydowanie jest filarem zapachu. Serce woni łączy w sobie wcześniejsze wydania z linii, a całość pachnie zaskakująco lekko i zachowawczo. Osobiście uważam, że bezdyskusyjnie zabrakło tu odwagi i twórcy mogli poszaleć z ilością owoców. Wiśnie nie dominują, a jedynie wabią na wstępie po czym znikają zostawiając samego sobie, rozczarowanego niuchacza <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Ponadto kompozycja jest momentami wręcz miałka, bez wyrazu i mocy, jakby rozwodniona. Zapewne herbaciane nuty są odpowiedzialne za ten efekt. No cóż. Nie jest źle, lecz mogło być lepiej <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Na zasadzie: ale to już było&#8230; . </p>



<p>Nadgarstki spryskałam o godzinie 8 i o 14 podczas powrotu z zakupów wciąż czułam snującą się za mną mgłę. Jak na Black Opium, myślę że jest to niezły wynik.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1600" height="1067" src="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-3.png" alt="Yves Saint Laurent Black Opium Over Red" class="wp-image-79656" srcset="https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-3.png 1600w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-3-300x200.png 300w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-3-768x512.png 768w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-3-1536x1024.png 1536w, https://slodkapaczula.pl/wp-content/uploads/2024/01/Yves-Saint-Laurent-Black-Opium-Over-Red-opinie-recenzja-perfumy-3-1160x774.png 1160w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></figure>



<p></p>



<h4 class="wp-block-heading has-text-align-center">Podsumowanie</h4>



<p>Reasumując marka miała bardzo fajny pomysł na nutę wiodącą. Mamy teraz bum na wiśnie, oczywiście każdy chce być na topie i nie dziwię się, że wybór padł akurat na nie. Te czerwone owoce mogą mieć kilka twarzy i nosy mają naprawdę szerokie pole do popisu. W Yves Saint Laurent Black Opium Over Red pojawiają się i znikają w tempie ekspresowym. Poza epizodem z wiśniami tu wszystko już było. Było cappuccino, była herbata i lekkie płatki białych kwiatów, był pyłek waniliowy oraz espresso. Jeśli szukacie czegoś innowacyjnego to darujcie sobie, tymczasem fanów serii oczywiście zapraszam do testów <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . </p>



<h5 class="wp-block-heading">Specyfikacja zapachowa</h5>



<p><strong>Link do fragrantica:<br></strong><a href="https://www.fragrantica.pl/perfumy/Yves-Saint-Laurent/Black-Opium-Over-Red-88707.html">Fragrantica Yves Saint Laurent Black Opium Over Red</a></p>



<p><strong>Kategoria<br></strong>Kwiatowo &#8211; owocowo &#8211; gourmand</p>



<p><strong>Nuty</strong><br>Głowy: wiśnia i zielona mandarynka<br>Serca: kwiat pomarańczy, jaśmin i czarna herbata<br>Bazy: madagaskarska wanilia, kawa i liść indonezyjskiej paczuli.</p>



<p><strong>Twórca:</strong><br>Yves Saint Laurent</p>



<p><strong>Rok powstania: </strong><br>2024</p>



<p><strong>Pojemności:</strong><br>30 ml, 50 ml i 90 ml</p>



<p><strong>Trwałość:</strong><br>Bardzo dobra – ok. 6 godzin na ciele, ubrania cały dzień</p>
<p>Artykuł <a href="https://slodkapaczula.pl/2024/01/07/yves-saint-laurent-black-opium-over-red-recenzja/">Yves Saint Laurent Black Opium Over Red &#8211; recenzja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://slodkapaczula.pl">Słodka Paczula</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://slodkapaczula.pl/2024/01/07/yves-saint-laurent-black-opium-over-red-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
